Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Dzisiaj gości: 40
Dzisiaj w pracowni: 0
Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Antek w Krainie Baśni

05.01.2019
Moim zdaniem ta bajka przestraszyła by dziecko niż zachęciło do czytania. Przygoda Antka mogła sie inaczej potoczyc w krainie baśni. Jest zawarty morał, ale ujawnia się dopiero na koniec opowieści. Brakuje mi w początku takiego trochę dłuższego wstępu, wprowadzenia w historię. Uważam, że Antek co prawda był zdany na siebie i musiał wyjść cało z opresji, by móc wrócić do domu, lecz np zastanowiła bym się czy by nie przerobić bajki w sposób bardziej przygodowy, np. chłopiec mógłby przeżyć coś fajnego u każdej napotkanej postaci z innej baśni. Zabrakło mi tez opisu bohaterów, co prawda tekst jest spójny jednak napisany w bardzo ubogi sposób. Kreatywny pomysł na bajkę. Wciągnęłam się w historyjkę, przypomniały mi się moje dziecięce lata, i jest mój ulubiony element, czyli szczęśliwe zakończenie, jednak czegoś mi tu zabrakło.
Od: Pióroman Sebixa
twarz żeńska
15.09.2018
Droga Autorko,
Muszę zacząć od zasadniczej uwagi, która właściwie miała główny wpływ na odbiór przeze mnie utworu, a mianowicie - niedopasowanie języka do odbiorcy utworu. Jako iż, napisany przez Ciebie tekst jest bajką, a co więcej - główny bohater jest dzieckiem, to chybionym zabiegiem jest używanie wysublimowanego słownictwa, które młodego czytelnika może odstraszyć od bajki, bo sam język będzie dla niego niezrozumiały. Używanie takich słów jak "toteż", "iż", "schronienia", "nocleg", "pod wpływem emocji" itp. Co więcej wkładanie w usta dziecka (bądź też myśli) kwestii, których żadne dziecko by nie wypowiedziało również zgrzyta i do tego cały tekst wygląda sztywno.
cytat„- Czy znajdzie się dla mnie jakiś nocleg? Zabłądziłem i nie mam gdzie się schronić”

Na pewno żadne dziecko nigdy by tak nie powiedziało, a takich kwestii jest znacznie więcej.
Idąc dalej, sama konwencja i oś opowieści jest wtórna i jedyną iskierką nowości było stwierdzenie księcia o skargach poddanych na Antka. Podoba mi się ten pomysł, ale nadal to za mało, żeby utwór się czymś wyróżniał. Brakuje również, by Antek był postacią z krwi i kości. Rozumiem, że bajka nie jest gatunkiem, który pozwala na solidne wprowadzenie postaci, ale jedyną cechą, która definiuje naszego głównego bohatera jest chęć posiadania wozu strażackiego i niechęć do książek. To chyba za mało, by jakikolwiek mały czytelnik mógł wyobrazić sobie Antka i się z nim utożsamić.
Dialogi, jak już wcześniej wspomniałam kuleją pod względem stylu - wypowiedzi Antka to jak włożenie w jego usta słów dorosłego.
Opisy w opowiadaniu są bardzo skąpe, w zasadzie nieobecne a musisz Autorko pamiętać, że to one pozwalają dzieciom wyobrazić sobie przedstawiany przez Ciebie świat. One też mogą być dla Ciebie punktem zaczepienia dla wprowadzenia czegoś świeżego do tekstu, np. poprzez opisanie postaci czy lokacji w zaskakujący, niekonwencjonalny sposób, odmiennie od ogólnego wyobrażenia o miejscu czy też o danej, dobrze znanej postaci baśni.
Bardzo często zdarzały się w tekście skróty myślowe. Po pierwsze, niektóre baśniowe postaci wprowadzasz z imienia, uzasadniając to znajomością baśni przez głównego bohatera. Inne imiona pojawiają się ni z tego ni z owego, np. Śnieżka. To wzbudza trochę konsternację. Po drugie, przeżycia i decyzje Antka są jakby spłycone, skrócone, przez co mało wiarygodne. Bo chłopiec w jednej chwili znajduje się w innym miejscu, łzy napływają mu do oczu a zaraz potem idzie sobie dziarsko przez las. Inny przykład - czy głośna muzyka i udekorowanie (właściwie nie wiadomo czego i w jaki sposób) oznacza tylko jedno - bal?
Na koniec odniosę się do przesłania, jakie miał nieść tekst - jak dla mnie jest zbyt łopatologiczne i bardziej przypomina wypracowanie szkolne niż tekst skierowany do dziecka.. Zbyt oczywiste jest to, że bohater znajduje się w świecie bajek (temat strasznie wyeksploatowany), przeżywa ciekawe przygody i stwierdza, że książki są jednak fajne. Moim zdaniem bajki-pomagajki powinny w zawoalowany sposób przemycać przesłanie, tak by dziecko samo je odkryło, a nie podawać je na tacy na końcu bajki. Przesłanie musi wynikać z treści, a nie ze słów, tak więc przemyślałabym w jaki sposób można by to zrobić w powyższej bajce o Antku.
Tyle uwag ode mnie.
Pozdrawiam!
Od: Pióroman PannaLawenda
twarz żeńska
10.08.2018
Hej

Właśnie miałem przyjemność przeczytania Twojego utworu, i pragnę oto przedstawić na jego temat moją skromną opinię. Zacznę od technicznej strony. Było dobrze. Nie znalazłem szczerze mówiąc żadnego błędu do którego mogłem się przyczepić. Fabułka szła bez potknięć do przodu i ani razu nie zdarzyło się, że potknąłem się na jakimś zdaniu, co się rzadko zdarza. Jeśli chodzi o samą fabułę: Cały dzień myślałem nad tym z jakim odczuciem mnie ona zostawiła... wylana na mój laptop w czasie przeglądania Twojej bajki herbata zdecydowanie zapewniła mi wystarczająco czasu na rozważania;) W końcu doszedłem, do wniosku że co najbardziej odczułem to niedosyt. Pomysł masz naprawdę fajny, spotykanie postaci z bajek i interakcja z nimi. Niestety jakoś tak Antek błądził i potykał się o te znajome postacie i tak.. nie wiem.. czegoś było mi mało. Na pewno częściowo winę ponosi sam gatunek, jako że bajka dla dziecka będzie zawsze miała ciężką pracę w nasyceniu dorosłego czytelnika, ale nie jest to niemożliwe. Wiem także - tak jak napisałem konkurującej z Tobą autorce - że inaczej się czyta taki utwór na stronie internetowej, a inaczej w książce z kolorowymi ilustracjami, co też wpłynęłoby na mój odbiór. Jednak mimo to...
Ach przedstawię Ci moją listę życzeń:
Chciałbym, żeby te spotkania które Antek ma z postaciami były trochę ciekawsze, żebym ja, załóżmy czytając bajkę dziecku, też mógł wyciągnąć z niej choć minimalną pociechę. Nie jest źle ale jakoś mogłoby być lepiej. Niech Babcia będzie mniej oczywista z tym, że chce wrzucić chłopca do kotła, niech będzie bardziej... nie wiem.. zła? Wyrachowana? Zakłamana? Tak, żebym poczuł że Antek użył trochę swojej intuicji i zaradności w wydostaniu się z jej "objęć". Niech będzie dla Antka większym wyzwaniem. Zamiast "iść do przodu i liczyć na cud" jak to napisałaś na pierwszej stronie, powinien sam jakoś znajdować rozwiązania, bo to sprawi że tę bajkę odbierze się jak nowoczesną opowieść promującą, to co chcesz przekazać, aniżeli jako taką z rodzaju "przestrzegających" jak to miało zazwyczaj miejsce przez ostatnie kilkaset lat pisania bajek. W nich postacie najczęściej były same sobie winne nieszczęść, które na nie spadały i najczęściej udawało im się wydostać z kłopotów za pomocą głupiego szczęścia.
Antek wciąż może być naiwny, nie musi być MacGyverem, ale niech to będzie ktoś z kim dziecko powinno się uosabiać, pomimo niechęci do czytania i pewnych oczywistych wad. Inne postacie niech też trochę zaskoczą czymś. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że są to znajome kreacje z bajek i powinny takie pozostać ich kwestie mogły być trochę bardziej "podkręcone", a spotkania ciekawsze, nawet jeśli chciałabyś zachować rdzeń tego co już napisałaś. Sądzę, że tak jak wszystko inne i rynek bajek dla dzieci jest przesycony i trzeba móc się czymś wybić i jakkolwiek Twój utwór jest poprawny to brakuje mu zęba, aby tego dokonać.
Kolejny problem miałem z początkiem i końcem. Na początku Antek niechętnie podchodzi do czytania, i ubolewa nad faktem, że nie dostał wozu strażackiego tylko księgę bajek... po czym po chwili sięga (niechętnie bo niechętnie, ale jednak) po książkę i zaczyna ją przeglądać. Zamiast tego niech rzuci ją zły o ścianę (możliwe, że nawet zasmucając tym rodziców) lub całkowicie ją zignoruje. Końcówka z kolei poszła także w odwrotną stronę niż powinna. Antek powinien przeżyć może co prawda niebezpieczne, ale za to wspaniałe przygody. Powinien uratować księżniczkę (aniżeli potknąć się o bal zaręczynowy) i nie chcieć w ogóle, ale to w ogóle wracać do realnego świata. A tutaj zamiast tego to po błąkaniu się po lesie, zostaje uwięziony (tak jakby, bo nie rozumiem, skoro ma stanąć przed sądem następnego dnia, a zostaje wrzucony do aresztu domowego z ogrodem i jeziorem jak milioner co siedzi za defraudację) i ogólnie jest mu dennie i niewesoło. Szczęśliwie ku jego niezmiernej uciesze, rybka go odsyła z powrotem do tej szarej, ale jakże pięknej rzeczywistości. Po czymś takim nie sądzę, że tak naprawdę ani Antek ani ktokolwiek inny sięgnąłby kiedykolwiek po jakąkolwiek książkę, tym samym sprawiając, że morał wydaje się tutaj na siłę wciśnięty i zaprzecza temu co tak naprawdę się działo przez całą powieść. Podsumowując: na początku jego czynami powinnaś podkreślić fakt, że nie interesuje go czytanie, po tym niech zaśnie czy odleci robiąc cokolwiek, byle tylko nie przeglądając tą książkę, po czym niech ma takie przygody, że nie będzie chciał się w ogóle obudzić. Wtedy morał sam się napisze, że jeśli chce przeżyć więcej podobnych przygód niech się chłopak zabierze za czytanie.
Tą są wszystko oczywiście rady, i jak to z nimi jest, możesz się ich posłuchać lub je zignorować ponieważ są za darmo i są Twoje. Jak najbardziej nie chciałem tu wjechać na coś, w co widać, że włożyłaś trochę pracy. Fakt, że wydaje się jakbym więcej krytykował aniżeli chwalił wychodzi z faktu, że pojemnościowo krytyka i oferta poprawek zajmują 3-4 razy więcej miejsca. Utwór jest ogólnie dobry, tylko jakbyś go poprawiła miałabyś na biurku coś naprawdę specjalnego. Widzę i wyczuwam w nim znaczący potencjał... jedyne co trzeba zrobić to go uwolnić. Pomysł jest fajny i warsztat masz bardzo porządny, więc mam nadzieję że moja mała recenzja sprawi, że włożysz w „Antka...” jeszcze trochę pracy i się na tyle zaokrągli, iż babci tak ślinka pocieknie, że postrada biedaczka z głodu zmysły.
Pozdrawiam i do roboty ;)
No nic. Purrrfect :)
Od: Pióroman M Ginett
twarz męska
11.08.2018
Dziękuję za wszelkie uwagi, na pewno z nich skorzystam ;)
Od: Autor Stella Aga
twarz żeńska
09.08.2018
Cześć i czołem,

w co ja się wplątałem, bajki to nie moja bajka :D chyba, że dla dorosłych. Postaram się być poważnym, chociaż najlepiej by było jakbym miał dziecko i mu to przeczytał na głos i niech się wypowie za mnie, ale nie mam, więc będę musiał jakoś sprostać wyzwaniu.

Ten wielokropek na końcu pierwszego akapitu to jak dla mnie zupełnie zbędny.

cytat„Poczuł napływające do oczu łzy.”
Czy tu przypadkiem nie powinny być przecinki? Bazowe zdanie to "Poczuł napływające łzy." a "do oczu" to uzupełnienie, szczegółowość, to chyba przed i po tym uzupełnieniem powinien być przecinek, ale głowy nie dam.

cytat„Koledzy Antka widząc tę budowlę, przestraszyliby się, ale on niczego nieświadomy, uśmiechnął się, podszedł do drzwi i delikatnie zapukał.”
No dobra, ale nie wiadomo dlaczego koledzy by się przestraszyli. Ja się domyślam, że dlatego, że czytają, ale ten kto nie czyta jak będzie czytał to to się nie domyśli.

cytat„- Jasiu, czy to ty?! - zawołała z radością.”
Nie wiadomo kto zawołał i skąd. Nie lepiej byłoby coś w stylu "zawołał doniosły głos z wnętrza" albo cokolwiek.

Za chwilę znowu niepotrzebny wielokropek.

cytat„Antek domyślał się, że za niecałą godzinę las zrobi się zupełnie czarny i nie będzie można niczego zobaczyć. Jeżeli szybko nie uda mu się znaleźć jakiegoś schronienia, czeka go przerażająca noc...”
Niby nie czytał, a mądry był nad wyraz. O wielokropku już nie wspomnę. :P

cytat„przecież na zamku zawsze jest wiele mądrych osób!”
Znowu przebłysk niesamowitej inteligencji, jak na wystraszonego dzieciaka to coś niesamowitego.

cytat„powiedział buntowniczo Żorek.”
żorek? kto to, skąd się wziął? To nie powinien być Antek?

No dobra, całościowo, mi się nawet podobało, dobry koncept.
Można byłoby bardziej porozwijać te jego przygody z różnymi postaciami z bajek i nawet powrzucać mini morały na zakończenie każdego z nich. Czerwonego kapturka niestety znał, a tam byłoby najwięcej zabawy, jakby np pomógł jej koszyczek nieść. :D
Najważniejsze, że na końcu była wyraźna puenta i morał, bo to w bajce najważniejsze.
cytat„Niestety nie mógł długo cieszyć się spokojem, gdyż wkrótce zauważył nadchodzącą dziewczynkę w czerwonej pelerynce i z koszyczkiem w ręku. ”
to "i z" obok siebie jakoś tak mi zgrzyta.

cytat„Wkrótce ujrzał w wodzie złotą rybkę. a ta niespodziewanie do niego przemówiła.”
zamiast przecinka jest kropka.
Od: Pióroman Apokaliptis
twarz męska
09.08.2018
Dziękuję za komentarz i uwagi :) Pozdrawiam
Od: Autor Stella Aga
twarz żeńska
24.06.2018
Autorko,

Zaczynasz tak zwyczajnie, nie jest to błąd, lecz wydaje mi się, że nie jest to odpowiednie dla małego (nie)czytelnika. Ciekawym zabiegiem jest sugerowanie, że w przyszłości stanie się coś interesującego lub "dowiemy się, czemu X zawsze inaczej patrzył na guziki" (mam nadzieję, że przykład obrazuje o co mi chodzi). Małe dzieci z natury lubią dowiadywać się nowych rzeczy, lecz najpierw trzeba przyciągnąć ich uwagę. Początek nie jest zły, ale nie jest też dobry, a szkoda, bo cała historia ma w sobie potencjał, a Ty masz możliwości.

Cóż, tego rodzaju bajki to z pewnością nie mój typ, jednak udało Ci się wywołać u mnie trochę emocji. Bardzo lubię konwencję wkraczania w bajki/legendy i byłam zainteresowana, czekałam na kolejne postaci, jednak prędkość z jaką serwujesz wydarzenia jest za szybka, co bardzo mnie rozczarowało. Bez dwóch zdań warto byś przeczytała podpunkt poradnika 2G z zakresu Adepta.

Trudno mi ocenić wiarygodność historii. Z jednej strony jest to sen, więc rządzi się on swoimi prawami, ale z drugiej zachowania postaci są takie... chaotyczne. Antek szuka drogi do domu, ale nie zapytał o nią ani Kapturka, ani Śnieżki, ani strażnika przy pałacu... Strażnik wpuszcza go tylko dlatego, że tak zaplanowałaś, więc trochę słaby z niego strażnik, ja bym już go zwolniła. ;) Żarty żartami, ale tego typu usterek jest więcej. Antek idzie sobie bez zastanowienia (tak, to sen, ale dla mnie było to bardzo irytujące), nie korzysta z dawanych mu szans na rozmowę, a przecież tak bardzo chce wrócić do domu! Mógł chociażby pobiec za Kapturkiem, a już znalazłby względnie bezpieczne okolice...

Bardzo zamknęłaś się w jednej ustanowionej linii fabularnej. "Tak ma być i koniec!" - właśnie w ten sposób to wygląda. Przez to cała historia jest taka sztywna. Niestety nie ratują Cię ani postaci, ani dialogi. Bohaterowie są... nawet nie można za bardzo powiedzieć jacy są! I to jest problem! Wszystko dzieje się za szybko, opisy są skąpe, bohaterowie są płascy i jest ich za dużo – nie odgrywają żadnej roli, poza byciem pretekstem do stworzenia zarzutów postawionych Antkowi.

Na plus muszę Ci policzyć Twój pomysł. Może i wykonanie było zbyt pospieszne, bo wiem, że piszesz lepiej, ale trzeba docenić owe "wniknięcie" do Krainy Baśni. Mimo że samo głębokie wnikanie w baśnie, legendy etc. to znany motyw ("Krew i wino" – dodatek do części trzeciej "Wiedźmina", "The wolf among us", "Gwiezdny pył" Gaimana...), jednak to, co zarysowałaś ma spory potencjał i spodobało mi się. Jestem ciekawa jak wyglądałby ten tekst, gdybyś włożyła w niego więcej czasu.

I oto nadchodzą moje rady.

Skoro ma być to bajka zachęcająca dzieci do wkroczenia w czytanie np. baśni, to powinno być weselej, pozytywniej. I dlatego zmieniłabym postępowanie złotej rybki i wydłużyła utwór.
"Gdybyś lepiej znał nasz świat – zaczęła rybka. - Lepiej byś sobie w nim poradził, lepiej dogadałbyś się z mieszkańcami. A kto wie co potem?"
Potem Antek mógłby otrzymać wstawiennictwo złotej rybki i uciec od sądu, nstępnie naprawić swoje postępowanie, zaprzyjaźnić się z kimś i generalnie dobrze się bawić. W nagrodę rybka wysłałaby go do domu. Albo jeszcze inaczej – na drodze wskazanej przez rybkę, Antek mógłby przeżyć "fajne" przygody. Dziecko, które byłoby czytelnikem lub słuchaczem mogłby wtedy pomyśleć "Hej, też tak chcę! To... wystarczy tylko coś... poczytać?". Nie do końca znam się na psychice dzieci, ale to mogłoby tak zadziałać i cel Twojej bajki zostałby osiągnięty. W obecnej postaci ma niekłe szanse.

Na zakończenie chciałam pochwalić zakończenie. Ten tekst jest genialny i jest świetnym zwieńczeniem przygód chłopca. Uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam tego typu gry słowne. Podsumowując: nie śpiesz się i pozwól historii ewoluować, a na pewno stworzyć coś znaczenie lepszego. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz. ;)
cytat„[...]co mogło oznaczać tylko jedno, rodzina królewska wyprawia bal.”
- zamiast przecinka wstawiłabym myślnik.
cytat„Wiązało się to z dużym ryzykiem, ale spotkanie z wilkiem lub niedźwiedziem w środku nocy nie było zbytnią atrakcją.”
- bardzo nie podoba mi się użycie słowa "zbytni". Wg słownika PWN oznacza ono "przekraczający jakąś miarę". Niby wiadomo o co chodzi, ale nie byłabym pewna czy to wyrażenie jest poprawne.
cytat„- Możesz przecież chwilę poczekać. Zdążysz jeszcze z nią zatańczyć, a ja za chwilę będę musiał iść - powiedział buntowniczo Żorek.”
- dalczego tak nagle poznajemy nazwisko bohatera? Możnaby pomyśleć, że to jakaś zupełnie inna postać!
Od: Pióroman Ambrosa
twarz żeńska
22.06.2018
Witaj :)

Tak się zastanawiam, jak podejść do tematu pojedynków. W konkursie, czy pod lupą wiadomo - analiza, zgodność z 3k, ew. wybór subiektywnie najlepszego i gotowe, a wszystko w myśl zasady mobilizacji i pomocy w pisaniu. A tutaj? Ta myśl jakoś ucieka, bo niby to taki konkurs z zaledwie parą opowiadań, a z drugiej strony mamy zadany temat i motyw pojedynku - aż chciałoby się opowiadania ze sobą porównywać, zamiast analizować jako osobne twory.
I chyba troszeczkę pójdę w tę stronę. Powinno to też ułatwić finalny wybór - no bo nie oszukujmy się, wypada w komentarzu go jakoś uzasadnić.

Otóż Droga A! (Albi/Ago/Autorko ;) )

cytat„ta babcia na początku wyglądała tak przyjaźnie”

Antek nie miał wiele czasu aby to ocenić, właściwie to oprócz pierwszego uśmiechu gdy myślała że to Jaś, od razu mamy takie coś:
cytat„na jej twarzy pojawił się grymas.
- Nie jesteś Jasiem! Czego tu szukasz i czemu mi przeszkadzasz?
(...)
zaśmiała się złowrogo


cytat„W ostatnim momencie udało mu się uciec, bowiem Baba Jaga prawie by go złapała. Ta jednak nie poddała się i ruszyła za nim. Na szczęście był bardzo wysportowany i starsza kobieta nie miała szans go dogonić.”

Troszkę mi się nie podoba fakt, że przez kilka zdań ciągniesz podmiot domyślny, a tutaj zdanie po zdaniu wymieniasz ten podmiot i w moich uszach to już troszkę zgrzyta.

cytat„- Zmarnowałam przez ciebie tyle czasu!”

Troszkę brakuje opisu tego zmarnowanego czasu, z obecnego równie dobrze może wynikać, że krzyczała to stojąc w progu chatki, po zmarnowaniu kilku sekund.

cytat„Domyślił się, że to Czerwony Kapturek”

Antek bardzo szybko uwierzył, że jest w bajce. W sumie jest to bajka, więc powinienem to wybaczyć, ale tak tylko zwracam uwagę ;)

cytat„W końcu zauważył malutki domek”

Podobnie jak dziewczynkę, zauważa domek - tak po prostu. Opis nie mówi, że wędruje i szuka w lesie, by w końcu go znaleźć, ale że wypatruje i w końcu zauważa - tak, jakby stał w miejscu i gapił się między drzewami, czy aby nie stoi tam jakaś budowla.

cytat„zażądał rozgniewany krasnoludek.”

Zmarnowałaś tutaj szansę na przedstawienie konkretnych krasnoludków i ich charakterów. Twoja bajka jest świetna dla dzieci, które znają nadmienione tutaj bajki. Świetne byłoby coś w stylu wymiany po choćby jednym zdaniu od każdego z nich z lekkim opisem samego krasnoluda, tak, aby dziecko mogło próbować odgadywać, który jest który.

cytat„- Niech ci będzie, tylko za chwilę widzę cię tu z powrotem.”

Nie no, to nawet w bajkach tak nie działa - patrz "Książe i żebrak".

cytat„- Baba Jaga narzeka, że najpierw zawracasz jej głowę, gdy jest zajęta szykowaniem obiadu, a potem żartujesz sobie z niej i uciekasz. Wilk napisał, iż robisz mu bardzo złą reklamę, a pewna babcia nie doczekała się wizyty swojej wnuczki. Od wczoraj głoduje, bo nastraszyłeś tę dziewczynkę! Z kolei któryś z krasnoludków żalił się, że nie mógł się wyspać.”

Ha! Świetne!

cytat„Tam usiadł na brzegu niewielkiego stawu. Wkrótce ujrzał w wodzie złotą rybkę.”

Skaczesz bardzo szybko, aby jak najwięcej bajek upchnąć w krótkim opowiadaniu. Twój tekst bardzo traci na płynności, zdaje się być takim paskiem pozszywanym z serii łatek, a każde łączenie jest bardzo widoczne. Zwykle tak to wygląda: Antek siada i zauważa coś. Brakuje tu płynnego przejścia, choć zdania opisu więcej.

cytat„- Marzę o powrocie do domu – bez wahania wyszeptał Antek, po czym opowiedział rybce swoją historię.
- Już za chwilę wszystko wróci do normy, ale obiecaj mi, że zaczniesz czytać książki. Przecież to dzięki nim można przeżyć tyle niesamowitych przygód.”

Szkoda, że tak to zrealizowałaś. Wiem, że to bajka dla dzieci, ale i tak podanie morału tak bardzo wprost razi. Jeśli przeczytałbym to dziecku które nie lubi czytać, to w tym momencie pewnie by się skrzywiło i potraktowało całą historyjkę niczym lekcję/pouczanie.

Ok... Widać gołym okiem, że bajka to nie mój konik, na wiele spraw trzeba przymknąć oko i być może nie do końca potrafiłem to zrobić. Spróbuję upchnąć to teraz w ramy 3k.

1. Początek.
Całkiem miłe przedstawienie sytuacji i Antka. Nie do końca wiemy, czy zasnął i mu się to śniło, czy może cały czas czytał tylko tak bardzo się wciągnął - ale to dobrze, nie musimy wiedzieć.
2. Emocje.
Prawdziwy facet nie czuje emocji ;)
Gdybym miał to czytać dziecku, to pewne detale bym lekko zmienił, aczkolwiek myślę, że całość jest na plus.
3. Wiarygodność.
Małe detale - te szwy między bajkami i motyw ze strażą zamkową.
4. Bohaterowie.
To co wyżej napisałem z krasnoludkami: mogłaś szerzej wykorzystać bohaterów bajek.
Antek jest w porządku, on w sumie musi tylko się przemieszczać i obserwować.
5. Dialogi.
Bardzo dobre, nie mam zastrzeżeń, wszystko działa jak należy.
6. Opisy.
Bajkowo poprawnie, ponownie muszę przyczepić się do tych łączeń.
7. Atmosfera.
Miły przegląd bajek, choć czułem czasem pośpiech w dążeniu do kolejnej.
8. Immersja.
Nie, aczkolwiek byłem ciekaw kolejnej bajki, jak również sposobu w jaki skonstruujesz zakończenie.
9. Spójność/konsekwentność.
Powyższe zarzuty plus coś więcej: W czerwonym kapturku nadmieniłaś, że chłopak znał bajkę, a w przypadku pozostałych widocznie tak nie było. Szkoda, że nie okazało się, że znajomość bajki się nie przydała, a wręcz przeciwnie - zaszkodziła. Konstrukcja opowiadania musiałaby się diametralnie zmienić, aby fakt, czy Antek zna czy nie zna bajki miał większy wpływ na jego zachowanie.
10. Pomysłowość/nowatorstwo.
Nic odkrywczego, ale spodobał mi się Twój pomysł na wrzucenie chłopaka do bajek.
11. Najlepszy moment.
Skargi bajkowych postaci - świetny pomysł :)
12. Koniec.
To mnie zawiodło, jak już pisałem. Bardziej widziałbym tutaj samodzielnie wyciągnięte wnioski Antka.
13. Przekaz.
Oczywisty. Za wadę uważam podanie go na tacy, zwłaszcza przez słotą rybkę - praktycznie w formie nakazu. To sprawia, że wygląda jakby był to nie morał, który dziecko musi przetrawić, a lekcja, którą ma przyjąć - to może zrodzić opór.
Tak samo to co Antek sam do siebie mówi - jest to nienaturalne, dziecko się nie utożsami z przygodą jaką chłopak przeżył, a w efekcie odseparuje się od niego w tym momencie. Całość jest dobra, ale forma podania końcówki uważam, że do zmiany.
14. Wskazówki/gratulacje.
Właściwie wszystko co można dodać, jest już powyżej.

Muszę się tutaj odnieść do pojedynku, gdyż trzeba mi być sędzią i wyrok wypada uzasadnić, a walczące o zwycięstwo prace należałoby w jakiś sposób porównać.
Otóż Twój utwór jest dłuższy, ale przez swoją formę bardziej chaotyczny. Utwór Twojej konkurentki to miniaturka, zwarta, słodka historyjka którą można podać dziecku z marszu. Ty wybrałaś bardziej ambitne podejście, ale nie sprostałaś moim zdaniem zadaniu w pełni - po prostu można było zrobić to lepiej i wiem, że potrafiłabyś - może to wina pośpiechu?
Największym problemem Twojej bajki jest końcówka i morał - a to ważny czynnik zasad tego pojedynku. To sprawia, że bajka traci na wartości.
Z kolei plusem jest Twój pomysł - aczkolwiek zgodnie z tym co napisałem w punkcie 9. uważam, że można było go lepiej wykorzystać.

Cóż. Myślę, że już wiesz - decyzja została podjęta na Twoją niekorzyść. Natomiast powiem jeszcze tyle: Gdybyś dopracowała opowiadanie, poświęciła mu więcej czasu, nie miałbym wątpliwości, że mój głos poszedłby w Twoją stronę.

Pozdrawiam!
Od: Pióroman Zorann
twarz męska
20.05.2018
Jeśli już bajki, to jestem tylko za takimi, które są interesujące dla wszystkich grup wiekowych i z taką myślą postaram się komentować. Początek jest ok, przedstawia nam pokrótce bohatera i jego sytuację. Nie zanudzasz, ale chciałbym, by charakter Antka od razu w jakimś aspekcie "zalśnił", żeby mnie do siebie przekonał. Później Antek za szybko zdaje się rozumować, że nie chce być w nowym miejscu, myślę, że mógłby dłużej analizować to miejsce, później może coś doprowadziłoby go do myśli o swoim domu lub rodzicach i wtedy dopiero zrobiłby się smutny.
cytat„Koledzy Antka widząc tę budowlę, przestraszyliby się”
- to jest jakieś "oderwane", bo nie było wcześniej wspomnienia o jego kolegach czy charakterze Antka, który mógłby sugerować, że zachowa się inaczej niż reszta; gdybyś to uzasadniła, po fakcie też byłoby ok. W momencie gdy staruszka denerwuje się, że Antek nie jest Jasiem uśmiecham się i rozumiem Twój zamysł - bardzo fajny pomysł. Antek za szybko rozumuje, że babcia stwarza zagrożenie, to nienaturalne, takie zachowanie powinny poprzedzić pewne "sygnały". Bycie rozpałką wydaje się nieco nielogiczne i nienaturalne. Antek za szybko i za łatwo umyka z domku. Mógł też się pojawić opis wnętrza chaty jędzy, mogła rzucić jeszcze jakimiś komicznymi tekstami. Troszkę zmarnowany potencjał. Czerwony Kapturek nie odzywa się ani słowem, a szkoda, może mogłabyś tu przemycić tu coś ciekawego/zabawnego. Krasnoludek mógł mieć imię. Gdy Antek wychodzi od Śnieżki myślę sobie, że brakuje mu wyraźniejszego celu, owszem chce wrócić do siebie, ale szkoda, że nie ma jakiegoś przewodnika, który mógłby mu coś poradzić lub wskazać środek do celu.
cytat„Żorek”
- to chyba jakaś pomyłka? Fajna ta puenta na koniec. Zastanawiało mnie tylko to:
cytat„Nie był jedyny...”
- zrozumiałem, że zgotowałaś nam ciekawy twist, który miałby świadczyć, że więcej dzieci w ten sposób przeniosło się do tej krainy, chyba, że źle to odebrałem.

Podsumowując jest to dobra bajka, która na pewno spodoba się młodszym i ma fajny morał. Myślę, że jednak za mało w niej tekstu, który doceniliby starsi czytelnicy, choć i taki się zdarza. Troszkę za szybko to wszystko mknęło i jak wspominałem były momenty, w których potencjał tej historii mógł być o wiele lepiej wykorzystany. Jednak jak na to, że obie dostarczyłyście teksty tak szybko jest to dość przyzwoita jakość. Pozdrawiam.
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska
23.05.2018
Dziękuję bardzo za opinię. Rzeczywiście z tym imieniem to wkradł się tam błąd. Pozdrawiam ;)
Od: Autor Stella Aga
twarz żeńska
08.05.2018
Zaczynasz od zbyt prostego opisu miejsca akcji, a samego bohatera poznajemy w środku ważnego dla niego wydarzenia. Ponadto początek opowiadania wydaje się niezbyt realny, gdyż z jednej strony chłopak jest wściekły, iż dostał książkę, z drugiej zaś ją ogląda na tyle długo, że w końcu usypia. Dodatkowo myślę, iż dziecko raczej nie omija szerokim łukiem bibliotek czy też księgarni, gdyż zwyczajnie nie zwraca na nie uwagi.

Wracając jednak do opowiadania, w którym lądujemy w krainie bajek i tutaj wydaje mi się, iż jego przygody są przedstawione jedynie w formie streszczenia. Napisana przez ciebie bajka jest stosunkowo krótka, a mamy w niej aż pięć powszechnie znanych bajek. Zahaczamy o Babę Jagę, która właściwie nic nie zdołała zrobić, a chłopak uciekł, by chwilę później jedynie zagaić Czerwonego Kapturka, który nawet się słowem nie odezwał. Jednym słowem, zanim akcja tak naprawdę się zaczęła, już się kończy. Nieco dłuższą chwilę przebywamy w pałacu, gdzie królewicz okazuje się gburem i chwalipiętą, dodatkowo wykorzystującym swoją pozycję do pojmania chłopca, właściwie za nic. No i w końcu złota rybka, która wymusza na Antku, by ten zaczął czytać książki. Brak mi tutaj rozwinięcia, dialogów, opisania krainy, w której dzieje się akcja. Bajka powinna być niczym namalowany obraz, wciągający nas w niezwykłą krainę. Nie widzę także pomysłu na akcję, tylko posiłkowanie się znanymi bajkami w sposób niezwykle wyrywkowy. Nie ma także atmosfery, która wciągnęłaby mnie w świat magii, świat niezwykły zastrzeżony dla wybranych. Samo zakończenie właściwie nie wiem, dlaczego takie jest, gdyż brak w nim logiki. Chłopiec oglądał książkę i zasnął przy niej, by na koniec stwierdzić, iż książka może wciągnąć. Niby dlaczego? On ją jedynie oglądał, długo, bo długo, ale nie ma mowy o jej czytaniu.

Dodatkowo kilka luźnych uwag.
1. Wydaje mi się, iż w poniższym zdaniu:
„Jego rodzice doskonale wiedzieli, że nie lubił czytać." - powinno być: „nie lubi", w końcu akcja ma miejsce w czasie teraźniejszym.
2. Za często używasz słowa Antek, można zamiennie zastosować chłopak, dzieciak itp.
3. W tym zdaniu „Nie miał pojęcia, gdzie się znajduje i dlaczego nie siedzi już na sofie w swoim pokoju." - pominąłbym słowo "już".
Od: Pióroman Kemilk
twarz męska
10.05.2018
Dziękuję za uwagi. Zdanie o tym, że książka wciągnęła chłopca można zrozumieć na różne sposoby. Może go jednak zainteresowała i przeżywał wszystkie przygody jakby to on brał w nich udział, może mu się śniła, co oznacza, że w jakiś sposób na niego zadziałała, a można też rozumieć dosłownie.
Od: Autor Stella Aga
twarz żeńska