Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin
ikonka utworu

Komentarze do:
Łyżka Podróżniczka

16.02.2017
Bajka :) ostatnio sama napisałam swoją pierwszą, tym bardziej więc ciekawa byłam Twojej. Wniosek na koniec? Twoja jest zdecydowanie lepsza! :))
Początek jest świetny, historia wciąga od pierwszego zdania, nie pozwalając oderwać się ani na chwilę, miło zaskoczył mnie fakt, że nie opowiada o człowieku, ale o zwykłej łyżce. Od dzisiaj zupełnie inaczej patrzy się na łyżki w moim domu ;)
Ponieważ mam speca w dziedzinie bajek, poznała ją moja córka (6 lat) i jest zachwycona! Sama marzy o podróży do Afryki ale nie tylko, więc podobała jej się opowieść o łyżce podróżniczce. Dodatkowym ogromnym plusem jest fakt, że poza samym snuciem ciekawej opowieści, dodałaś kilka faktów, które zapadają w pamięć dziecka. Chodzi mi o opisy charakterystycznych dla danego regionu miejsc, ludzi, zwierząt, czy oczywiście potraw. Poza miłym spędzeniem czasu, dodatkowo edukujesz dzieci, bo informacja o słoniach czy nawet o życiu bociana, to wszystko zapada w pamięć lepiej niż filmy edukacyjne czy książki o zwierzętach. Lubię takie bajki, jako rodzic na pewno je doceniam i chętnie do takich wracam.
Mimo, że bajki żądzą się swoimi własnymi prawami, to jednak jest jedna jedyna rzecz, która nie przeszła nawet u sześciolatki. Chodzi o Szefa kuchni francuskiej, nie wyjąłby talerza z kieszeni. Ta nieścisłość wpadła w oko mojej 6 letniej córce i usłyszałam wykład o termosach i pojemnikach na zupę ;) a nawet o słoikach. Bo o ile reszta jest napisana z wyczuciem i na granicy bajki i realizmu świata nas otaczającego, o tyle ten fragment burzy tę harmonię i mąci obraz. I właściwie to jedyna uwaga, jedyny moment w którym pojawił mi się zgrzyt.
Wszystkie dialogi jakie pojawily się w tej historii, też są tak sprytnie skomponowane, że dodają dodatkowego smaczku opowiadaniu o zupach, nie nużą, są wystarczające i ciekawe.
Bardzo dobry pomysł, zrealizowany w równie dobry sposób, odbieram tę historię jako coś nowego, świeżego, zupełnie wciągającego czytelnika tak, że trudno oderwać się od czytania.
Sam koniec jest troszkę nagły, zaskakujący. Od strony dziecka - mógłby być dłuższy, może łyżka jadąc do końca trasy mogłaby już pomyśleć o tęsknocie, o tym, że kocha podróże kulinarne, ale ciekawe czy rodzina na nią czeka, czy tęskni, co jadła przez ten czas. Może mogłaby na koniec opowiadając o podróżach, przyrządzić im te wspaniałe, nowe zupy? Dzieci nie przepadają za nagłym zakończeniem, szczególnie jeśli cała bajka jest taka pasjonująca i wciągająca jak twoja. ;)
Brawo! Gratuluję stworzenia fantastycznej opowieści, która wnosi coś więcej niż tylko dobrą zabawę z samej bajki. Na pewno zapadnie ona w pamięć w naszej rodzinie, będzie pewnie czytana jeszcze nie raz. Dlatego też, polecam (jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś) poszukać portali internetowych z bajkami i porozsyłać ją tam, żeby trafiła również do innych dzieci, bo na pewno przypadnie im do gustu!
Mam nadzieję, że mogłam być pomocna, a Ciebie zapraszam i zachęcam do komentowania utworów innych autorów, to wiele daje, również komentującemu.
Pozdrawiam Albi.
Pojawiły się jakieś literowki, ale to kosmetyka
Od: Pióroman Albi
twarz żeńska
16.02.2017
Ale jestem szczęśliwa :) Dziękuję za tak miłe słowa! Pozdrawiam.
Od: Autor Dos
twarz żeńska
16.02.2017
Należały się ;)
Cieszę się, że poprawiłam Ci nastrój. Każdy lubi czytać komentarze, dlatego komentuj i ty :)
Pozdrawiam
Od: Pióroman Albi
twarz żeńska
23.07.2017
Dos, nie wiem czy jesteś na grupie na FB, ale padła tam propozycja, aby polecać czasem jakieś ciekawsze utwory i linkować je na portalu. Mogę polecić Łyżkę? To grupa zamknięta, więc nadal pozostaje w grupie Pióromanów.
Od: Pióroman Albi
twarz żeńska
27.10.2017
Właśnie odczytałam wiadomość... Nie jestem w grupie na FB, ale jeśli to aktualne, to jak najbardziej podzielę się Łyżką :) Pozdrawiam.
Od: Autor Dos
twarz żeńska