Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Zosia, kołtun i magiczna wróżka

06.05.2017
Od razu zaznaczę, że nie mam doświadczeń z literaturą dziecięcą, tzn. z jej analizowaniem, nie wiem nawet, do czego miałabym się odnieść, aby określić jej poziom. Mogę ocenić jakość warsztatu, co do zaś samej historii – jak podejrzewam, wśród małych czytelniczek czy też słuchaczek –znajdzie powodzenie.
Jeśli chodzi o proporcje i rozłożenie akcentów – wstęp, zarysowanie fabuły, głównego wątku i postaci (oraz ich relacji) – wszystko tu spełnia swoje wymagania gatunkowe. Myślę, że dziecko nie znuży się akcją czy przerostem formy, ale z ciekawością podąży za przygodą głównej bohaterki, zastanawiając się, co ostatecznie stanie się z enigmatycznym kołtunem bohaterki. Kołtunem, który może mógłby wyraźniej nabrać cech jakiegoś guasi fantastycznego, niepokojącego stworzenia albo czegoś przykrego. Aczkolwiek – może i w obecnej wersji jest to dla dzieci wystarczające – tego nie wiem.
Mam kilka uwag:
„Nie zmartwiło to jednak Zosi, która nie przejmując się tym za bardzo, zostawiła koronę na miejscu” – nie martwiło, nie przejmując się – powtarzasz to samo w jednym zdaniu.
„Od progu łazienki zauważyła dziwną minę mamy, wyglądała na rozbawioną, ale oczy wpatrzone miała w pięknie zdobioną koronę.”- tzn. zobaczyła mamę stojącą w progu łazienki czy ona sama stała w progu łazienki i stamtąd zobaczyła mamę? To zdanie trzeba przerobić, aby nabrało pożądanego sensu.
„Jakoś się Zosi ta mina nie podobała, wyglądała, jakby Mama coś ukrywała, więc obserwując mamę bacznie, postanowiła zostać w progu łazienki.” – 2x mama, do tego raz rozpoczęte małą, raz dużą.
„Jednak co najgorsze. Poniżej trochę z lewej strony, pojawił się kolejny, który …” – tu chyba przypadkowo się wkradła kropka między „najgorsze” a „poniżej”.
„Zauważyła słońce wkradające się przez szparę otwartych wieczorem drzwi, które Mama zostawiła uchylone” - to zdanie od razu zwraca uwagę, a byłoby jeszcze lepiej, gdyby uciąć je po „drzwi”. Dodaje tekstowi przestrzeni i osadza „akcję” w konkretnym miejscu. Poza tym brzmi tak lirycznie, jest jak ozdoba, jedyna w tekście, a więc tym bardziej zauważalna.
„– Zosiu… – powiedziała Mama powolutku, jak do ptaszka w ogródku, którego bała się spłoszyć.” – uważam, że takich porównań mogłoby być więcej. Z korzyścią i dla tekstu, i dla wyobraźni małego odbiorcy.
„Jak gdyby nigdy nic, zasiadła przy okrągłym stole, patrząc na mamę smażącą pyszną jajecznicę i szykującą już kakao dla księżniczki, która koronę próbowała poprawić, jednak co dziwne, nie chciała już tak prosto na włosach leżeć, coś jakby ją odpychało.” – długie zdanie. Zaczynasz z perspektywy dziewczynki, a później nagle korony, która „nie chciała już tak prosto na włosach leżeć”.
„– Mamusiu, ale muszę Ci powiedzieć, że nie ma takich wróżek na naszym świecie, one są tylko w bajkach, wiesz???”; „– Co!!!! – zdziwiła się Zosia i przestraszyła troszeczkę, bo nie wiedziała, że na jej głowie ktoś mieszka. Wprawdzie coś przesuwa ciągle jej koronę, ale przecież nikogo tam nie ma!!”
„Ci”, „Tobie” w dialogach rozpoczynamy małymi literami. Nie ma też potrzeby pisać trzech znaków zapytania czy wykrzykników. Po jednym, a w przypadku poniższego zdziwienia wystarczy: „co?!”
„Popatrzyła w lustro, żeby podziwiać swoją księżniczkowatość” - nie jestem przekonana do tego określenia. Poza tym nawet, że jest błędem, i zakładając, że chcesz wprowadzić neologizm na potrzeby maluchów, brzmi niezgrabnie.
Miałabym jeszcze zastrzeżenia do nadużywania epitetu „piękny”. Na pewno można urozmaicić opisy innymi określeniami.
Podsumowując, nie jestem zainteresowana taką twórczością, nie wzbudza więc u mnie żadnych emocji i głębszych refleksji, i raczej nie z powodu bezdzietności. Ale na pewnej płaszczyźnie literatura dla dzieci może być interesująca i dla tych, którzy generalnie w niej nie gustują. Mam na myśli prozę, która wyszła spod ręki Tove Janson, Milne’a albo de Saint-Exupéry'ego. I dla małych, i dla dużych. Z czego ta druga grupa czerpie chyba nawet więcej, a ta pierwsza jakby przy okazji (przynajmniej jest tak w niektórych częściach Muminków). Ale to już kwestia odpowiedniego potraktowania fabuły – albo jest ona odrębną wartością, jak w przypadku literatury stricte dziecięcej, albo tylko „szkieletem” tekstu, o który można oprzeć poważniejsze treści – jak w przypadku powyższych przykładów. Nie jest jednak powiedziane, że akurat taka droga Cię interesuje. Tu chciałam się tylko podzielić skojarzeniami.
To, co mogłabym doradzić dla polepszenia tekstu, by był lepszy w tej konwencji, w której został napisany – to odrobinę zdobnictwa stylistycznego. Malowniczych porównań, opisów, myślę, że oprócz podniesienia wartości utworu, przysłużą się też małemu czytelnikowi do rozwijania wyobraźni i wrażliwości na detale.
Mam pytanie, czy realizujesz się także w innych konwencjach?
Życzę powodzenia.
Pozdrawiam!
Od: Pióroman szMery
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska