Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Niebieski smierzch

16.08.2018
Fajnie, że zaczynasz od dialogu, bo to od razu zaciekawia. Problem pojawia się z tym jak go budujesz. Dalej w ciągu tej jednej małej strony pada tak dużo nazw własnych i innych informacji, że ja podnoszę rękę i przyznaję, że się zgubiłem. Od razu z czystym sumieniem polecam Ci punkty poradnika: "Dialogi/chaotyczność" oraz "natłok informacji". Czytam dalej. W kolejnej scenie przechodzimy na innego bohatera? Nie wiem. Ale zaraz przeskakujesz na długie i nudne opisy. Źle się do tego zabrałeś (przeczytaj także punkt "wstęp" z poradnika). Za duży tu chaos. Tu jacyś kolesie nie wiadomo co, gdzie, kogo, coś tam chcą, a zaraz scena, w której ktoś jest, ale ogólnie opisujesz miasto. Stop. Skoncentruj tę narrację. Zacznij od nakreślenia ciekawej postaci, nie tylko jakiś dialog, ale stwórz kogoś intrygującego naświetlając od razu kolory charakteru, albo postaw go w takiej nietuzinkowej sytuacji. Pokaż ten cel, albo uzyskaj atmosferę. Ale nie zawalaj czytelnika sci-fi'ową biegunką słowną. Pomyśl jak tego czytelnika od razu oczarować/przykuć jego uwagę i nie skacz w inną scenę po napisaniu jednej strony, bo to mega denerwuje. Widzę, że masz ciekawe pomysły i chcesz to wszystko ukazać na raz, ale tak nie można. Trzeba dużo wysiłku, wielu istotnych szczegółów na samym początku, ale skupionych na celu, motywie lub na bohaterze. Nie próbuj od razu ogarnąć wszystkiego, nie wyrobisz, a z Tobą czytelnik. Teraz kończę czytanie wraz z drugą stroną. Jak poprawisz ten początek to daj znać, chętnie powrócę do lektury i dam znać co myślę o innych aspektach utworu. Witam wśród Pióromanów i zachęcam do dalszej pracy nad piórem w naszym gronie. Pozdrawiam.
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska
17.08.2018
Bardzo dziękuję za krytykę. Dam znać jeśli coś uda mi się poprawić.
17.08.2018
Zmieniłem szyk rozdziałów i tak na prawdę zacząłeś od końca. Ale twoje wskazówki są cenne. Rzeczywiście jest to płaska opowieść. Zacznę od małych kawałków.
17.08.2018
Zmieniłem szyk rozdziałów i tak na prawdę zacząłeś od końca. Ale twoje wskazówki są cenne. Rzeczywiście jest to płaska opowieść. Zacznę od małych kawałków.
17.08.2018
Zmieniłem szyk rozdziałów i tak na prawdę zacząłeś od końca. Ale twoje wskazówki są cenne. Rzeczywiście jest to płaska opowieść. Zacznę od małych kawałków.
17.08.2018
Teraz wstawiłem poprzedni początek. Możesz sprawdzić jeśli łaska :)
18.08.2018
Taki początek jest dużo lepszy: dostajemy bohatera i od razu z imieniem (co dodaje mu większej wiarygodności), plus po jakimś przeżyciu, co powoduje zaciekawienie, więc ten wstęp jest o wiele lepszy od poprzedniego. Później jednak widzę, że znów zaczyna wkradać się ten chaos, z którym miałem nieprzyjemność ;-) ostatnim razem. Najpierw: papiery, zaraz "zabiję go", następnie kogut?, a po nim telefon, który nie przestawał dzwonić (to też moim zdaniem nielogiczne pisać o nie przestającym dzwonić telefonie, jeśli nie zaznaczyło się, że w ogóle zaczął dzwonić - to mała rzecz, a jednak powoduje zły odbiór) - przeginasz z ilością informacji, co powoduje, że ja mam ochotę zwiewać. Weź skup się na jednej sprawie, a następnie przechodź nieco płynniej na następną, a nie by każde kolejne zdanie rzucało nam informację z innego garnka. To tak jak w początkowej scenie w filmie kamera skakała by z przedmiotu, na dwa słowa bohatera, na wyjące zwierzę, a potem na dzwoniący telefon, zatrzymując się na tyle długo, że ledwo co możemy każde z nich zarejestrować. I pewnie taki efekt można zaobserwować w jakiejś komedii, ale byłby to raczej efekt końcowy gagu, puenta mająca wywołać śmiech w związku z kłopotliwą sytuacją. Wniosek: nie miotaj tak ostro uwagą czytelnika.
cytat„Choć wcześnie przebudzony powstał lewą nogą, doskonale wiedział, że to będzie kolejny piękny dzień.”
- jeśli narrator odczytuje myśli za bohatera, to niech będą to naprawdę ciekawe, zabawne, nieprzeciętne myśli ukazujące jego charakter, te zwyczajne pomiń, bo nic nie wnoszą, a wprowadzają uczucie wykładania/tłumaczenia tekstu przez autora, nieco jak w bajkach dla dzieci, a to przecież tu Ci nie potrzebne. Gość nie wie jak wrócił, przeklina, cieszy się z nowego dnia i wychodzi ze swojej posiadłości w poszukiwanie nieznanego, później przygląda się słońcu i przywdziewa zieloną koszulkę (kolejny brak logiki, zajrzyj do tego punktu, bo jeśli koszulka to skąd ją wziął jeśli wyruszył w nieznane)? Później piszesz o gwizdaniu i garnięciu się do niego sikorek? Wybacz, ale nie mogę tego czytać. Widzę, że musisz być bardzo młodym piszącym. Piszesz tak jakbyś bujał w obłokach i zapisywał każdą kolejną myśl bez żadnego wcześniejszego przemyślenia. Jeżeli gość budzi się poturbowany, to zaraz albo powinniśmy dostać jakieś wspomnienie tego co było wczoraj, albo ktoś dzwoni i do tego nawiązuje, albo ktoś przychodzi do niego, albo o czymś mówią w telewizji - jakaś interakcja, jakieś nawiązanie, kreowanie celu i/lub bohatera. A nie, że Ty nam piszesz insynuując, że coś się wczoraj wydarzyło ciekawego, a zaraz piszesz o przechadzkach w ogrodzie i sikorkach. Rozumiesz? Musisz stworzyć motyw i się jego trzymać, a nie pisać o absolutnie wszystkim i duszy bohatera, nie tak, nie na starcie. Bohater mógłby z kimś wejść w interakcję na starcie lub kwitować zabawnymi/inteligentnymi myślami jakieś kwestie. Ale jak zaczynasz od A to przejdź powoli do B, a nie wymień po zdaniu T,M.Z,Y,R,X,G... Utwór nie musi być wielki. Zacznij od czegoś mniejszego, nawet jednej sceny, ale przyłóż się by nakreślić charakter bohatera lub niecodzienność położenia lub specyficzną atmosferę miejsca. Jedna rzecz na raz i przechodź między nimi płynnie. Do roboty. Daj sobie tydzień, by np. napisać od nowa tę scenę początkową, ale bardzo dokładnie, interesująco skupiając się na celu/motywie/problemie, daj sobie kolejny tydzień na napisanie kolejnej, po drugim tygodniu wróć do pierwszej: przeczytaj i popraw. Jak będziesz zadowolony i chciał, daj mi znów znać, to przeczytam i napiszę co myślę. Pozdrawiam i zachęcam do dalszej pracy. :-)
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska
18.08.2018
Tak jestem młodym piszącym. Swoją przygodę z pisaniem zacząłem pół roku temu po wyjściu z zakładu psychiatrycznego. Byłem tam ponieważ mam schizofrenię. Widziałem Jezusa i inne rzeczy tego typu. Po wyjściu z zakładu jestem już zupełnie innym człowiekiem, ale codziennie męczy mnie jakiś ból, na który nie może poradzić mój psychiatra, dlatego też postanowiłem skierować się do neurologa. Pisząc tę pseudo opowieść zmagałem się z wyżej wymienionym bólem (układu nerwowego? głowy? jelit?!) - chodziło mi tylko o to żeby móc usiąść spokojnie i posłuchać muzyki zatapiając się we własnym schizein phren. Dokładnie zdaję sobie sprawę, że jestem beznadziejnym pisarzem. Być może jestem też infantylny, ale garnęły się do mnie sikorki kiedy gwizdałem. Tak na prawdę mam na imię Maciek i jestem gwiazdą, znaną z serialu "Klan". Chciałem tylko żebyś to wiedział. Telefony do mnie się nie urywają i dzwonią bez przerwy. Mam specjalną szafę na listy od fanów, która nie chce się przez nie domykać.

...Poważnie, byłem tam miesiąc. Ubezwłasnowolnili mnie prawnie.
Dokładnie zdaję sobie sprawę, że książka może byś odbiciem tego jakie życie prowadzisz, choć nie musi.

Gdybyś czytał dalej to odechciałoby ci się żyć tak jak mi :)
18.08.2018
Nie żebym się usprawiedliwiał. Doceniam Twoją krytykę.
18.08.2018
Wiesz co często robię? Patrzę się na przypadkowe osoby i zastanawiam się jak to jest się nie męczyć.
18.08.2018
Chaotyczność czy infantylność w pisaniu pojawia się u wielu, były też w moim gdy zaczynałem, stąd związane z nimi punkty znajdują się już w pierwszej części poradnika. To co robimy na tym portalu to czytamy, analizujemy i piszemy komentarze, by przenieść nasze pisanie na kolejny poziom. Co mogę obiecać, to jeśli Tobie będzie się chciało pracować nad swoimi tekstami i analizą tekstów innych - dzieleniem się swoim spojrzeniem, to my odwzajemnimy się tym samym. Do napisania.
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska