Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin
ikonka utworu

Komentarze do:
Druga szansa. Część pierwsza

15.03.2017
Hej Karolina. Zaczynasz nawet fajnie, bo można od razu wyobrazić sobie stres bohaterki. Dalej dialogi i historia też interesują, ale powiem Ci co moim zdaniem nie gra – tłumaczysz za dużo czytelnikom (a nawet zapowiadasz co będzie dalej) zamiast tylko sugerować tak jak tu „Nawet przez chwilę nie przeszło jej przez myśl, że już za chwilę wszystkie jej plany o szczęśliwym życiu przy boku ukochanego mężczyzny legną w gruzach.” – bo po co tak pisać jeśli zaraz się tego dowiemy, lepiej zasugeruj wyglądem, zachowaniem, mimiką postaci, że „coś się kroi”, np. narzeczony mógłby jakoś strasznie pobladnąć lub zacząć się jąkać lub trząś, dla pogłębienia tematu polecam Ci punkt „rażący subiektywizm” z naszego poradnika. Tu znowu coś podobnego „zastanawiała się, co było tak ważne, że wyszli w tak ważnym momencie.” – nie potrzebnie to piszesz, my, czytelnicy też się nad tym zastanawiamy, więc wiemy, że i bohaterka. „To o to chodziło? Czy teraz będzie robił jej wyrzuty z tego powodu? Zdecydowanie to nie był najlepszy moment na kłótnię.” – znów niepotrzebnie komentujesz, a dosłownie za chwilę bohaterka sama to powtarza w dialogu „nie uważasz, że to nie jest dobry czas na wypominki?”. Prolog, pomijając już dalsze dygresje narratora i niekonsekwencje w prowadzeniu narracji zawodzi końcówką – za mało szczegółowości postaci, nie dajesz ich tu lepiej poznać, nie zarysowujesz jakiś charakterystycznych cech ich osobowości i przez to scena z potencjalnie ciekawej robi się dość zwykła.

Pierwszy rozdział znów pozbawiony jest szczegółów (kłania się punkt „szczegółowość” z naszego poradnika. Dostajemy, krótkie streszczenie i zaczyna się znów dialog z tłumaczeniami, tak, że mam wrażenie jakbym oglądał telenowelę, a babcia tłumaczyła mi niuanse między bohaterami. Imię jej chłopaka też pojawia się dopiero w rozmowie z bratem. I tu, na piątej stronie, wymiękam.

Nie zrozum mnie źle, nie mam nic przeciwko romansom, ale takim z głębią, lub ciekawszym pomysłem. Ten tutaj jednak wydaje mi się dość przeciętny, a postacie, no cóż, niczym się nie wyróżniają. Sonia co prawda nie znajduje się w fajnym położeniu i niektórzy może zainteresują się jej niedolą, tak jak zainteresowaliby się telenowelą, ale myślę, że już przeciętny czytelnik wyczuje tu wybrakowanie spowodowane głównie brakiem szczegółowości, a także głębi i charakterystyczności u postaci. Postaraj się bardziej rozwieść nad bohaterami, ich reakcjami uzewnętrzniającymi ich niecodzienne cechy charakteru (zwłaszcza postać główną nakreśl jak najsympatyczniej). Nie musisz spieszyć tak z posuwaniem akcji do przodu, to ma być romans, więc skup się na zachowaniu i odczuciach postaci, ale bez ich tłumaczenia. To tyle wstępnych rad ode mnie. Nie zniechęcaj się tylko pracuj dalej nad piórem, zajrzyj do wspomnianych punktów poradnika i zacznij analizować i komentować utwory na portalu według naszych standardów, a na pewno dobrze Ci to zrobi. Witaj wśród Pióromanów. :-)
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska