Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin
ikonka utworu

Komentarze do:
Wegetariańska miłość

01.10.2017
Pięknie i ładnie, tekst dobrze napisany, ale jest parę kruczków.
1) Banalne epitety: "śpiew skowronka".
I dość przewidywalne zakończenie. Fajnie byłoby gdyby przy zakończeniu stało się coś dziwnego, nieprzewidywalnego! :)
"Aśka dostała to, czego pragnęło jej ciało. Nagle ponownie znalazła się w swoim ciele, wszystko gwałtownie przyśpieszyło, a każde dotknięcie powodowało u niej ekstazę. Orgazm, jaki przeżyła, był nie do opisania. Teraz leżała na Adrianie i nie wiedziała, co właściwie się stało. Po raz pierwszy w życiu straciła nad sobą panowanie. A teraz leżała obok tak naprawdę zupełnie nieznanego chłopaka. Również i on rozglądał się zdezorientowany. Czy tak wygląda miłość wegetarian?:
Prawie każda, taka historia kończy się w ten sposób. Chociaż rozumiem cię, bo w tego typu tekstach, każde zakończenie można byłoby uznać za przewidywalne :D
Życzę powodzenia przy kolejnych pracach :)
Od: Pióroman natalaD
twarz żeńska
01.10.2017
Dzięki za przeczytanie i za komentarz. Ten tekst ma zachęcać do odrzucenia mięsa jako pożywienia, ewentualnie zmianę swoich nawyków, poprzez niewyrzucenie jedzenia na śmietnik.
Od: Autor Kemilk
twarz męska
24.07.2017
Zapowiadało się tak dobrze! Zaintrygował mnie tytuł, podobnie pierwszy akapit.
Dialogi są trochę nienaturalne. Łysy pan jest sztucznie elokwentny.


Zaintrygowanie szybko przeszło w zniesmaczenie wegetariańską propagandą. Rozumiem zastosowanie sugestii, perswazji, ale to zakrawa o indoktrynację! Wynika to pewnie z emocjonalności - irytuje Cię mięsożerstwo, tak wnioskuję.
Te statystyki, które się powtarzają, to jest jakaś pomyłka. A wiesz, że pola uprawne też zajmują miejsce i mogą zajmować tereny wcześniej należące do zwierząt? I co teraz? Szach-mat, wegetarianie.


To, co się dzieje z dziewczyną całkowicie mnie zniesmaczyło. "Miłość" od pierwszego wejrzenia, też mi coś. A potem wyuzdany, szybki seks. Nie kupuję tego. Rozumiem - erotyka z elementami erotyki, ale wymagałam czegoś więcej...
Poza tym - o ile początek jeszcze trzyma poziom, to scena erotyczna jest taka... fujka, ble. Typowe porno - nikłe odczucia, tylko opis tego, co się dzieje.


Gdy się coś opisuje, trzeba to zrobić umiejętnie. Wyobraź sobie, że bardzo ważną część utworu stanowi zbudowanie przez dziecka wielkiego zamku z piasku. Opis będzie denny, jeżeli będziemy opisywać jak dziecko kopie, nasypuje, przyklepuje. Czy nie lepiej opisać to tylko częściowo, a podkreślić uczucia dziecka? Radość, stres, dotyk piasku. Poza tym rośnięcie budowli, jej elementy...
Erotyka to nie film akcji. Oni nawet nie wyznali sobie miłości, więc co? Miłość wegetarian ma się opierać wyłącznie na sferze fizycznej? Czemu, skoro są tym, co jedzą, zachowują się jak zwierzęta?


Jeżeli miało to być tanie porno, no to jest, a ja jestem zniesmaczona i w ogóle nie podekscytowana.
Jeżeli miało być w tym obśmianie wege, to jestem trochę za.


Przeraża mnie rozumienie erotyki tylko i wyłącznie jako sfery seksualnej. Napisałeś "Coś dla ducha..." i dlatego jestem taka krytyczna. W tym nie ma ani krzty miłości, jest tylko pożądanie. Powiem brutalnie - facet sobie przy tym strzepie, a mięso i tak będzie jadł.


I pomyśleć, że napisałeś też "Żołnierza"! Zostaw seks jakimś Greyom, bo Cię psuje. Stać Cię na coś lepszego. Niech Twój przekaz wyraża się w czymś więcej niż w statystykach i wyzwiskach. Potrzebujesz jeszcze pisaniny, żeby tworzyć lepsze stylistycznie utwory. A i treść będzie zyskiwać.


PS. Masz plus za to, że zainspirowałeś mnie do napisania felietonu. Będzie nosił tytuł "Wegetariański seks - nie zachowujmy się jak zwierzęta!"
"schab duszony z ryżem i colą" - to sugeruje potrawę przyrządzoną z udziałem napoju, powinno być "colę"
Spacje przed znakami zapytania rażą.
Od: Pióroman Ambrosa
twarz żeńska
24.07.2017
Dziękuję za przeczytanie i komentarz. Wydawało mi się, iż opis nie jest aż tak dosłowny, a odczucia bohaterów są w dużym stopniu zaprezentowane. To mój jedyny erotyk, chciałem zobaczyć jak to wyjdzie. Faktem jest, że jestem wegetarianinem i podałem statystyki, które pokazują skalę spożycia mięsa, co nie jest dla mnie czymś strasznym, straszne jest natomiast wyrzucanie mięsa na śmietnik. Niby kochamy zwierzęta, niby wiemy, że one czują, słyszymy o ich niesamowitych zdolnościach i nic z tą wiedzą nie robimy. Cieszę się, iż "Żołnierz" się podobał. Pozdrawiam.
Od: Autor Kemilk
twarz męska
24.07.2017
No wiedziałam, że jesteś wege.
Cóż, to tylko moja opinia, całość dała dosyć wybuchową mieszankę. Końcówka w scenie erotycznej trochę się wybija, to fakt, lecz reszta...
Im więcej będziesz pisać, tym tylko będzie lepiej. ;)
Od: Pióroman Ambrosa
twarz żeńska