Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin
ikonka utworu

Komentarze do:
Dziewczynka bez imienia

07.11.2016
Początek jest napisany niezwykle ogólnikowo i na pewno pasuje to do typu baśni, którym ten utwór określiłaś. Bardzo unikasz jakiś wyraźniejszych szczegółów. Trudno mi kupić fakt tego dziwnego zachowania osób wokół dziewczynki. Myślę, że smutne oczy u dziecka tylko przyciągałyby uwagę, a dziwność i rozpacz zazwyczaj jest na ustach wszystkich. Stąd jest to dla mnie subiektywizmem, który razi. Z drugiej strony jest to baśń więc może jest to inny świat w „krzywym zwierciadle” i może nie powinienem się czepiać. :-) Jest tu niekonsekwencja w narracji, bo raz jest taka ogólna, a raz jest z perspektywy kobiety innym razem dziewczynki. Trochę nie gra też fakt, że Smutna Kobieta też nie ma imienia, a oczekuje się od niej nazwania Dziewczynki. Kobieta twierdzi, że za nazwaniem kryje się wychowanie, a za moment stwierdza „Nazwij ją…. I co jeszcze? Może każą mi ją wychować?” – to takie przeczące sobie masło-maślane. Podoba mi się motyw przebierania czystego dziecka – bardzo udany. Mam takie wrażenie jak czytam dalej, że tu wiele nie trzyma się kupy, wydaje się absurdem i irytuje, pytania wręcz cisną się na usta; rodzina dziewczynki się spotyka razem, są związki, babcie z dziadkami, mama z tatą i nagle postanawiają obrzydzić dziewczynce wszystkie relacje międzyludzkie, najpierw wszyscy chcą ją nazwać, a później wszyscy umywają od tego ręce i wymyślają jakieś dziwne nieludzkie reguły, jeśli dziewczynka jest takim problemem, to dziwie się jak w ogóle doszło do jej urodzenia, taka rodzina nie zdecydowałaby się lub pozbyła tego dziecka wcześniej. Ta historia nie trzyma się dobrze razem i myślę, że najlepiej byłoby przeczytać ją dziecku, które w trakcie słuchania zadawałoby Ci pytania i jestem pewien, że ciężko byłoby Ci na nie odpowiedzieć – jedyną wymijającą odpowiedzią byłoby „to taki dziwny świat, który nie ma sensu”. Może się czepiam, ale wydaje mi się, że baśń powinna mieć trochę więcej „ładu i składu”. „Cała rodzina skupiła się wokół swojej tajemnicy i to było w zasadzie wszystko co trzymało ich razem.” – no jak, skoro nie zauważali dziewczynki, a tu później jej tajemnica ich nagle łączy - grrrrrrrrr ;-) Udaje Ci się mimo wszystko wzbudzić empatię w czytelniku, gdy opisujesz zimno z jakim rodzina traktuje dziewczynkę i później gdy tworzy swój własny świat. Czytanie o pojawieniu się jej siostry i dalszej ignorancji ze strony Kobiety wyzwala jeszcze większy żal w czytelniku. Potem jak o tym myślę, to zastanawiam się dlaczego wizerunek dziewczynki i nastawienie Smutnej Kobiety było przesądzone i inne zanim dziecko się nawet narodziło, nikt na nie nie czekał, a tu rodzi się kolejne i nastawienie do niego jest inne dopiero po jego ujrzeniu - wychodziłoby na to, że uczucie matki jest kompletnie losowe i niezależne od niej.

Doczytałem do końca i muszę przyznać, że pomimo tych wielu irytujących momentów, była to dość ciekawa lektura z dużym emocjonalnym ładunkiem. Myślę, że masz tu jakiś rodzaj groteski łączący absurd z realizmem, ale niektóre koncepty są dla mnie trudne do przełknięcia, może jestem za stary, a może to wina tego, że zazwyczaj nie lubię groteski. Jestem jednak ciekawy jakie będą dalsze losy dziewczynki – czytałem już ten kawałek o białej róży, ale on nie następuje zaraz po tym? Daj znać gdy zamieścisz kolejne, myślę, że ta historia ma potencjał. Chyba pisałem o tym w poprzednim komentarzu - myślę, że historia zyskałaby na stworzeniu postaci pobocznej, która stanowiłaby jakiś wyraźniejszy punkt odniesienia do samej dziewczynki np. jakieś zwierzątko/przyjaciel. Pozdrawiam.
„Smutna Kobieta uwielbiała Dająca Szczęście” – „Dającą”.
„bo cie nie znają.” – „cię”.
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska
17.11.2016
Witaj!
Bardzo przepraszam, że odpisuję z takim opóźnieniem. Niestety pewne nieoczekiwane zawirowania życiowe wyłączyły mnie na chwilę z aktywności wirtualnej. Dlatego też nie byłam w stanie skomentować wszystkich przydzielonych mi utworów w zaproponowanym czasie.
Dziękuję za Twój komentarz. Bardzo konstruktywny ;) trochę taki kubeł zimnej wody, który pozwala nabrać dystansu do swojego "talentu" :)
Historia Dziewczynki wydarzyła sie naprawdę i w realu nie miało to nic wspólnego z baśnią ani groteską. Ubieram ja jednak w taką formę , gdyż nie sposób o niej opowiadać inaczej , przynajmniej ja nie potrafię...
Rozumiem , że może wydawać sie to absurdalne albo nawet irracjonalne, ale tak własnie czasem sie dzieje.
Rodzina Dziewczynki nie mogła sie jej pozbyć, gdyż to oznaczałoby ostracyzm społeczny, napiętnowanie i wykluczenie. Oczekiwania otoczenia są w tej kwestii jasne (przynajmniej wówczas były ). Jednakże jej pojawienie się nie było nikomu na rękę, w związku z tym była on od samego początku samotna i smutna. Nazwanie dziecka oznacza wzięcie za nie odpowiedzialności. Tego na pierwszym miejscu oczekuje się od matki, tymczasem ona nie była w stanie tego zrobić, dlatego postanowiła uciec i zostawić Dziewczynkę (coś na kształt emocjonalnego opuszczenia niechcianego dziecka). Pozostali członkowie porzucili ją więc również. Jasnym było jednak, że to nie przejdzie w odbiorze społecznym , dlatego stworzono sojusz , który miał na celu ochronę tej tajemnicy i pokazanie światu czegoś zupełnie innego. Dlatego Dziewczynka musiała stać się niewidoczna, niema, winna. Rodzina dziewczynki miała po prostu trwać, gdyż taki właśnie jest cel rodzin dysfunkcyjnych.
Wiem, poruszam materię dość trudną, ale skoro człowiek jest w stanie to przeżyć, to może ktoś inny będzie mógł to odebrać , albo nawet z tego czerpać. Taki jest cel mojego pisania.
Smutna Kobieta ma imię. Jest Smutna Kobietą własnie. to imię ma swoja genezę, podobnie jak cała jej postawa, ale o tym jeszcze będzie okazja opowiedzieć ;)
Niestety , bywa i tak , że uczucia matki są nieco losowe , choć w tym przypadku wcale nie niezależne od niej.
Paradoksalnie odpowiedź " to taki dziwny świat, który nie ma sensu " wcale nie jest w tym przypadku wymijająca.
Właściwie to ciesze się , że moje opowiadania w pewnym stopniu cię irytują ;) Być może to jest powód , dla którego je czytasz ;)
Za chwile zamieszczę kolejne " Dziewczynka w czarnym lesie "
Oczywiście zapraszam i jeszcze raz dziękuję za opinię ;)