Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Wybrany - Rozdział 1

29.10.2016
Zaczynasz od krótkiej zapowiedzi tego co masz nam zamiar zaserwować i jest to ok., bo się nie rozwodzisz. Następnie przytaczasz czyjąś złowieszczą wypowiedź i mam wrażenie, że trochę zaczynam błądzić po tej opowieści, mam nadzieję, że za chwilę przejdziesz już do rzeczy. Później dużo rozmyślań głównego bohatera, które nie wiele wnoszą do fabuły. Następnie pojawia się głos w głowie, który jest sprawcą cierpienia, coś zaczyna się wreszcie dziać. Bohater w momencie ryzyka śmierci za dużo rozważa/filozofuje, jakoś to się gryzie. Później pojawia się Alice, Carol, kierownik i lokal. Ja spodziewałem się, że „jesteśmy” w jakimś świecie fantasy. Wszystko to jakieś nieokrzesane... Znikąd pojawia się strasznie dużo faktów, gdzie wcześniej opowiadanie było bardzo niedopowiedziane - jest to jakiś rodzaj niekonsekwencji w prowadzeniu fabuły. Opowiadanie cierpi też na brak szczegółów, nie wiemy jak wyglądają bohaterowie, żadnych wyraźnych cech, mimiki; kompletnie brakuje szczegółów lokalu i całej reszty świata otaczającego bohatera – mamy jedynie głosy zawieszone w przestrzeni. Koniec zapada w dość dziwnym momencie.

Doczytałem do końca i nie mogę powiedzieć, że jest dobrze. Największymi problemami utworu są niewyraźny bohater i niewyraźny motyw. Nie wiemy o nim prawie nic, poza tym, że ma na imię Carol (co jest ekstremalnie dziwaczne, bo to imię nadaje się zazwyczaj osobom płci żeńskiej) i męczą go dziwne głosy należące do jakichś nie do końca ludzkich istot. Nie wiadomo czemu je słyszy, od kiedy i po co gra w tę grę; jest to wszystko niejasne i niewyraźne jak sama sylwetka Carola. Poza tym, że głosy go irytują, to nie jestem w stanie wyobrazić sobie go w ogóle. Ten sam problem dotyczy także innych postaci i miejsc. Dialogi były raczej suche i niewiele wnosiły. Na plus był wstęp i pomysł słyszenia cudzych głosów we własnej głowie. Zachęcam do zapoznania się z punktami poradnika: „Szczegółowość” i „Niekonsekwentność”. Motyw przewodni jest w prawdzie utrzymywany, ale dajesz nam za mało informacji, lub zbyt wymijające, przez co trudno cokolwiek konkretnego wyciągnąć z tej historii. Powinnaś moim zdaniem bardziej ją ubarwić i odsłonić jej ramy czytelnikom. To tyle z mojej strony. Zachęcam do dalszej pracy nad piórem. Pozdrawiam.
„Czy nie uważasz, ze to tylko narzędzia.”
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska