Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Ostatnia róża

02.05.2017
Droga Autorko, nie mam pojęcia czy mi uwierzysz, ale to w jaki genialny sposób stworzyłaś i opisałaś postać matki, (mimo, że pojawiło się kilka subiektywnych określeń, które można zastąpić konkretnymi sytuacjami) świadczy o Twoich ogromnych zdolnościach. Nie wiem czy uwierzysz, ale na początku, po tych wszystkich opisach eteryczności, delikatności tej kobiety, zadałam sobie pytanie: Skoro ta kobieta jest taka delikatna, że nie może sama ruszyć nawet palcem, to jak ona przetrwałą ciążę i poród? Rozumiesz pewnie moje zaskoczenie po dotarciu do końca tej historii?
Nie mam pojęcia, czy to było celowe, czy chciałaś, aby czytelnik doszedł do takich wniosków, jednak świadczy to na pewno o odpowiednim doborze słów, o lekkości pióra. Bardzo podoba mi się to jak w pełni, od wyglądu po charakter przedstawiłaś tę postać.
Masz to coś, bo mimo, że nie dzieje się tutaj wiele, niema wielu zwrotów akcji, czy przyciągającej uwagę tajemnicy, to porywasz odbiorcę, a całość czyta się lekko i bardzo szybko.
"Mężczyzna niemal zdmuchiwał pyłki sprzed stóp żony i córce także wpoił przekonanie, że jej matka jest istotą zbyt delikatną, by obarczać ją jakimikolwiek troskami," - o tym właśnie mówię, to są wyszukane, dopracowane zdania, których nie uraczysz w utworach początkującego artysty.
Historia tryska realnością, wszystko jest prawdziwe. Jest jednak kilka elementów, których mi tutaj brakuje. Pierwszy razi przy mnogości informacji o Julianie, mianowicie, zupełne pominięcie od początku jakichkolwiek opisów Elizy, jej wyglądu czy osobowości, a przede wszystkim wieku. Informacja o oczach pojawia się dopiero pod koniec i jest właściwie jedyną. Mało mi jej, mało mi głównej bohaterki, której nie potrafię sobie zupełnie wyobrazić, jest niewidzialna.
Poskąpiłaś zupełnie informacji o otoczeniu w jakim znajdują się kobiety, mam wrażenie próżni, nie wiem nawet jaka jest pora dnia, czy nocy. To są dosyć istotne elementy, które nadają barw temu światu. Czy matka leży pod jakąś aparaturą, czy wokół łóżka niema żadnych sprzętów?
Całość skupia się bardziej na relacjach, uczuciach, czy samej historii rodziny, rozumiem to, jednak brak tutaj szczegółowości ich świata.
Co stało się z ojcem? Pominęłaś zupełnie informację na temat końca jego życia, mimo że jest tak samo istotną postacią jak Eliza i Juliana. Krótka wzmianka na ten temat, nie pozostawiałaby tego wątku niedokończonego.

O ile rozumiem, że na wstępie przedstawiasz Elizę pełnym imieniem i nazwiskiem, to późniejsze używanie nazwisk przy kolejnych postaciach, jakoś mi nijak nie pasuje. Nie jest to chyba jakiś błąd, nie mam co do tego pewności, po prostu przyzwyczajona jestem, że zazwyczaj używa się tylko imienia, chyba że to nazwisko jest jakoś bardzo wskazane, ma znaczenie dla fabuły. Przy Karolinie, nie widzę takiej potrzeby, to samo tyczy się matki, w domyśle, nazwisko ma to samo co córka, chociaż wiadomo, tutaj może być różnie.
Mało tu dialogów, jednak te które są, wydają się być wzorowe, prawdziwe, nie nużą, niema tutaj grama sztuczności.
Zakończenie i informacja o tym, że Eliza nie jest dzieckiem swoich rodziców, do tego tajemnica z jaką zostawiasz czytelnika, to wszystko nadaje całości charakteru, daje do myślenia i pobudza wyobraźnię. Historia wydaje mi się niedokończona, ale nie przez brak w fabule, tylko przez moją ciekawość i chęć dowiedzenia się prawdy o życiu Elizy. Może masz zarys tego w głowie? Może kiedyś się nim podzielisz, nie wiem, na tą chwilę pozostają mi moje domysły i wyobraźnia. Opis podpowiada, że jest to tylko początek historii, jeśli tak, to czekam niecierpliwie na dalszy ciąg.
Gratuluję świetnego tekstu, dopracowanego, wciągającego mimo, że tak krótkiego. Lubię takie emocjonalne przekazy.
Mam nadzieję, że mogłam być w jakimś stopniu pomocna, pozdrawiam serdecznie. Albi
Nic nie wpadło mi w oko, ale sama mama problemy z gramatyką, więc nie poprawiam innych ;)
Od: Pióroman Albi
twarz żeńska
02.05.2017
Albi, dziękuję Ci bardzo za komentarz i za uwagi. Są bardzo istotne i na pewno wezmę je pod uwagę przy poprawianiu tekstu, który jest tutaj zupełnie surowy. Wstawiłam go głównie po to, by sprawdzić, czy historia Elizy może kogoś zainteresować, czy ten początek nie znudzi czytelnika, miast zainteresować.
To fragment pierwszego rozdziału, dlatego zawiera tak mało informacji o bohaterce, natomiast rzeczywiście muszę go uzupełnić o krótki opis szpitalnej sali.
W tej chwili utwór jest już niemal skończony (właśnie piszę epilog), ale nie będę tu publikować innych fragmentów. Jeżeli się spodoba w wydawnictwie, zostanie wydany przez Replikę. Jeśli nie, to będzie znaczyło, że jest kiepski, więc na wieki zostanie na dysku. :)
Jeszcze raz serdecznie dziękuję i pozdrawiam.
Od: Autor Jane Doe
twarz żeńska
02.05.2017
Super, w takim razie trzymam mocno kciuki! Nie zapomnij pochwalić się efektem. Wierzę, że się uda! :)
Pozdrawiam
Od: Pióroman Albi
twarz żeńska
02.05.2017
Mam nadzieję, że się uda. Wydali moje trzy książki, trzy kolejne przyjęli do do druku, więc może ta siódma też będzie miała szczęście :)
Powodzenia na pisarskiej drodze <3
Od: Autor Jane Doe
twarz żeńska