Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin
ikonka utworu

Komentarze do:
Gdy zawyją Lisy - rozdział 1

28.06.2017
Witaj.

Wróżbitka obiecała słudze, że odziedziczy cały jej majątek. A potem wyrzuciła go na bruk. Czy złamała obietnicę? Nie. Okazałoby się to dopiero po jej śmierci. Nie obiecywała mu pracy do końca życia. Taka wpadka logiczna mi wpadła w oko.

Ryży koń - maść konia ma swoją nazwę - rudawy odcień to gniady.

Ciekawe, że koń przyzwyczaił się do jeźdźca w skórze wilka, przecież woń takiego okrycia sygnalizowałaby mu zagrożenie.

Przeczytałam z przyjemnością. Fragment napisany lekko, sprawnie. Bez większego trudu można to sobie wyobrazić. Dialogi naturalne, rozmowy pasuję do sytuacji.

Zgrzyta mi coś już na początku - nie rozumiem o co chodzi w tym dziwnie skonstruowanym dekrecie. Jaki to ma sens i o jaki interes królestwa chodzi? Królestwo chce być jednocześnie strażnikiem moralności, wybierając jeden rodzaj przewin?

Kolejną rzeczą jest zabójstwo wróżbitki - już wspomniałam dlaczego. Do tego skąd to zlecenie? Od wyrzuconego sługi? Skąd miał pieniądze? A może Bractwo opłacane jest z podatków i wystarczy zaanonsować kłamczucha? I jak ta biedna, słaba, płaczliwa dziewczyna, będąca na skraju załamania nerwowego - co opisałaś w scenie z szefem-ojcem, może zabijać ludzi?

Warsztat masz niezły, ale brakuje tu konsekwencji. Jeśli nad tym popracujesz, na pewno Twoja twórczość zyska.

Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo weny.
Od: Pióroman Urbi
twarz żeńska
28.06.2017
Dziękuję za rady.
Jeśli chodzi o dekret i wszystkie sprawy związane z bractwem - wyjaśni się później. Myślisz, że powinnam już teraz wszystko wyjaśnić? Może zacząć właśnie od tego czym jest Bractwo Srebrnego Lisa i dlaczego powstało?
Nie, oni nie biorą za to pieniądze, państwo opłaca wszystko.
Właśnie w tym tkwi sęk, że główna bohaterka zachowuje się tak tylko przy szefie, co również się wyjaśni.
Pozdrawiam.
Od: Autor Hoviel
twarz żeńska
28.06.2017
Ciekawi mnie konstrukcja psychiczna bohaterki. Dziwne to, pogłębia jej zarys charakterologiczny. Tu zabija, tu zachowuje się jak dziecko. To wprowadza konsternację, co nie jest złe. O ile to uzasadnisz później. Nie zaczynaj od opisu Bractwa - to będzie jak sprawozdanie. Ale i ten dekret nie jest do końca dobrym pomysłem. Można go wpleść gdzieś w środku, a zacząć od sceny z ciałem Wróżbitki. Gdybam. Państwo płaci za wszystko - rozumiem, a ludzie oskarżają się wzajemnie o niedotrzymane obietnice. Mam nadzieję, że członkowie bractwa sprawdzają te informacje, bo każdy przecież może rzucić oszczerstwo, a umowy na piśmie nie są zapewne sporządzane. Ciągle nie pojmuję, jaki w tym interes władzy. Żeby się wszyscy wzajemnie wykończyli?
Od: Pióroman Urbi
twarz żeńska
28.06.2017
Po prawdzie cała powieść skupia się na jej psychice i mam nadzieję, że niczego w związku z tym nie zepsuję, bo jej motywy i działanie są faktycznie osobliwe .
Pomyślałam, że może wstawić wyjaśnienie na początku następnego rozdziału? Będzie wtedy moment, kiedy bohaterka jest sama w pokoju, więc to chyba dobry czas na takie rzeczy.
Wiem, że działanie bractwa jest dziwne i wręcz okrutne. Ale o tym będzie między innymi powieść.
Mogę tylko na razie zdradzić, że zostało założone z powodu utraty i zemsty.
Od: Autor Hoviel
twarz żeńska
28.06.2017
Witaj Hoviel!
Od samego początku zaintrygowała mnie ta historia, widać, że potrafisz zainteresować czytelnika tym, co piszesz. Wydaje mi się tylko, że na samym początku trochę za bardzo zarzuciłaś nas nowymi nazwami itd., ale nie jest to jakoś bardzo rażące. Bardzo podobają mi się opisy oraz dialogi. Całkiem dobrze się je czyta i już chciałoby się czytać dalej. Poza tym stworzyłaś intrygujących bohaterów. Myślę, że ich lubię. Póki co szczególnie ciekawa jest Caraniella, która wydaje mi się bohaterką pełną sprzeczności. Istotne jest to, że wykreowałaś ją na bardzo ludzką. Podobają mi się opisy jej przeżyć wewnętrznych. Przypadł mi do gustu również Twój styl, aczkolwiek czasami pojawiają się pewne zgrzyty, powtórzenia, sformułowania, które nie do końca pasują do tekstu. Przykład: "Szef mógł się zdenerwować. Caraniella była bardzo smutna, gdy szef się na nią denerwował.
Hol się skończył" - to nie wygląda i nie brzmi zbyt dobrze, gdy przeczyta się to głośno.

Pozdrawiam,
Stella
Od: Pióroman Stella Aga
twarz żeńska
28.06.2017
Dziękuję bardzo za motywujące słowa!
Oczywiście postaram się poprawić wszystkie błędy.
Pozdrawiam.
Od: Autor Hoviel
twarz żeńska