Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Gdzie jest Tysio?

25.04.2018
Całkiem mój styl. Lubię pisać takie opowiadania. Przy tym się nawet uśmiechnęłam. :) Podoba mi się język jakim jest ono napisane - taki bardzo dziecięcy. No i opis pokoju jest fantastyczny! Naprawdę nadaje klimat temu opowiadaniu. Jedynie na początku nie pasowało mi jedno zdanie.
cytat„Dziewczynka wiedziała, że nie mógł odejść daleko, gdyż miał bardzo krótkie nóżki, więc robił niewielkie kroczki.”
Ja bym nie dopisywała tego "więc" ale zrobiła z tego osobne zdanie. Ale i tak to opowiadanie jest urocze. :) Tylko szkoda, że dzisiaj co raz mniej takich "Ań" jest. Jakoś tak się niestety porobiło, że dzieci wolą teraz smartfony i tablety od zabawek...
Od: Pióroman madoka
twarz żeńska
25.04.2018
Dziękuję ci serdecznie za komentarz i za miłe słowa. :)
Cieszę się, że lubisz takie bajki, każda osoba o takich zainteresowaniach jest dla mnie osobiście na wagę złota. Dlatego i ja pilnuję, aby komentować bajki innych Pióromanów. Chętnie zobaczę Twoje teksty, aby poszerzać horyzonty.
Muszę Ci też powiedzieć, że takich Ań jest sporo jak się okazuje. Tą i jeszcze jedną bajkę udostępniłam na stronie internetowej z bajkami i tam została bardzo ciepło przyjęta przez dzieci i ich rodziców. Okazało się, że nie tylko moja córka ma problem z utrzymaniem porządku w pokoju, a co za tym idzie, Ania i Tysio bardzo aktywnie pomagają na co dzień dzieciom. :)
Pokazujmy dzieciom książki, to może tablet będzie na drugim miejscu, jeśli zrozumieją ich magię. :)
Od: Autor Albi
twarz żeńska
25.04.2018
To prawda i cieszę się z twojego sukcesu. Myślę też, że to bardziej rodzicom trzeba książki pokazywać. W końcu z kogoś dzieci przykład biorą.
Od: Pióroman madoka
twarz żeńska
11.03.2018
Na wstępie zaznaczę, że to mój pierwszy komentarz i nie jestem pewna czy wyjdzie mi konstruktywnie.

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to "ostatnie piąte urodziny". Zabrzmiało to dla mnie jak, jakby kolejnych miało już nie być...

W czytaniu przeszkadzały mi zdrobnienia: główka, rączki, żyrafka. Niedawno przeczytałam radę pewnego pisarza dziecięcego, który radził, by nie zwracać się do dzieci w ten sposób, bo dzieci mają głowy, a nie główki i chodzą na nogach, a nie nóżkach.

Ale...
Historia bardzo ładna, pouczająca :) Gdyby ktoś miał problem z nakłonieniem dziecka do sprzątania wystarczy przeczytać mu przygody Ani i gotowe ;)

Moją uwagę zwróciły także fajnie dobrane imiona zabawek.

Bardzo sympatycznie czyta się tę bajkę, naprawdę.
Troszkę błędów się znalazło, ale nie rażą szczególnie w oczy, więc nie będę się czepiać :)
Od: Pióroman Dos
twarz żeńska
11.03.2018
Dziękuję Ci, że znalazłaś chwilę, to bardzo cenne.
Co do zdrobnień, odnoszą się one do zabawek nie do dziewczynki, więc nie raziły mnie tak bardzo, jednak masz rację, nie powinno się ich nadużywać.
Ciekawa jestem tych błędów, które udało Ci się wyłapać, bo bajka była poddana korekcie, więc pojawia się pytanie, czy była ona zrobiona porządnie.
Dzięki raz jeszcze. Pozdrawiam serdecznie.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
12.03.2018
To, co wyłapałam, to nie jest do końca gramatyka. Podciągnęłam pod to stylistykę itd. Mama nadzieję, że nie będziesz miała mi za złe te wytknięcia...

"miał bardzo krótkie nóżki, więc robił niewielkie kroczki. Dużo mniejsze od tych, które sama robiła." – zamiast kolejnego "robić" dałabym stawiać, dreptać, iść...

"Pod jednym z jej rogów zauważyła wystający brązowy ogonek" – tu mi to troszkę na błąd logiczny wygląda, bo zdanie wcześniej pisałaś, że pościel była zawiniątkiem rzuconym w kąt łóżka. A zawiniątki nie mają rogów.

" Były niezadowolone, bo już zupełnie bezużyteczne, bez swoich pionków i z podartymi planszami." – brakuje mi tu tego słowa "były". Ale żeby uniknąć powtórzenia, to może "stały się" albo "okazały się".

"To ją przekonało ostatecznie" – zamieniłabym kolejność: To przekonało ją ostatecznie.

" Na koniec wyczesała włosy Nelki jej szczotką znalezioną pod dywanem." – jej znalezioną pod dywanem szczotką.

"Nelka, ściskając swoją fioletową szczotkę, siedziała na półeczce z pięknym uśmiechem" – brzmi mi to, jakby to półeczka miała piękny uśmiech. Napisałabym tak: "Uśmiechnięta Nelka, ściskając fioletową szczotkę, siedziała na półeczce".

"Postanowiła że również zostanie" – i w ostatnim zdaniu przecineczek przed że.

"Tylko klocki, jak zwykle rozbiegane, wypadały czasem z pudełka, a przewrócone wieże tworzyły zamęt." – bardzo mi się podoba to zdanie! Świetne jest :)

Tyle wyłapałam.
Nie chciałabym, żebyś poczuła się urażona moim czepialstwem. Nie lubię krytykować i poprawiać innych, naprawdę.
Pozdrawiam Cię serdecznie i, jeśli jeszcze jesteś chętna, to przy najbliższej wolnej chwili zajrzę do innych Twoich bajek :)
Od: Pióroman Dos
twarz żeńska
12.03.2018
PS Przepraszam za błędy, które popełniłam sama, oceniając Ciebie ;)
Od: Pióroman Dos
twarz żeńska
12.03.2018
Dos!! To jest wspaniałe! :D
Właśnie o to w tych konstruktywnych komentarzach chodzi :D

Nie masz nawet pojęcia jak bardzo jestem zadowolona z tej drugiej części komentarza. :)))) Właśnie takie "wytykanie", jak to nazwałaś, to jest ten konkret, który pozwala wyłapać najwięcej i dopracować utwór.
W życiu nie przyszłoby mi do głowy, aby czuć się urażona po takiej konkretniej pomocy z Twojej strony. to jest bezcenne.
Gdybyś napisała: Masa beznadziejnych zdań, nie umiesz ich konstruować, doucz się - to byłoby niekonstruktywne i niemiłe ;)
A jednak faktem jest, że mam problemy od dziecka z gramatyką, stylistyką i właśnie konstrukcją zdań. Ilości zaświadczeń wydanych przez szkolnych psychologów nie potrafiłabym chyba nawet zliczyć ;) nie ułatwia mi to nowego hobby...

Dziękuję Ci serdecznie. Poprawię tę bajkę w wolnej chwili, bo już dokładnie wiem co nie gra :)
Pozdrawiam serdecznie!
Od: Autor Albi
twarz żeńska
12.03.2018
No to teraz podniosłaś mi samoocenę, hehe ;)
Od: Pióroman Dos
twarz żeńska