Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Z nimi najlepiej

18.12.2018
Myślę, że jest to jeden z lepszych wstępów do dłuższych opowieści, z jakimi zetknęłam się na tym portalu. Powiem więcej – tak się powinno rozpoczynać książki, żeby czytelnik chciał czytać dalej. Poniższy komentarz pisałam w trakcie lektury, więc będę się skupiać zarówno na ogólnych aspektach, jak i na konkretnych fragmentach.

Na wstępie może słowo o opisie, na który składają się dwa krótkie zdania.
cytatPoczątek książki. Historia rodzeństwa, które traci rodziców i jest zmuszone całkowicie zmienić swoje życie.

Jest to przykład dobrze skonstruowanego, intrygującego opisu, po którym chce się czytać tekst.

Podoba mi się bardzo sam początek z tą wiertarką – jest intrygujący i znowu zachęca do czytania. Od pierwszego zdania jest się ciekawym, co się wydarzy za chwilę. Bardzo fajnie i zgrabnie wplatasz charakterystykę bohaterów w tekst i robisz to tak łagodnie, że czytelnik łyka to jak szczupak płotkę. Narrator wypada naturalnie i odznacza się fajnym stylem wypowiedzi. O nim jeszcze się wypowiem. Muszę pochwalić za czas teraźniejszy – jest to trudna narracja, ale paradoksalnie tutaj wyjątkowo pasuje. Człowiek, który czyta, ma wrażenie, że znajduje się w samym centrum wydarzeń.

Na pierwszy plan wybijają się dobre, rozbudowane opisy. Zazwyczaj autorzy traktują je nieco po macoszemu i tym bardziej jestem mile zaskoczona, bo u Ciebie naprawdę łatwo można wyobrazić sobie świat przedstawiony.

W tekście jest też masa smaczków, które sprawiają, że nie można się od tego krótkiego fragmentu oderwać.
cytatChyba zrobiło się zimniej. Przychodzi mi do głowy, że zapomniałam Maćkowi ubrać skarpetki i mam nadzieję, że siedzi na kanapie, a nie chodzi po zimniej podłodze, bo mama znowu stwierdzi, że jakimś cudem jego kolejne przeziębienie będzie z mojej winy. I tym razem będzie miała rację.

Bardzo dobry fragment. Bohaterka już przeczuwa, że stało się coś złego, ale jej myśli krążą wokół pierdół typu brat biegający bez skarpetek. Jest to bardzo naturalna reakcja obronna. Lepiej myśleć o bzdurach niż zadręczać się prawdziwą tragedią, która z całą pewnością już się wydarzyła, choć jeszcze nie do końca wiadomo, o co chodzi.

cytatTym razem to biorę i wrzucam do pierwszej szuflady. Zdaję sobie jednak sprawę, że tutaj chłopcy znajdą to bez problemu, więc wyciągam go, wstaję i chowam do najwyższej szafki. A potem siadam znowu i nie wiem co powinnam zrobić. Płaczę. Drżę. Panikuję. Próbuję odepchnąć to i ciągle wierzyć, że to nieprawda, że zaraz wrócą.

Trochę brakuje mi tutaj fazy wyparcia. Ona od razu uwierzyła w śmierć rodziców – bardzo, bardzo szybko. Może trochę zbyt szybko? Wypadło odrobinę wiarygodniej, gdyby jeszcze przez chwilę próbowała zaprzeczać: „Pan żartuje? Wczoraj z nimi rozmawiałam, są w operze, po prostu jeszcze nie wrócili. Boże, co za głupoty pan gada! Głupoty! Pan gada bzdury, słyszy pan? Słyszy pan?!” (jej głos powoli może przechodzić w szloch). Jednak jest to tylko sugestia, bo generalnie emocje są bardzo dobrze oddane i jestem skłonna uwierzyć, że tak zachowałaby się dziewczyna na jej miejscu.

cytatChcę zostać sama, więc wychodzą, a ja płaczę.

Tutaj mam z kolei zagwozdkę. W domu jest dwójka małoletnich dzieci, a policjanci po prostu zbierają manatki i sobie wychodzą. Oczywiście, zostawiają chłopaków pod opieką pełnoletniej siostry, ale dziewczyna jest w szoku i ledwo kontaktuje z rozpaczy. Ma dopiero osiemnaście lat, jest jeszcze trzpiotką, nie ma pojęcia, co robić i jest zagubiona. Powinni ją chociaż nakierować – pani zadzwoni tam, pojedzie tam, pomoc znajdzie pani tu i tu. Może jakiś kontakt do psychologa? Do szpitala? Czy ona może swoich rodziców zobaczyć? Nie mam pojęcia, jak to się odbywa, a na jej miejscu chciałabym wiedzieć. Może warto byłoby chociaż zawrzeć wzmiankę, że policjant zostawił jakiś namiar, numer, na który mogłaby zadzwonić i czegoś się dowiedzieć.

Rozmowa ze starszą siostrą jest mocna i wzruszająca. Już sam fakt, że siostra tyle czasu spędza już za granicą i nie kontaktuje się z rodziną, a teraz obiecuje, tak po prostu, że przyjedzie i się nimi zajmie, jest znaczący. Ogólnie ten obrazek wywołuje ściśnięcie w gardle. Nikt nie chciałby się znaleźć w takiej sytuacji i to, co opisujesz, jest bardzo emocjonalne. Dezorientacja Ingi jest bardzo dobrze opisana, jej rozpacz i ból. Jest to porządny wstęp do powieści. Pojawiło się kilka błędów, ale to wszystko drobnica – bardziej rzuciło mi się w oczy bogactwo opisów, dobry, płynny styl, lekkość pióra i nietypowa narracja. Nie dość, że pierwsza osoba, to na dodatek czas teraźniejszy – jestem pod wrażeniem. Wywołujesz żywe emocje.

Z tekstu bije autentyzm, bo każdy mógłby coś takiego przeżyć (niestety). Z jednej strony nie rozwlekasz się na temat świata przedstawionego, jednak jest tej charakterystyki wystarczająco, by wyrobić sobie jakieś opinie, np. o rodzicach, siostrze itd. Wiemy, że mamy do czynienia z normalną rodziną, której członkowie kochają się, żyją ze sobą w zgodzie, próbują dobrze wychować swoje dzieci. O tym, że im się udało, świadczy podejście Ingi do chłopców – widać, że kocha tych urwisów. Sama bohaterka jest rozsądna, zaradna, odpowiedzialna i empatyczna, mimo że jeszcze jest młodziutka. Wierzę, że taka osoba mogłaby istnieć i bardzo jej współczuję, bo Inga właśnie taka jest – wzbudza sympatię czytelnika.

Bardzo dobry tekst. Sądzę, że warto czekać na kontynuację.

Pozdrawiam,
Magdalena Lipniak
cytat(…) przestałam się zastanawiać po co mu tyle dziur.

cytat(…) to po prostu samotny i bardzo wkurzający człowiek, który wiedząc jak na wszystkich działa (...)

cytatGdy ma gorszy po prostu stwierdza, że mama wyprała mu mózg (...)

cytatGdyby nie mama, tata codziennie waliłby do jego drzwi, albo dzwonił po policję (...)

Czasami zjadasz przecinki, np. w pierwszym zdaniu powinien być przecinek przed „po co”, w drugim przed „wiedząc”, w trzecim: przed „stwierdza”. Czasami dla odmiany jest ich za dużo, jak w zdaniu czwartym – tam przed „albo” nie powinno go być.
Od: Pióroman Magdalena Lipniak
twarz żeńska
10.09.2018
Początek jest ciekawy i sympatyczny. Ukazujesz zdrową rodzinkę z charakterem i dobrze się to czyta.
cytat„Poprawiam narzutę i odsuwam porozrzucane klocki chłopaków pod ścianę, tak bym mogła przejść.”
- tu fajnie ukazujesz przywiązywanie uwagi do detali i informujesz czytelnika o pozostałych członkach rodziny. Przedstawienie i akceptacja ich zabaw/bałaganiarstwa zwiększa dla mnie wiarygodność całej historii. Gdy zaczynasz pisać "rodzice powinni już tu być i robić śniadanie" odczuwam jakąś lukę w tekście jakbym coś przegapił i myślę, że można się trochę pogubić. Przez to, że na początku pisałaś, że "tata twierdzi" po przebudzeniu, to ma się wrażenie jakby tam był i gdy bohaterka wstaje z kanapy ma się wrażenie (przynajmniej ja miałem) jakby to było jakieś drugie przebudzenie, ale może po prostu nie uważnie czytałem, ale wydaje mi się, że to tekst jest nieco zagmatwany. Może gdybyś ujęła to wyostrzając bardziej fakt tego, że nikogo nie ma od samego początku, to byłoby lepiej np: "Tata zazwyczaj twierdzi..." albo "Jakby tata tu był, to powiedziałby..." Brakuje, też jakiejś informacji na temat tego dlaczego bohaterka zasnęła na kanapie, jej myśli, próby przypomnienia sobie.
cytat„Idealnie zaścielone, takie, jakie zostawili je wczoraj.”
- to raczej nie pasuje do tych małych urwisów, lepiej jakbyś napisała, że tak zostawiła je mama. Bardzo fajny ten fakt, że bohaterka odwiesza sukienki, to bardzo nieznaczne, a ukazuje charakter i wywołuje uczucie sympatii. Nie potrzebnie piszesz o zastanawianiu się. Na szczęście nie ma tego dużo, ale lepiej zrobić to tak jak robisz później, opisując sprawdzanie karteczek na lodówce, mogłabyś zamiast pisać czy tata w pracy, wysłać bohaterkę, by sprawdziła czy klucze wiszą na wieszaku lub czy auto przed domem. Nie ma co zadawać tych pytań, bo czytelnik wie, że bohaterka ich szuka, a gdy opisujesz, że po kolei sprawdza te miejsca, czytelnik domyśla się co myśli bohaterka. Zadając te pytania, psuje się frajdę z wczuwania się w postać. I tu dalej piszesz
cytat„Zaczynam panikować”
- to podobnie jak wyżej można ukazać przez przyspieszenie ruchów i niezdarność bohaterki, które ta panika by wywołała. Dalej znów dużo dedukcji/główkowania za czytelnika, a wystarczyłoby przejść do kolejnej czynności, a czytelnik sam połączyłby punkty.
cytat„Odstawiam pudełko najciszej jak potrafię, ale Maciuś i tak się budzi i idzie ze mną do salonu, gdzie włączam mu bajkę.”
- teraz mnie zgubiłaś, przecież wyżej pisało
cytat„wpatruję się w ich puste łóżko.”
. Już wiem gdzie jest problem, to zdanie:
cytat„Idę na palcach, zaglądając po drodze do pokoju chłopaków, którzy jeszcze śpią i pukam do ich sypialni.”
- ja wywnioskowałem z tego, że ona zakłada, że jeszcze śpią, bo nie określasz, że chodzi o sypialnie rodziców. Musisz to koniecznie zmienić na coś w stylu "którzy jeszcze śpią, a następnie pukam do sypialni rodziców." Zamiast pytają, pytają, pytają po prostu stwórz dialog. Ta myśl o skarpetkach dla chłopca jest bardzo urocza i ciekawie kontrastuje z niepokojem, który budzi wizyta policjantów. Po informacji policjantów o wypadku za dużo tłumaczysz jak czuje bohaterka, myślę, że coś takiego lepiej opisać właśnie przez taki kontrast jak wcześniej; jakichś na pozór nieznaczących obserwacji, jak ta zimna herbata, może odgłosy bajki z pokoju, może odgłos pracującej lodówki, może ostateczna, beznadziejna próba połączenia się z komórką (po chwili pojawia się sama, jakby tekst czytał w moich myślach ;-)). Stwierdzenie, że nie może się ruszyć lub mówić jest ok. ale resztę powinnaś wzbudzić w wyobraźni czytelnika, pisząc mniej lub nie tłumacząc.
cytat„Chcę do nich zadzwonić, ale przecież ich telefony schowałam do szafki, żeby chłopcy ich nie znaleźli.”
- to jest dość udane, ale i tak uważam, że powinno tu być mniej tych przemyśleń i uczuć. Dalej też kolejne tłumaczenia/streszczania zamiast faktycznej odpowiedzi na pytanie Kubusia.

Doczytałem do końca. Tekst jest bardzo dobry, ale nie pozbawiony wad. Myślę, że głównie spodoba się żeńskiej części czytelników, ale pewnie znajdą się też i męscy amatorzy. Mnie najbardziej nie spodobały się te wszystkie myśli bohaterki, wolałbym sam je odczytywać ze wspomnianych wcześniej kontrastów. Niedopowiedzenie dodałoby temu opowiadaniu więcej piękna (którego oczywiście nie jest pozbawiony) i poetyki. Mimo wszystko jest to kawałek solidnej roboty. Na pochwałę zasługuje zwłaszcza fakt stworzenia tych ładnych rodzinnych więzi i sympatycznych charakterów przed ukazaniem tragedii. Jakże istotny, a w większości tekstów jakie spotykam w tej konwencji jest po prostu spłycany do granic możliwości. Twoje postacie są wiarygodne i sympatyczne. Stąd tragedia w oczach czytelnika nabiera znaczenia. Polecam Ci nie zastępować dialogów ich opisem. To bardzo rzadko się przydaje, raczej do streszczenia mniej istotnej konwersacji, a te takie nie były. Powinnaś też mniej tłumaczyć czytelnikowi. Zaryzykuj i zobacz jak wiele zrozumie po samym faktycznym opisie wydarzeń bez zapisywania myśli i emocji. Opisujesz wszystko bardzo skrzętnie, więc tekst pewnie nie wymagałby dużych poprawek gdybyś po prostu usunęła te wszystkie wspomniane wyżej momenty. Warto zaryzykować. Mnie osobiście cieszyłoby gdyby czytelnik domyślał się wielu rzeczy z mojego tekstu. Pisałem zresztą wyżej o tym niedopowiedzeniu. Jest o tym nieco jaśniej w rozdziale "rażący subiektywizm" naszego poradnika. W każdym razie gratuluję bardzo dobrego tekstu. Nie jestem pewien czy wygrałby on nasz konkurs, ale też nie zdziwiłbym się gdyby się tak stało. Witam wśród Pióromanów i zachęcam do dalszej pracy nad piórem w naszym gronie.
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska
10.09.2018
Po kolei albo i nie.
W pierwszym akapicie niektóre zdania są za długie, ciągną się i ciągną. Mi się to źle czyta. Mam wrażenie jakbyś chciała na raz upchać dużo informacji i boisz się, że czegoś zapomnisz, w pełni to rozumiem, ale później można zredagować tekst.

Teraz odniosę się do całości, historyjka napisana jak w pamiętniku. Kompletnie nijako napisana, taka relacja. Niby tragedia, a czytając to nie poruszyło mnie to w żaden sposób.

cytat„Pytają czy mogę wejść, więc ich wpuszczam. Pytają też kim jestem, więc mówię, że ich córką. Pytają czy jestem pełnoletnia i kiedy odpowiadam twierdząco patrzą na mnie ze współczuciem.”
To jest idealny przykład, że napisane jest to tak nijak.
Nie jestem odpowiednią osobą by cię pouczać, nauczać, bo nie wiem jak to nazwać. Jako czytelnik nie znajduję tu nic dla siebie, ani historia ani w to jaki jest opowiedziana do mnie nie przemawia, nie ujmuje mnie w żaden sposób.
Od: Pióroman Apokaliptis
twarz męska