Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin
ikonka utworu

Komentarze do:
Bezcenny dług

13.09.2016
Już po pierwszym zdaniu zaliczasz minus i to nie za powtórzenie słów „pewnego”, „pewnej”, ale za fakt ich użycia, za brak konkretności szczegółów, nazw własnych, a tym samym wymijanie się od dodatkowych starań które dodały by historii większej ilości autentyzmu. Kolejne zdanie nie jest potrzebne , jest na pewien sposób zbyt subiektywne i protekcjonalne; jeśli historia jest niebanalna, tym bardziej nie powinno się tego tłumaczyć w taki sposób. Napisanie „na ulicy było pusto” zaraz po tym jak opisujesz, że bohaterka przyglądała się za oknem niemieckim policjantom jest w moim mniemaniu błędem logicznym. Zamiast pisać, że każdy dzień jest przepełniony strachem dla głównej bohaterki lepiej byłoby to ukazać, bo tak znów robi się troszkę zbyt subiektywnie. Polecam Ci przeczytać ten punkt (subiektywność) naszego poradnika. „Dworskiej 5” – wreszcie jakiś konkret, a za chwilę znów „Budynek nie wyróżniał się niczym szczególnym” – nawet jeśli niczym się szczególnym nie wyróżniał, to może był z czerwonej cegły i miał drewniane okna malowane na kremowo. „Ten wieczór nie wyróżniał się zbytnio od tych, które w owym czasie przeżywałam. Jednak do czasu.” – To kompletnie zbędne (zwłaszcza, że znów się nic nie wyróżnia…). „Usta taty otworzyły się, a źrenice z przerażeniem wpatrywały się na mężczyznę” – jak ona mogła to widzieć ze swojej perspektywy skoro była w pokoju z mamą - zastanawiam się czy to bardziej błąd logiczny czy niekonsekwentność punktu widzenia; w każdym razie polecam Ci zapoznanie się z tymi punktami naszego poradnika. Za dużo w tym tekście streszczania i tłumaczenia, które mogło stanowić zwykłe opisy i dialogi z których czytelnik sam mógłby wywnioskować 2+2; a więc znów subiektywizm. Brak dokładnych szczegółów ofiary, której udzielono pomocy, nie wiadomo jak wyglądał, czy coś mówił, majaczył, jakie miał rany (później dajesz nam co nieco informacji, już po fakcie, ale też w formie streszczenia). Następnie odnosisz się do owej osoby jako „chory”, ale on był chyba tylko ranny, co nie? „mentalny obowiązek” – to nie brzmi zbyt wdzięcznie ;-). „złamane żebra uniemożliwiały wyciągnięcie jakichkolwiek informacji o przyczynie tych uszkodzeń.” – brzmi trochę bezceremonialnie, w końcu to odnosi się do człowieka. Dalej znów prawie samo streszczanie. „głuchy dźwięk pistoletu” – nie wiem co dokładnie masz na myśli przez to określenie: wystrzał, uderzenie, pukanie, przeładowanie? „Najprawdopodobniej chodzi o Żydów ukrywających się wśród Polaków!” – naprawdę?! Nie domyślilibyśmy się tego bez Ciebie, Pani autor. Takie wstawki naprawdę zawodzą czytelników. Dlaczego? – po odpowiedź odsyłam do poradnika.

Doczytałem do końca, ale nie jest za dobrze. Twój tekst to raczej plan do napisania tekstu niż faktyczny tekst do publikacji. Wszystko jest streszczane i wykładane zamiast zostać rozpisane w opisy miejsc, postaci, reakcji i dialogi. Pomysł na opowiadanie był dobry, ale wykonanie niestety pociągnęło go w dół. Zapraszam do poradnika, jeśli miałabyś przeczytać tylko jeden jego rozdział to koniecznie musi nim być „subiektywizm”. Pozdrawiam i zachęcam do dalszej pracy nad piórem.
„wełnianym, kocem”

„spojrzał się w moją stronę”

„wędruje ku białych drewnianego wejścia”

„Tak, ale chyba lepiej złamać mu parę żeber niż wszyscy mamy zginąć!”

„Ranna postrzałowa”

“policjanci usłyszeli głośny dźwięk metalu i zaraz policjanci”

„Policjancie wchodzili”
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska