Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin
ikonka utworu

Komentarze do:
Nosił wilk razy kilka...

15.12.2016
Początek, poza tym, że Julian jest bogaty, nie wiele nam mówi o głównym bohaterze. Bryza to raczej chłodny, wilgotny wiatr. „Zobaczył ją” – sprecyzuj bardziej: kobietę, dziewczynę, brunetkę, jak była ubrana? Stanął, zobaczył, go, oparł się, on – ma przecież facet imię, więc użyj go co jakiś czas. Na samej pierwszej stronie jest już dużo denerwujących zabiegów, jak ciągłe wciskanie nam informacji, bez możliwości wyciągania własnych wniosków. Jako narrator, oznajmiasz nam co dokładnie Julian czuł, jaki był, jak co postrzegał, zamiast tylko lekko to zarysować i pozwolić reszty domyślić się czytelnikowi, może gdybyśmy czytali dokładne przytoczenia jego myśli, byłoby sympatyczniej, ale tak subiektywizm autora uderza po oczach. Później streszczanie wojaży Juliana, jak i jego charakteru, co niestety znów nie zostawia za dużego pola dla czytelnika, tekst wmawia, zamiast udowodnić, a przez to tym mniej chce się wierzyć narratorowi. „Nie widziała go więc miał czas by cieszyć oko tym widokiem.” – to zostało już powiedziane i wynika z poprzedzających je zdań. „Czuła się nieswojo w towarzystwie dzianego kolesia” – to kolejny błąd – zmiana narracji z perspektywy Juliana na Monikę, a więc niekonsekwentność, czego wynikiem jest konfudowanie czytelnika. I znów dostajemy dokładne tłuczenie wniosków bohaterki. Dalej piszesz o znajomych Moniki, nie wiadomo czyi rodzice się wyprowadzili, chyba o Sonii, strasznie się gubię i niestety zaczyna się kolejna streszczana historia jakiejś nowej postaci. Ja kończę w tym momencie czytanie. Nie jestem zainteresowany dalszymi losami tych bohaterów.

Podsumowując, nie jest za dobrze. Największym problemem jest brak sympatii (w moim odczuciu) do jakiegokolwiek z bohaterów, bo są przedstawieni dość sztucznie nie dając szansy czytelnikowi na przekonanie się o nich na „własnej skórze” np. dostajemy taką informację o Julianie, że był „szarmancki i czarujący”, ale kompletnie nie widzimy tego „w praniu” – Julian leniwie wstaje rano na swoim luksusowym jachcie poprawiając slipki i podgląda z ukrycia Monikę – to w żaden sposób nie pokrywa się. Charaktery wszystkich postaci są nam narzucane z góry, zamiast zostać przedstawione na podstawie własnych czynów w danych sytuacjach. Przez to, że bohaterowie nie mogą ukazać swoich kluczowych cech czytelnik nie może się z nimi sympatyzować, a co za tym idzie nie przejmuje się ich losem. Nie ma tu też przez pierwsze 3 strony zaznaczonego, żadnego wyraźnego celu, motywu, problemu, więc nie ma się ochoty tu dłużej zostać. Pewne uszczegółowienie występuję, ale mogło by być bardziej dokładne, można by opisać jakieś ślady imprezy, wygląd pomieszczeń, mimikę postaci. Myślę, że z mojej strony najlepszą radą jaką mogę dać to nie skacz tak szybko z postaci na postać, zostań przy jednej i dobrze zaprezentuj jej charakter tak by zainteresować nią czytelnika i/lub sprawić by się przejął jej losami. Możesz zacząć nawet od spotkania Juliana i Moniki – wydłuż dialog, zaprezentuj obu w ciekawym świetle, nie nudź o tym jaki jest bogaty i jaki to ma super zajeżasty jacht, to może gdzieś później wyjść przy okazji. Polecam Ci również zajrzeć do następujących punktów naszego poradnika: niekonsekwentność, rażący subiektywizm, zanik motywów, brak więzi emocjonalnej z bohaterem. Nie zrażaj się tym co napisałem tylko zabieraj do roboty. Zachęcam również do wzięcia aktywnego udziału w życiu portalu przez komentowanie utworów innych, także w naszym konkursie. Pozdrawiam i do napisania.
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska