Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Dzisiaj gości: 22
Dzisiaj w pracowni: 0
Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Do wykonania: Niewykonalne

07.05.2019
Zaczęłam czytać i od razu się wciągnęłam. Podoba mi się, że od razu wrzucasz czytelnika w środek wydarzeń i nie spowalniasz akcji jakimiś dziwnymi, niepotrzebnymi zapychaczami. Opis pogody? Jakiś wstęp? A na co to komu? Od razu, bez udziwnień, bez banialuk – dziewczyna, bohaterka, coś przeżyła i chce się tym jak najszybciej podzielić.
Dobrze opisujesz emocje, daje się wyczuć wzburzenie bohaterki już od pierwszych słów. To dobrze, że zdecydowałaś się na narratora pierwszoosobowego. Dzięki temu można „wejść” do głowy bohaterki, zrozumieć lepiej jej emocje i utożsamić się z nią. Fajnie, że od pierwszego akapitu jest wyrazista poprzez sposób formułowania myśli i ironię, jaką się posługuje. Nie jest nijaka, obojętna – można się nią poirytować, a może też kogoś rozbawić. Postać, która wywołuje jakieś reakcje, to dobra postać i już mi się podoba.
Bohaterka to taka normalna nastolatka z normalnymi nastoletnimi „problemami”. Jej codzienność jest taka zwykła – i bardzo mi to odpowiada. Każdy przeżywał takie szkolne doświadczenia, jakieś niesnaski w środowisku rówieśniczym i aż przyjemnie się robi i człowiekowi zbiera się na wspominki, jak o tym pomyśli (a zaraz potem przychodzi trwoga, że to działo się tak dawno i jest się aż tak starym).
cytatCoś się stało? Nic się nie stało, bo co by miało się stać. Moje życie towarzyskie umiera, moja średnia na semestr leży i kwiczy, a ja sama nie wyrabiam się z niczym. Nie mam z resztą siły, żeby zabrać się za napisanie czegoś sensownego czy w ogóle zrobić cokolwiek innego, choć praktycznie jedyną rzeczą, którą się zajmuję, poza bieżącym przygotowywaniem się do szkoły, jest spanie. Już nawet nie zawracam sobie głowy regularnymi posiłkami (...)

O, właśnie o tym mówię. To takie typowe nastoletnie podejście: nie, pewnie, że nic się nie stało, moje życie zaraz legnie w gruzach, mam TYLE NA GŁOWIE i WSZYSCY CZEGOŚ ODE MNIE CHCĄ, ale jest okej, mam MILION PROBLEMÓW, ale przecież jest super! Jak się jest starszym, można się ubawić, słuchając takiego jojczenia – zwłaszcza że samemu też się takie uskuteczniało ;).
cytatPowiedziałam w końcu tym nie udzielnym księżniczkom, co myślę o ich wiecznym oburzaniu. Masz może pomysł, jak zareagowali? (...)
– Pewnie się obrazili.

Haha, genialne :D Naprawdę lubię tę bohaterkę. Jest urocza.
cytatCzytałam kiedyś, że jeśli zauroczenie nie przejdzie po czterech miesiącach, to już jest to miłość. Co mam więc powiedzieć, skoro nie mogę uwolnić się tego od ponad pół roku? A właśnie ta miłość? Ja nie dożyję jej końca, jeśli nie powiem mu tego, co czuję, a jestem zbyt wielkim tchórzem, żeby to zrobić. Z tego wynika, że właśnie skazuję się na śmierć. Możecie mnie ściąć czy coś. Eutanazja wskazana.

Rany, ale świetna jest ta dziewczyna. Uwielbiam jej poczucie humoru, ironię, którą posługuje się z taką łatwością. Mimo że jest nieszczęśliwie zakochana, nie zamienia się, jak wiele rówieśniczek w podobnej sytuacji, w zombie bez rozumu i bez własnej woli, potrafi dostrzec w codzienności smaczki, którymi chętnie się dzieli. Coś wspaniałego. Fajny bohater z krwi i kości to połowa sukcesu.
Wiesz, co mi się bardzo podoba? Zazwyczaj osobą w sytuacji bohaterki jest chłopak. To on znajduje się we friendzonie i rozkminia, jak się z niego wyrwać. Tutaj przewrotnie mamy do czynienia z „wieczną przyjaciółką”, którą trafia szlag na widok Łukasza w objęciach innej (mimo że jego z nią łączą stosunki wyłącznie koleżeńskie). Może trafiam zwyczajnie na takie utwory, filmy, książki, ale dla mnie to opowiadanie to takie tchnienie świeżości – szczególnie że bohaterka jest cool. Czy też masna – tak mówi dzisiejsza młodzież? :)
cytat– Rozumiem, że chcesz sobie po prostu dodać trochę odwagi, przed rozmową z nim, a nie wypić tyle, że nie będziesz w stanie wymówić słowa, jeszcze zanim on się w ogóle pojawi? – warknęła, gdy już zamknęła za sobą drzwi do toalety.
(...) – Wiem, że musze dać sobie z nim spokój i skończyć tę przyjaźń, bo mnie niszczy i ja sobie nie dam z tym rady, a jeśli powiedziałabym mu co czuję, to bym się skompromitowała i skończyło by się wszystko, a tak przynajmniej będzie minimalna szansa na odbudowę, kiedy już się z niego wyleczę.

Podejście tej dziewczyny jest tak słodkie, urocze, zabawne, że czytając to, szczerzę się jak głupia. Może to trochę infantylne zachowanie, ale, hej! kto w tym wieku nie był infantylny, niech pierwszy rzuci kamieniem. Udało Ci się stworzyć bohatera z krwi i kości, a właściwie nie jednego, bo wszyscy mają coś, na czym można „zawiesić oko”. Każdy odznacza się jakąś charakterystyczną cechą i czuć relacje, jakie wiążą poszczególne postaci. Bardzo, bardzo dobrze się to czyta, opowiadanie jest lekkie, tak samo jak styl, którym się posługujesz. Opowieść jest komediowa, przyjemna w odbiorze i nieprzegadana.

Dobrnęłam do końca i znów jestem pod wrażeniem, bo zakończyłaś profesjonalnym cliffhangerem. Niby nic (cóż może być fascynującego w grze w butelkę?), a jednak każdy, kto kiedykolwiek grał w butelkę w towarzystwie znajomych ze szkoły na imprezie czy choćby na wycieczce szkolnej wie, że wtedy może zdarzyć się… WSZYSTKO. Zwłaszcza jak ta butelka wzięła się stąd, że wcześniej opróżniło się jej zawartość… Jestem bardzo ciekawa, co wydarzy się w trakcie tej butelkowej zabawy i do jakich wniosków dojdzie Ta Zakochana Po Uszy w Łukaszu i Cierpiąca Na Ból Egzystencjalny Taki Że Tylko Eutanazja Dziewczyna. Jej ironiczne komentarze są elementem, który dobrze zapamiętałam z tych kilku stron tekstu i nie tylko – ogólnie uważam, że postaci wyszły Ci fenomenalnie, są niczym żywi ludzie ze wszystkimi ich przymiotami (i minusami) i aż miło się czyta o przygodach kogoś takiego (nawet jeśli te „przygody” - co za szumne określenie! - sprowadzają się do nieszczęśliwego zauroczenia, o, przepraszam, MIŁOŚCI, bo jak zauroczenie trwa dłużej niż 4 miesiące, to jest już miłość). Jestem pod wrażeniem, ubawiłam się lekturą. Dobra obyczajówka się zapowiada.

A, i zapomniałam o jednym. Tytuł jest fantastyczny, intrygujący i zwracający uwagę. Nie ginie w tłumie, rzuca się w oczy. Ładnie, ładnie, przemyślanie i w ogóle.
Pozdrawiam,
Magdalena Lipniak
Od: Pióroman Magdalena Lipniak
twarz żeńska
07.05.2019
Ah, dziękuję bardzo za komentarz, aż mi się mordka uśmiechnęła czytając go.
Właśnie taki miałam zamysł zrobić coś, co z jednej strony jest wszędzie, a z drugiej tak nie do końca i odwrócenie zjawiska friendzone spadło mi jak grom z jasnego. Łatwo mi też było to opisać, bo, heh, znałam tę sytuację z eutanazji; taki tam insert joke.
I taki też bym cel historii, żeby pokazać takie typowe nastoletnie dylematy. Cieszę się, że się udało.
Pozdrawiam.
Od: Autor Gabriela
twarz żeńska
20.02.2019
Witaj.
Jesteś pierwszą osobą, której odważyłam się napisać komentarz, więc musisz wiedzieć, że nie mam wprawy. Niemniej jednak chcę pogratulować Ci fantazji z jednanej, a umiejętności obserwowania rzeczywistości z drugiej strony.
Piszesz „lekko” – twoje opowiadanie samo się czyta. Jestem ciekawa twoich opisów np. przyrody, postaci czy miejsc.
Początek zaciekawia i zachęca do czytania chociaż dalsza część, kiedy bohaterka przeżywa swoje rozterki, wydaje się trochę za długa w stosunku do całego opowiadania. Jednak przy tej lekkości pisania, czytelnik(ja) z łatwością ci to wybaczy. Może warto ożywić tę część - ponazywać nastrój bohaterki, okraszając go jakąś metaforą lub porównaniem. Poza tym nie rozumiem, czym tak naprawdę obraziły cię te tzw. Królewny - mogę się domyśleć, że chodzi o jakieś niemęskie zachowania, ale chciałabym wiedzieć, czy coś się zmieniło od czasów kiedy to ja wpadałam do domu wkurzona na jakiegoś „głupka” z mojego otoczenia. Apropo’s głupka przydało by się w twoich dialogach więcej młodzieżowego slangu – tak to się chyba mówi – i nie chodzi mi w żadnym razie wulgaryzmy. Mam w domu dwóch nastolatków stąd wiem jak barwne może być słownictwo młodych ludzi.
A co do Łukasza – musisz zdradzić czytelnikowi jaki on wygląda – ja go widzę jako wysokiego, szczupłego chłopaka z modnie wystrzyżoną fryzurą. A ty?
Podsumowując; budujesz ładne stylistycznie zdania, chociaż w niektórych miejscach twoja narracja trochę infantylna – tym się jednak nie przejmuj, bo pewne rzeczy przyjdą z czasem. Trafnie i czasami zabawnie dobierasz metafory „Na sam dźwięk jego imienia moje serce zaczęło tańczyć lambadę i macarenę jednocześnie” opisy uzupełniasz ciekawymi dialogami. Dobitnie opisujesz przeżycia nastolatki – chwilami jakbym widziała siebie, sprzed wielu lat – emocje twojej bohaterki są autentyczne, spontaniczne i zmieniają się jak w kalejdoskopie – tak jak to bywa u nastolatek.
Bardzo sprytne zakończenie - moja wyobraźnia poszła w ruch.

Podsumowując.
Dobrze się ciebie czyta - pisz więc, baw się pisaniem i ciesz się nim.
Pozdrawiam Joanna

Od: Pióroman Joanna
twarz żeńska
20.02.2019
Bardzo dziękuję za komentarz. Historię budowałam na własnych przeżyciach i wydarzeniach z gimnazjum, i starałam się oddać w tej historii jak najwięcej z siebie. Jak chodzi o królewny, to również był autentyk. Chodziło wówczas akurat o to, że zaczęli się o coś wykłócać i obrażać na siebie i innych, po czym jak ja stwierdziłam, że obrażają się jak takie typowe Obrażalskie Księżniczki, to obrazili się na mnie i zrobili jeszcze większą dramę nastawiając resztę naszej klasy na mnie, jaka to ja zła i niedobra. Więc no tak. Gdy będę robić poprawki, na pewno zwrócę uwagę na rady, raz jeszcze dziękuję za komentarz.
Od: Autor Gabriela
twarz żeńska