Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Zosia, kołtun i magiczna wróżka

14.08.2018
To znowu ja, masz same bajki, więc biorę na warsztat bajkę. Zobaczmy...

cytat„A włosy, musicie wiedzieć, miała długie, sięgające spódnicy, a kolorem bardzo podobne do kasztanów. Gdy tylko mama wołała Zosię:”
Ale początku spódnicy czy końca? Pewnie zależy co się przyjmie za początek. :P Wiem, nie zaczyna się zdania od "ale", właśnie, nie wiem czy to wielkie "A" jest potrzebne, szczególnie, że świeci na początku nowego akapitu.

cytat„Dziewczynka zupełnie ich nie zauważała, tylko mama widziała, że będzie coraz trudniej się ich pozbyć. Dzień minął Zosi na zabawie, najbardziej upodobała sobie skakanie po łóżku. ”

Dzień minął Zosi to chyba powinno być od nowego akapitu :)

cytat„Jednak głowy nie chciała myć, zawsze wtedy okropnie krzyczała i uciekała przed czesaniem.”
Tu o myciu i uciekaniu przed myciem i nagle w tym samym zdaniu o czesaniu, no nie wiem.

Zastanawiałaś się kiedyś nad długością niektórych zdań, często są wielokrotnie złożone, maluchy mogą mieć problemy z nimi. :)

W sumie mi się podobało, w różnicy też. Przesłanie jest, ale... Właśnie, dzieci często są przewrotne i są pewne obawy. Co w przypadku gdy dziecko stwierdzi, że to magiczne miejsce jest takie fajne, że chce je odwiedzać regularnie, a żeby to robić to trzeba się jednak nie czesać w domu? :D

No i akurat mycie codzienne włosów źle wpływa na włosy, sam mam długie to coś tam wiem na ten temat. :D

Pozdrawiam, co złego to nie ja.
P.S. Pisujesz coś oprócz bajek?
cytat„Duży kołtun rósł jeszcze bardziej. Jednak co najgorsze. Poniżej trochę z lewej strony, pojawił się kolejny, który do rana zapewne dorówna wielkością temu pierwszemu.”
Tu się chyba przecinki z kropkami poplątały :)
Od: Pióroman Apokaliptis
twarz męska
14.08.2018
Dziękuję Ci za kolejny komentarz :)
Fajnie, że dajesz tak dużo od siebie na portalu.

Masz rację, mam problem z długością zdań. Jakbym na raz chciała cały świat opisać ;) Walczę z tym, niestety z różnym skutkiem ;)

Czy piszę coś innego niż bajki? Zdarza mi się, ale ostatnio jakoś te bajki mnie pochłonęły. Polubiłam je i one polubiły mnie ;) bo pojawiają się w mojej głowie.
Przez ostatnie kilka miesięcy pracowałam nad książką, która z założenia miała być bajką przeplataną magią. Jednak po napisaniu jej i komentarzach niektórych czytelników, będę ją dopracowywała i jednak fantasy wygra nad bajką ;) Do tego jeszcze potrzeba dużo pracy i wiem już jak do tego podejdę, ale pewnie wyjdzie to czasowo, jak pisanie jej od nowa.

Na Pióromanach jest jeszcze ''Moje porwanie" - dość specyficzne, ale to zdecydowanie nie bajka.
Poza tym, historyjki typowo kobiece, nad którymi rozpływają się moje koleżanki ;)

Od: Autor Albi
twarz żeńska
14.08.2018
Każde fantasy to bajka, tylko wiek odbiorcy różny. :)

Historyjki typowo kobiece, czyli coś w stylu Bridget Jones? Wiesz, jeśli są napisane nieszablonowo to mogą być super dla każdego odbiorcy.
Od: Pióroman Apokaliptis
twarz męska
14.08.2018
Masz rację, jednak będę pracowała nad ulepszeniem mojej fantastycznej bajki ;) Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Nie wiem czy są dla każdego, pewnie kiedyś skuszę się, aby coś udostępnić, ale póki co, nie czas na to.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
06.05.2017
Od razu zaznaczę, że nie mam doświadczeń z literaturą dziecięcą, tzn. z jej analizowaniem, nie wiem nawet, do czego miałabym się odnieść, aby określić jej poziom. Mogę ocenić jakość warsztatu, co do zaś samej historii – jak podejrzewam, wśród małych czytelniczek czy też słuchaczek –znajdzie powodzenie.
Jeśli chodzi o proporcje i rozłożenie akcentów – wstęp, zarysowanie fabuły, głównego wątku i postaci (oraz ich relacji) – wszystko tu spełnia swoje wymagania gatunkowe. Myślę, że dziecko nie znuży się akcją czy przerostem formy, ale z ciekawością podąży za przygodą głównej bohaterki, zastanawiając się, co ostatecznie stanie się z enigmatycznym kołtunem bohaterki. Kołtunem, który może mógłby wyraźniej nabrać cech jakiegoś guasi fantastycznego, niepokojącego stworzenia albo czegoś przykrego. Aczkolwiek – może i w obecnej wersji jest to dla dzieci wystarczające – tego nie wiem.
Mam kilka uwag:
„Nie zmartwiło to jednak Zosi, która nie przejmując się tym za bardzo, zostawiła koronę na miejscu” – nie martwiło, nie przejmując się – powtarzasz to samo w jednym zdaniu.
„Od progu łazienki zauważyła dziwną minę mamy, wyglądała na rozbawioną, ale oczy wpatrzone miała w pięknie zdobioną koronę.”- tzn. zobaczyła mamę stojącą w progu łazienki czy ona sama stała w progu łazienki i stamtąd zobaczyła mamę? To zdanie trzeba przerobić, aby nabrało pożądanego sensu.
„Jakoś się Zosi ta mina nie podobała, wyglądała, jakby Mama coś ukrywała, więc obserwując mamę bacznie, postanowiła zostać w progu łazienki.” – 2x mama, do tego raz rozpoczęte małą, raz dużą.
„Jednak co najgorsze. Poniżej trochę z lewej strony, pojawił się kolejny, który …” – tu chyba przypadkowo się wkradła kropka między „najgorsze” a „poniżej”.
„Zauważyła słońce wkradające się przez szparę otwartych wieczorem drzwi, które Mama zostawiła uchylone” - to zdanie od razu zwraca uwagę, a byłoby jeszcze lepiej, gdyby uciąć je po „drzwi”. Dodaje tekstowi przestrzeni i osadza „akcję” w konkretnym miejscu. Poza tym brzmi tak lirycznie, jest jak ozdoba, jedyna w tekście, a więc tym bardziej zauważalna.
„– Zosiu… – powiedziała Mama powolutku, jak do ptaszka w ogródku, którego bała się spłoszyć.” – uważam, że takich porównań mogłoby być więcej. Z korzyścią i dla tekstu, i dla wyobraźni małego odbiorcy.
„Jak gdyby nigdy nic, zasiadła przy okrągłym stole, patrząc na mamę smażącą pyszną jajecznicę i szykującą już kakao dla księżniczki, która koronę próbowała poprawić, jednak co dziwne, nie chciała już tak prosto na włosach leżeć, coś jakby ją odpychało.” – długie zdanie. Zaczynasz z perspektywy dziewczynki, a później nagle korony, która „nie chciała już tak prosto na włosach leżeć”.
„– Mamusiu, ale muszę Ci powiedzieć, że nie ma takich wróżek na naszym świecie, one są tylko w bajkach, wiesz???”; „– Co!!!! – zdziwiła się Zosia i przestraszyła troszeczkę, bo nie wiedziała, że na jej głowie ktoś mieszka. Wprawdzie coś przesuwa ciągle jej koronę, ale przecież nikogo tam nie ma!!”
„Ci”, „Tobie” w dialogach rozpoczynamy małymi literami. Nie ma też potrzeby pisać trzech znaków zapytania czy wykrzykników. Po jednym, a w przypadku poniższego zdziwienia wystarczy: „co?!”
„Popatrzyła w lustro, żeby podziwiać swoją księżniczkowatość” - nie jestem przekonana do tego określenia. Poza tym nawet, że jest błędem, i zakładając, że chcesz wprowadzić neologizm na potrzeby maluchów, brzmi niezgrabnie.
Miałabym jeszcze zastrzeżenia do nadużywania epitetu „piękny”. Na pewno można urozmaicić opisy innymi określeniami.
Podsumowując, nie jestem zainteresowana taką twórczością, nie wzbudza więc u mnie żadnych emocji i głębszych refleksji, i raczej nie z powodu bezdzietności. Ale na pewnej płaszczyźnie literatura dla dzieci może być interesująca i dla tych, którzy generalnie w niej nie gustują. Mam na myśli prozę, która wyszła spod ręki Tove Janson, Milne’a albo de Saint-Exupéry'ego. I dla małych, i dla dużych. Z czego ta druga grupa czerpie chyba nawet więcej, a ta pierwsza jakby przy okazji (przynajmniej jest tak w niektórych częściach Muminków). Ale to już kwestia odpowiedniego potraktowania fabuły – albo jest ona odrębną wartością, jak w przypadku literatury stricte dziecięcej, albo tylko „szkieletem” tekstu, o który można oprzeć poważniejsze treści – jak w przypadku powyższych przykładów. Nie jest jednak powiedziane, że akurat taka droga Cię interesuje. Tu chciałam się tylko podzielić skojarzeniami.
To, co mogłabym doradzić dla polepszenia tekstu, by był lepszy w tej konwencji, w której został napisany – to odrobinę zdobnictwa stylistycznego. Malowniczych porównań, opisów, myślę, że oprócz podniesienia wartości utworu, przysłużą się też małemu czytelnikowi do rozwijania wyobraźni i wrażliwości na detale.
Mam pytanie, czy realizujesz się także w innych konwencjach?
Życzę powodzenia.
Pozdrawiam!
Od: Pióroman szMery
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
21.05.2017
Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpujący i bardzo cenny komentarz. Przepraszam że odpowiadam tak późno, jednak mam problemy z dostępem do internetu.
Od razu odpowiem Ci na pytanie - bajka, to nie jest coś w czym chciałabym się spełniać. Ta konkretna została stworzona i opowiedziana mojej córce na potrzeby domowe, jednak namówiła mnie, żeby ją spisać i tak zrobiłam. Co wyszło, widać. W pierwowzorze, Kołtun był oddzielną postacią, nie straszną, ale mającą osobowość i marzenia, jednak podczas konsultacji z założycielem portalu z bajkami dla dzieci, przed publikacją jej jako bajki terapeutycznej, wątek ten został zmieniony, ze względu na straszny koniec jaki go spotkał ;) Lepiej żeby dzieci nie zdążyły go polubić, bo potem może być im trudno pogodzić się z jego obcięciem.
Wszystkie przykłady i sugestie - bardzo trafne, za co jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska