Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Biały Puchaty Króliczek (całość)

08.12.2016
Ponieważ pisałem już komentarz do pierwszej części tego tekstu postaram się wyszczególnić te rzeczy, o których wcześniej nie pisałem lub nie zauważyłem. Mówiłem, że ta opowieść nadaje się dla wszystkich, ale by nieco bardziej ją dostosować do odbioru młodszych czytelników, myślę, że mogłabyś zamienić niektóre z określeń na bardziej sympatyczne: zamiast „ludzie śmierdzą” lepiej brzmiałoby „brzydko/dziwnie pachną”, zamiast „skropiona tępotą” to może coś w stylu „skropiona sokiem z niebieskich migdałów” – bo takie ostrzejsze zwroty, potrafią kłóć jak drzazgi w nieoheblowanej desce, także polecam doszlifować utwór w tym aspekcie. „Obawiał się pospolitości. Dla ludzi norma, jest po prostu normą. Dla królika norma, jest równoznaczna z utratą tożsamości.” – genialna myśl, w takich momentach Twój tekst wzbija się na wyżyny i błyska nieprzeciętnością.

A teraz co do nowej części tekstu:
„Prowadzili przez kwadrans nieciekawą dla Króliczka rozmowę i mężczyzna zaczął wkładać płaszcz.” – takie dygresje nie są potrzebne i najlepiej po prostu je przemilczeć i skupiać się w tym tekście tylko na tych interesujących elementach. Królik znów nieco za szybko rusza z miejsca na miejsce. Podczas wypadku samochodowego, pasowała by informacja o rozsypaniu się trocin. Sam fakt opisu wypadku samochodowego zdaje się nieco kłócić z dynamiką historii, która była jak dotąd dość spokojna. Jest problem z narracją, bo czasem opisujesz tak jak patrzy na to królik, a czasem jak narrator wszechwiedzący, a to niestety niekonsekwentność. „Przecież było ich setki razy więcej, mieli ogromną siłę i moc niszczycielską. Zachowywali się niczym złe duchy stworzone, by gnębić i zabijać wszystko, co dobre i piękne na tym świecie” – przecież królik nie ma tylko złych wspomnień o ludziach… „Śmierć przychodziła w milczeniu, w idealnej ciszy dokonywała zbiorów. Nie przynosiła ze sobą jęku potępionych, krzyku umierających i szlochu bliskich” – ta i wcześniej zacytowana myśl nie pasują do królika, którego znamy, który był cyniczny nawet w stosunku do innych królików; mam też wrażenie, że zmienia się charakter tej opowieści i w moim odbiorze nie jest to na korzyść. Robi się zbyt filozoficznie i zawęża się grupa docelowa. Piszesz o wierzeniach królików i dla mnie ten utwór zatraca swoją tożsamość i zaczyna błądzić. Powiem Ci co dla mnie grało w tym utworze wcześniej i gra nadal w początku: świetne spojrzenie na świat z perspektywy królika, zauważanie takich specyficznych drobiazgów jak spocone dziecięce dłonie, typ krojenia marchewki czy smak jej korzenia, cynizm, humor i trafne skondensowane myśli. Niestety utwór w dalszym ciągu zatracił się w zbyt częstych zmianach, akcji i zbyt dosadnym filozofowaniu. Widzę, że ten tekst ciągnie się jeszcze daleko, ale wolałbym, żebyś napisała, kolejną krótką część, ale jako bardziej dopracowaną pomniejszą całość. Pomyśl też o grupie docelowej, czy chciałabyś, by ten utwór podobał się także dzieciakom, jeśli tak to przemyśl jak to ująć, by zainteresować jednych i drugich, tak jak robiły to „Mały Książe”, „Muminki” czy „Simpsonowie” i „Adventure time” – inteligentnie i sympatycznie. Przemyśl charakter swojego utworu i to co chcesz nim przekazać, jakie emocje wywołać i wtedy trzymaj się jednego schematu nie odchodząc od niego. Jeśli przerobisz kiedyś gruntowniej ten tekst lub jego dalszą część, daj znać. Pracuj dalej nad piórem i precyzacją swojego stylu. Pozdrawiam.
„o brązowym umaszczeniu i gdzieniegdzie łysiejącym futerkiem” – futerku. Często pojawiają się tego typu błędne przypadki.

Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska
08.12.2016
Myślę, że nie powinno się zamykać prozy do tej wyniosłej, pisanej trudnymi słowami i prostej, pisanej... prostymi słowami. Nie miałam zamiaru pisać dla dzieci. Co więcej, przekaz jest inny niż sobie to wyobrażasz. Co do gramatyki i zmian tempa historii, to masz rację, bo sama wielokrotnie się na tym zastanawiałam (to rownież tłumaczy moją obecność tutaj). Historię kieruję do dojrzalszego odbiorcy. Nie tyle dorosłego, co osoby, która już z wielu rzeczy zdaje sobie sprawę. Nawet nie przyszłoby mi do głowy, by czytać to młodszym odbiorcom.

Cynizm. Mocne słowa, przy naiwnej narracji, jakieś dziwne przemyślenia... To wszystko się zgadza. Tak miało być, tak sobie wymyśliłam i tego będę się trzymać. Rozbawiło mnie, gdy napisałeś, że pierwsza cześć była spokojna, a druga nie. Chyba na tym polega proza, że najpierw jest spokojnie, a pózniej tragedia? Scena z wypadkiem nawet dla mnie wydała się pokraczna dla całego tekstu. Ale jak zwykle nie doczytałeś reszty. Nie wymagam tego. Miło, że tu znowu zajrzałeś. Chyba będę musiała coś zrobić z tym wypadkiem.

Szkoda, że muszę to wszystko wyjaśniać, ale pod koniec tekstu, można by było połączyć fakty, dlaczego królik w coś wierzy i dlaczego są te całe wstawki filozoficzne (z niektórymi faktycznie się pośpieszyłam).

Wszystko zmierza według mnie w dobrym kierunku, może jest kilka zgrzytów (dlatego też pytałam o radę). Wydaje mi się, że po prostu nie spełniłam Twoich oczekiwań, a tekst okazał się niezgodny z Twoimi preferencjami. No trudno. Wielkie dzięki za komentarz. W pewnym stopniu mi pomogłeś, bo jeszcze nikt nie zwrócił uwagi na to, co sama uważam za błąd. Pozdrawiam
Od: Autor Asmodeusz
twarz żeńska
08.12.2016
Myślę, że nie powinno się zamykać prozy do tej wyniosłej, pisanej trudnymi słowami i prostej, pisanej... prostymi słowami. Nie miałam zamiaru pisać dla dzieci. Co więcej, przekaz jest inny niż sobie to wyobrażasz. Co do gramatyki i zmian tempa historii, to masz rację, bo sama wielokrotnie się na tym zastanawiałam (to rownież tłumaczy moją obecność tutaj). Historię kieruję do dojrzalszego odbiorcy. Nie tyle dorosłego, co osoby, która już z wielu rzeczy zdaje sobie sprawę. Nawet nie przyszłoby mi do głowy, by czytać to młodszym odbiorcom.

Cynizm. Mocne słowa, przy naiwnej narracji, jakieś dziwne przemyślenia... To wszystko się zgadza. Tak miało być, tak sobie wymyśliłam i tego będę się trzymać. Rozbawiło mnie, gdy napisałeś, że pierwsza cześć była spokojna, a druga nie. Chyba na tym polega proza, że najpierw jest spokojnie, a pózniej tragedia? Scena z wypadkiem nawet dla mnie wydała się pokraczna dla całego tekstu. Ale jak zwykle nie doczytałeś reszty. Nie wymagam tego. Miło, że tu znowu zajrzałeś. Chyba będę musiała coś zrobić z tym wypadkiem.

Szkoda, że muszę to wszystko wyjaśniać, ale pod koniec tekstu, można by było połączyć fakty, dlaczego królik w coś wierzy i dlaczego są te całe wstawki filozoficzne (z niektórymi faktycznie się pośpieszyłam).

Wszystko zmierza według mnie w dobrym kierunku, może jest kilka zgrzytów (dlatego też pytałam o radę). Wydaje mi się, że po prostu nie spełniłam Twoich oczekiwań, a tekst okazał się niezgodny z Twoimi preferencjami. No trudno. Wielkie dzięki za komentarz. W pewnym stopniu mi pomogłeś, bo jeszcze nikt nie zwrócił uwagi na to, co sama uważam za błąd. Pozdrawiam
Od: Autor Asmodeusz
twarz żeńska
08.12.2016
Myślę, że nie powinno się zamykać prozy do tej wyniosłej, pisanej trudnymi słowami i prostej, pisanej... prostymi słowami. Nie miałam zamiaru pisać dla dzieci. Co więcej, przekaz jest inny niż sobie to wyobrażasz. Co do gramatyki i zmian tempa historii, to masz rację, bo sama wielokrotnie się na tym zastanawiałam (to rownież tłumaczy moją obecność tutaj). Historię kieruję do dojrzalszego odbiorcy. Nie tyle dorosłego, co osoby, która już z wielu rzeczy zdaje sobie sprawę. Nawet nie przyszłoby mi do głowy, by czytać to młodszym odbiorcom.

Cynizm. Mocne słowa, przy naiwnej narracji, jakieś dziwne przemyślenia... To wszystko się zgadza. Tak miało być, tak sobie wymyśliłam i tego będę się trzymać. Rozbawiło mnie, gdy napisałeś, że pierwsza cześć była spokojna, a druga nie. Chyba na tym polega proza, że najpierw jest spokojnie, a pózniej tragedia? Scena z wypadkiem nawet dla mnie wydała się pokraczna dla całego tekstu. Ale jak zwykle nie doczytałeś reszty. Nie wymagam tego. Miło, że tu znowu zajrzałeś. Chyba będę musiała coś zrobić z tym wypadkiem.

Szkoda, że muszę to wszystko wyjaśniać, ale pod koniec tekstu, można by było połączyć fakty, dlaczego królik w coś wierzy i dlaczego są te całe wstawki filozoficzne (z niektórymi faktycznie się pośpieszyłam).

Wszystko zmierza według mnie w dobrym kierunku, może jest kilka zgrzytów (dlatego też pytałam o radę). Wydaje mi się, że po prostu nie spełniłam Twoich oczekiwań, a tekst okazał się niezgodny z Twoimi preferencjami. No trudno. Wielkie dzięki za komentarz. W pewnym stopniu mi pomogłeś, bo jeszcze nikt nie zwrócił uwagi na to, co sama uważam za błąd. Pozdrawiam
Od: Autor Asmodeusz
twarz żeńska