Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin
ikonka utworu

Komentarze do:
Cień krzyku: Rozdział 1

02.04.2017
Dałaś do oceny pierwszy rozdział, więc stawiasz mnie przed zadaniem oceny skrawka całości. Ale dam sobie z tym radę.
Zacznę od wstępu.
Wzbudza napięcie, opisujesz jakiś mglisty sen, ale trochę jego spójność zaburza mi informacja o biegu w wodzie. Biegnie, tonie, trochę pomieszanie. Później wprowadzasz oksymoron z płatkami śniegu. Tu również mam mieszane uczucia, ale w dalszej części nawiązujesz do ulubionego zestawu kolorystycznego bohaterki. OK.
Ale dalej wiele się nie dzieje. Dziewczyna razem kuzynem jedzie do szkoły, tam poznaje tajemniczą parę, która jak się można domyślić, wprowadzi do utworu jakieś zamieszanie. W tym krótkim rozdziale zarysowałaś odrobinę główną bohaterkę, i odrobinę jej kuzyna, oraz ich relacje – też odrobinę. Bo szczerze mówiąc nie są one dla mnie do końca jasne. Trochę odbieram wrażenie, że Luke jej imponuje, trochę ją nawet pociąga, granice są nieostre. W każdym razie jest to historia nastolatków dla nastolatków opowiedziana przez nastolatkę. Popraw mnie, jeśli się mylę. W każdym razie w tej konwencji nawet się obroni, bo nie rościsz sobie pretensji do literatury dla dorosłych i to sprawia, że narracja wydaje się być zupełnie naturalna i prowadzona swobodnie.
Ja ze swojej strony po lekturze nie czuję się zainteresowana dalszą częścią, ale myślę, że Ty dokładnie wiesz, dla kogo piszesz – mnie tam nie ma, ale myślę, że nie musiałabyś daleko szukać odpowiedniego czytelnika.
W tekście zauważyłam kilka potknięć, zwrócę Ci na nie uwagę, może przy pisaniu dalszych części poświęcisz im więcej uwagi.
„ Szczerze mówiąc zaczyna mnie to już męczyć. Ile można?! Gdyby chociaż coś z nich wynikało...” -> brakuje tu informacji – z nich, czyli z kłótni, musisz to napisać, bo trochę już oddaliłaś się od zdania, w którym o nich wzmiankujesz.
„– Nie sądziłem, że tak szybko mnie posłuchasz usłuchasz.” -> posłuchasz usłuchasz? Pewnie niedopatrzenie.
„– Jasne, ale musimy pogadać – Odparł popielatowłosy.” -> albo coś przeoczyłam, albo nie opisujesz wcześniej koloru włosów Luke’a. Takie nagłe wtrącenie nie zdaje egzaminu.
„…a chłopak miejsce dalej, sądząc po skrzypie, które wydało krzesło.” – skrzyp? Nie, nie, nie. Skrzypnięcie – tak.

„– Jestem Rozalia, a to Leo – Chyba wskazała na chłopaka obok, ale nie miałam pewności, gdyż z uporem godnym lepszej sprawy wpatrywałam się w inną stronę.” Po pierwsze, tu przy okazji zwrócę Twoją uwagę na wprowadzanie wtrąceń w dialogach – zaczyna się je małą literą i zwykle kończy kropką, chyba, że zdanie rozbudowujesz jeszcze po wtrąceniu. Myślnik jest jak przecinek w dialogu. To taka kosmetyczna kwestia, właściwie bardziej redakcyjna, ale warto wiedzieć. Druga rzecz to Twój opis w tym zdaniu – nic nie wnosi. Co właściwie ma powiedzieć czytelnikowi ta uwaga, że bohaterka z uporem godnym lepszej sprawy wpatrywała się w inną stronę? Dlaczego? Brakuje tu jakiegoś zdania, które by wyjaśniało kwestię, jeśli jest w ogóle istotna.
„– Pierwszoroczniak. Nie znasz jednej z dziwnych tradycji praktykowanych w tym dziwnym liceum?” -> nie jestem pewna, czy powtórzenie na pewno brzmi tu dobrze. Po prostu nie wiem, czy jest świadome, brzmi raczej jak potknięcie autora, a nawet jeśli nim nie jest, to chyba czytelnik takich wątpliwości mieć nie powinien.
„Ruszyłam w stronę budynku szkoły, ale dogonił mnie z zamiarem rozpoczęcia rozmowy, na którą tak średnio miałam ochotę” -> szczerze mówiąc napięcie, która wprowadziłaś wcześniej, informując czytelnika o jakiejś ważnej rozmowie, gwałtownie opada po tej kwestii. Czyli ten wyczekiwany dialog sprowadzać ma się tylko do instruktażu na temat licealnej etykiety? No trochę szkoda. Aha, rozumiem, że bohaterka spodziewała się tematu rozmowy, skoro nie miała na niego ochoty przed samym faktem? A jeśli się jednak nie spodziewała, to dlaczego nie miała ochoty na rozmowę ze swoim frapującym kuzynem?

„Natomiast włosy chłopaka były kruczoczarne i może trzy cale krótsze od moich.” –> czyli jakiej długości chłopak miał włosy? Nie wiem, może przeoczyłam informację o włosach dziewczyny, ale jeśli nie i nadal upierasz się przy opisie długości włosów chłopaka - daj pełną informację.
Aha, zwróć też uwagę na mieszanie czasu. Pamiętaj o konsekwencji w wyborze.
Co do zakończenia – no cóż, jak już wspominałam, zapowiada ciąg dalszy, jeśli nie przez ostatnie zdanie, to przez wprowadzenie „na scenę” tajemniczej pary. Przy okazji dodam, że nie wiem, czy nazwa liceum coś miała mi powiedzieć. W każdym razie nic mi nie powiedziała.
Pozdrawiam, życzę powodzenia.


Od: Pióroman szMery
twarz żeńska