Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Jeśli w coś wierzysz, nie znaczy, że to istnieje

25.07.2018
Kolejna miniaturka w Twoim wykonaniu i muszę przyznać, że tym razem nie jestem do niej przekonana.
Od początku.
Wstęp, jak dla mnie - doskonały. Twoje porównania i opisy działają na moją wyobraźnię i muszę przyznać, że podziwiam umiejętności. Mam wrażenie, że pisanie w ten sposób przychodzi Ci z lekkością. Co najważniejsze, mnie jako odbiorcę, zdobywa ten styl.
Pierwszy dialog, dość intrygujący, znów mocno obrazowy i zaskakujący.
Ponownie nie pochyliłeś się wcale nad opisami i nad tym, aby pokazać odbiorcy to, co widzisz ty. Znów nie pozwalasz na poznanie głównego bohatera, który jest dla mnie kompletną wydmuszką, do tego bez wyrazu. Nie wiem o czym i po co mówi, nie wiem czego żałuje. Nie mam też pojęcia, czy ma być mi go żal, bo rzuciła go dziewczyna, czy może jest psychopatą i opowiada o ofierze którą pozbawił nóg? Szczerze mówiąc, zbyt dużo tu niedomówień i za dużo pozostawiasz niewiadomych dla czytelnika. To nie jest przyjemne, a jedynie powoduje zagubienie.
Nie mozna tu mówić o żadnej immersji, bo czym ten utwór ma porwać i wciągać? Nie ma tu żadnego przekazu czy konkretnej fabuły. Treść jest tylko zbitką słów.
kolejny dialog - dokładnie te same zarzuty, do tego dochodzi kolejna postac, która tez jest nikim i w sumie może nawet nie istnieć. Trudne to w odbiorze.

Zakończenie to już kolejny miszmasz, który nic nie wyjaśnia, ani nigdzie nie prowadzi.
Niestety, ale nie ma na czym oka zawiesić ;)
Patrząc na to, co zaserwowałeś we wstępie, to wciąż będę czekała na pełną prozę w Twoim wydaniu. Mogłoby być ciekawie czytać jakiś kryminał, pisany Twoim stylem.

Pozdrawiam.
Od: Pióroman Albi
twarz żeńska
25.07.2018
Dziękuję za odwiedziny i pochylenie się nad tekstem.

Krótka forma, także krótkie opowiadanie według mnie ma swoje prawa, a przynajmniej moja krótka forma ma swoje prawa. Jest pełna niedomówień, pozostawia czytelnikowi pole do popisu. Opis postaci w tym wypadku jest zbędny, bo nie o tu w tych krótkich formach chodzi, by pokazywać życie czy ubranie bohaterów.

To coś co nie ma nóg to miłość, myślałem, że jest to dość jasno i dobitnie wyjaśnione pod koniec.

Wywodzę się z poezji, dlatego lubię zostawiać czytelnika w niepewności i domysłach, lubię dawać pole manewru interpretacyjnego, ktoś może odczytać tak, a ktoś inny siak i to jest piękne. Wiadomo, że przy długim opowiadaniu/powieści to inna historia. Szukam swojego stylu, nie chce powielać schematów, w dobie gdzie wszyscy piszą.

Miło, że początek przypadł Ci do gustu, staram się. Co do pełnej prozy...mam rozgrzebaną powieść, może przed śmiercią skończę.
Od: Autor Apokaliptis
twarz męska