Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Zmarzlina

27.04.2018
Te przemyślenia o deszczu są ciekawe, ale nie rozumiem samej końcówki, dlaczego narrator zastanawia się jakim jest deszczem?
cytat„Taki los kataryniarza w poście, który pomylił zapusty z czasem popiołu.
Chyba święta mi się pomyliły, choć pogoda podobna.”
- nie czaję tego. Podobają mi się monologi policjanta, wydaje się bardzo przekonywujący i wyrywa wreszcie z przemyśleń. Za bardzo odlatujesz bohaterem w jakieś fantazje, stanowczo za dużo i za wcześnie - nie znam go i nic mnie to na razie nie obchodzi. Na drugiej stronie streszczasz przebywanie na komisariacie, ale dalej nic nie wiemy i o nic nie dbamy (my czytelnicy). Nie obchodzi mnie symboliczność dzwonka w komórce i świąt, bo po prostu nie mam kontekstu. Później scena rozmowy z nieżyjącymi rodzicami, chcesz wywołać w nas żal do głównego bohatera, ale to nie zadziała, bo nadal za mało tu jego charakteru, który można by lubić. Chcesz tu sprzedać nam wierszowy styl, zagadkowość, ale ja nadal tego nie kupuję, bo odbieram to za zbyt pretensjonalne. I tak w sumie jest do samego końca.

Podsumowując, tekst nadał by się bardziej na skondensowanie do formy wiersza. Obecnej postaci (jak pisałem) brakuje kontekstu i/lub sympatycznej strony bohatera i/lub historii, która bardziej by przejmowała. Za to dostajemy jakieś niezrozumiałe, ostentacyjne fantazje. I nie miałbym nic przeciwko, ale nie w takiej ilości i bez kontekstu. Polecam Ci to albo skrócić do wiersza, albo rozwinąć tak, by poprowadzić interesującą fabułę - sympatyczny/intrygujący charakter bohatera i/lub wciągającą historię. Tego tu po prostu brak. Na pochwałę zasługują monologi policjantów i niektóre z przemyśleń. Witam wśród Pióromanów i zachęcam do dalszej pracy nad piórem zwłaszcza przez analizę i komentowanie tekstów innych użytkowników. :-)
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska
27.04.2018
Oczywiście problem z poruszaniem się tutaj pozostaje.
Fragment wybrałem losowo z całości. Myślę, że da się osadzić wydarzenia w pewnych realiach przy uważnym czytaniu. Bo np. nie wiem,skąd wytrzasnąłeś komisariat. Nic takiego tam nie ma.
Stąd może kłopoty z analizą i brakiem kontekstu, bo on jest, choć ani razu nie pada jego nazwa, ani związane z nią artefakty.
Jeśli poszukiwałaś czegoś innego i nie znalazłeś, to trudno. Nie każdy może sobie poradzić ze wszystkim. Zapewne preferujesz określony typ narracji i konstrukcji, to ten mógł po prostu nie podejść.
Słowo "pretensjonalne" wydaje mi się nie za bardzo na miejscu, ale skoro jest kłopot z przyswojeniem, to może być takowa ocena.
Uczuć do peela żadnych wzbudzać nie chciałem. Co sobie czytelnik o nim pomyśli, to jego. I myślę, że przy uważnej lekturze da się do niego ustosunkować i zrozumieć kontekst i sytuację.
W każdym razie nie tą z komisariatu! :)
Jeśli posiedzę i dam radę obsłużyć ten przedziwny mechanizm forum, to dostaniesz więcej informacji do wyrobienia sobie zdania i uzupełnienia braków o których wspominasz w komentarzu.
Niemniej polecam przemyślenie po lekturze, bo tu sprawa jest doprawdy prosta. Wyjaśniają ją i rozmowy telefoniczne, refleksje bohatera i sytuacje.
Sztuka tylko poskładać to do kupy, a nie dostać na tacy.
Niemniej niektórzy tak lubią.
Dzięki za koment.
Od: Pióroman puszczyk
twarz męska