Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin
ikonka utworu

Komentarze do:
Boruta

16.03.2018
Krótka, lecz bardzo treściwa historia z fajnym morałem. Już sam początek zachęca do dalszego czytania. Czyżby nazwa karczmy zaczerpnięta z piosenki Horytnicy? Porządnie przepędzona gorzała i cycata karczmarka świetnie budują klimat już na samym początku. Myślałem, że cały utwór skupi się na postaci tytułowego diabła, ale mimo to się nie zawiodłem. Karczemna opowieść starca była dobrym tłem dla przedstawienia zła. Podoba mi się też, że w tak krótkim opowiadaniu udało się zastosować elementy kompozycji szkatułkowej. Końcówka była nie tyle zaskakująca, co stanowiła raczej świetną pointę dla całości. Można chyba powiedzieć, że to opowiadanie to najkrótsza odpowiedź na pytanie ''skąd zło?''. Nie znajduję większych wad; język świetnie współgrał z atmosferą.
Od: Pióroman Rafau
twarz męska
18.04.2017
Cóż mam Ci tutaj napisać.. Na pewno muszę się przyznać, że zupełnie nie przypadło mi do gustu o opowiadanie, zmęczyło mnie te kilka stron i Bogu dziękuję że jest ich tylko 4 ;)
Opowiadanie jest o wszystkim i o niczym, główny wątek jest tak mglisty, że mało widoczny. Nie bardzo wiadomo kiedy zaczyna się opowieść starca, kiedy się kończy, a które fragmenty to już narracja.
Wyszła z tego baśń, niestety mało ciekawa. Za mało się tu dzieje, niema praktycznie żadnych dialogów, jakiegoś "czegoś" wyjątkowego, co przyciągałoby uwagę czytelnika. 3 i 4 strona, to mamrotanie babuleńki, na początku bardzo ciekawe, ale po 4 czy 5 zdaniach o tym samym, w kółko wałkowane porównania i opisy tej samej postaci.. no nie do zniesienia niestety dla mnie. Marzyłam wręcz żeby już się skończyły. Koniec nie zaskakuje, bo po opisach babuleńki wiadomo już o kogo chodzi, więc też nie przyciąga uwagi. Początek był nawet ciekawy, zapowiadał interesującą dalszą część, intrygował.
Odbieram to opowiadanie, jako swego rodzaju eksperyment, kolejny stopień do pokonania w doskonaleniu warsztatu. Pisz dalej, czytaj utwory innych Pióromanów, komentuj, bądź aktywny, a wiele Ci to da. Widać, że masz wyobraźnię, masz pomysł, warto pracować nad nim, rozwijać się dalej.
Mam nadzieję, że mimo wszystko mogłam być chociaż trochę pomocna, pozdrawiam.
Od: Pióroman Albi
twarz żeńska
14.04.2017
Co nie gra mi od początku, to to, że bajasz jak opisywany starzec – to nie jest spoko, tzn. może być dla bajki czy mitu, ale jeśli chcesz trafić do szerszego grona i starszych czytelników, to musisz pozbyć się wmawiania czytelnikowi tego, co powinien widzieć, czuć i jak rozumieć, a przedstawić fakty, sceny, dialogi na podstawie których czytelnik będzie mógł sobie to wszystko sam „rozkminić”. Mamy o tym punkt w naszym poradniku: „rażący subiektywizm”. Chciałbym mieć nadzieję, że formuła tego tekstu może za chwilę ulegnie zmianie, ale świadomość jego krótkości na to nie wskazuje. Wałkujesz niejednoznacznie, ale jednak, fakt, że nikt starca nie znał. „Ale to już inna opowieść.” – a teraz sam narrator przyznaje się do swojego bajarstwa ;-). Unikasz detali i konkretów i to niestety ciągnie tę historię w dół, przylepia kolejne etykiety niedopracowania. I jeszcze omijasz przytoczenie faktycznej opowieści przez dziada, serio? Później ni z tego ni z owego piszesz o jakiejś starej babie… I babka nudzi o tym samym, stanowczo za długo, bez żadnych przerywników. I Boruta powrócił… Koniec.

Podsumowując: tekst fajny jako eksperyment, ale tylko jako eksperyment, może jeszcze jako plan do napisania opowiadania. Masz ciekawą wyobraźnię. Na plus jest używane słownictwo i znajomość starych zwyczajów, ale niestety, jednocześnie kontrastuje ono z ubogością treści. Udało Ci się także stworzyć taki starodawny, guślarski klimat. Moim zdaniem bardzo zawiodła konstrukcja, brak szczegółowości, brak specyfikacji bohatera, brak motywu. Nie przyłożyłeś się wystarczającą, nie rozwiodłeś, a widać, że Cię na to stać, także szkoda. Dostaliśmy tu co najwyżej zalążek ciekawego pomysłu. Jeśli chcesz by coś z tego było, to musisz to porządnie rozbudować, a także poważniej zapisać. Zajrzyj do naszego poradnika, z „Nowicjusza” przeczytaj punkt 1 i 6, z „Adepta” 1,3 i 4, a z „Czeladnika” oba. Dobrze, że udzielasz się jako komentator, to bardzo dobre nastawienie, zachęcam do komentowania, także w konkursie (to odblokowuje drogę do kolejnych części poradnika). Witaj wśród Pióromanów. :-)

P.S. W samym konkursie dwa opowiadania są o diabłach. Jakaś moda czy co? ;-)
Często szwankuje interpunkcja.
Wypowiedź dziadka mogłaby być kursywą czy w cudzysłowie.
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska
22.02.2017
Bardzo przyjemna i sprawna stylizacja. Czyta się płynnie, lekko, bez zgrzytów. Widać, że autor posiada dopracowany warsztat. Mam nadzieję, że jest to tylko początek opowieści, bo po wstępie, po wprowadzeniu w ten świat, pojawieniu się tytułowego bohatera, czeka się na porządne tąpnięcie.

Mamrotanie babuleńki - ciekawe, ale chyba nieprawidłowo zapisane - kwestie postaci zapisujemy od myślników lub w cudzysłowie - techniczna uwaga.

Tak sobie myślę, że można każdy z końcowych epizodów rozwinąć w pełnokrwiste scenki - pijanego chłopa, niesprawiedliwych, okrutnych sędziów, rębajłę, można lepiej potraktować, bo zdecydowanie pobudzają wyobraźnię.

Mam wrażenie, że bliska Ci dobra proza fantasy, temat ostatnimi laty mocno eksploatowany, przez co nie tak łatwo zaskoczyć. Technicznie - jest dobrze, ale na wielkie wow trzeba rozwinąć fabułę, dodać smaczku.

Od: Pióroman Urbi
twarz żeńska
23.02.2017
Dziękuję za zwrócenie uwagi i Twoją opinię. Przede wszystkim pragnąłem sprawdzić, czy tekst mój jest czytelny i w miarę łatwostrawny ; otóż planuję ofiarować bardzo bliskiej mi osobie prezent i zdecydowałem, że będzie to napisana przeze mnie powieść fantasy. Żadnych większych aspiracji nie mam. Nie znaczy to jednak, że nie chcę pracować nad sobą. Przeciwnie, świadom jestem, że ogrom pracy i wyzwań przede mną; aby osiągnąć możliwie dobry efekt. Właściwie trzy-czwarte już spisałem, historię mam w głowie, więc zacier jako taki posiadam. Dziękuję za wskazówki. Pozdrawiam.
Od: Autor Rozczochrany
twarz męska