Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Dzisiaj gości: 96
Dzisiaj w pracowni: 3
Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Nagłe zdarzenie

18.07.2020
Cześć, Paula.

Ogólnie pomysł na początek jest dobry, wyświechtany, ale nie jest to coś na co można narzekać. Gorzej z tym brakiem czasowników w pierwszym i trzecim zdaniu - jest to naprawdę dziwne i niezrozumiałe, bo w drugim i dalej używasz, później znów nie. Zdecyduj się na jedną wersję (najlepiej tę z czasownikami) i się jej trzymaj. To wprowadzenie ogólnie nie jest złe, trochę denerwuje, a trochę się podoba. Ja osobiście poleciłbym zawrzeć w nim jakieś bardziej przyziemne opisy, przyziemne w sensie dodające realizmu i pozwalające nieco bardziej się wczuć i zagęścić atmosferę, bo Twoje są zbyt ogólnikowe. Chodzi mi zwłaszcza o "labirynt" - czy to są szare ściany, szyby, drzewa, żywopłot - i możesz to zrobić w kilku słowach i nie koniecznie w tym samym miejscu, jeśli boisz się zaburzyć dynamikę np. wspomnieć: żywopłot, o który co chwilę haratam skórę. Nigdzie też nie piszesz czy jest noc, a to też fajnie zbudowałoby atmosferę: "przerażający krzyk rozdarł noc", "przerażający krzyk poniósł się nad lasem pogrążonym w cieniu nowiu". I dobrze byłoby wrzucić jeszcze jakieś porównanie na poczet tej atmosfery. Dwa razy pojawia się warkot, może przy jednym z nich dodasz "warkot podobny do szybkiego przeciągania piłą po betonie" - czy coś w ten deseń.

Podoba mi się pierwsza część zdania rozpoczynającego kolejny akapit. Dalej jednak nie jest już tak dobrze. Opisujesz salę, profesora, asystentkę, dwie blondynki, ale to wszystko jest takie ogólne i nie wnoszące niczego interesującego czy ekscytującego przez dwie strony, nie ukierunkowuje także czytelnika na żadnego z bohaterów. Jeśli wśród nich jest osoba, która śniła w pierwszej scenie, to powinno to być przedstawione z jej strony, a nie tak ogólnikowo cała ta sala. Ta przepytywanka profesora jest ok, ale wyszłaby o wiele lepiej gdybyś przedstawiła wyraźnie bohaterów głównych przed nią, żebyśmy wiedzieli kim mamy się przejmować, bo to nie jest zdefiniowane. Postacie główne nie są wyraźnie (a może wcale) ukazane. Nagle pojawia się "Ala" i domyślić się można, że to jedna z blondynek, ale czy to była ta sama dziewczyna co śniła w pierwszej scenie? Na koniec sceny pojawia się imię Diana, więc tu dowiadujemy się kto jest głównym bohaterem. Kolejna scena opisuje wygląd bohaterek, ale fajnie jakby jeszcze dialogi dopełniały obraz ich charakteru, bo są niestety dość zwykłe i niewiele wnoszące do kreacji postaci.
cytat„fortepianowych dłoniach”
- bardzo ładne określenie. Fajnie, że pokusiłaś się o opisy, ale wydaje mi się, że tekst za długo lawiruje po tym drastycznym początku - zrobiłaś czytelnikom smak na coś mrocznego, a później przechodzisz na zajęcia i opis szkoły. Dobrze byłoby podsycać ten smak i na przykład na zajęciach profesor przywołałby jakiś mroczny przypadek kogoś kto doznał jakiegoś neurologicznego urazu na skutek czegoś lub kogoś.
cytat„Koleżanka czując, że szykuje się dłuższa opowieść odłożyła na chwilę telefon i wyczekującym spojrzeniem zachęciła Dianę do wynurzeń.”
- to też mi się podoba.
cytat„ma głowę tylko po to by mu do środka nie padało”
- to też dość sympatyczne.

Masz szczęście, że scena kupowania bułek nie jest długa i nie kończy się jedynie na zakupach.

Kolejna scena z autobusem trochę nudna i niewiele wnosząca poza lekkim przypomnieniem blondyna.

cytat„Mieszkała w niewielkiej miejscowości”
- powinnaś podać nazwę miejscowości, choćby zmyśloną, nie pisz ogólnikowo, bo to obniża wiarygodność.
cytat„ strome wzniesienie pochłonięte przez pierzaste modrzewie”
- czasami zdarzają Ci się naprawdę nieprzeciętne opisy, jak ten powyższy i w sumie cała reszta do końca akapitu też bardzo udane. Ale mimo to, cała ta scena powrotu do domu powinna być wycięta i może zostać dodana kiedyś indziej, później, bo kompletnie nic nie wnosi tu ważnego, a kompletnie zabija dynamikę. Po prostu po sklepach idzie na rynek i tyle, bo inaczej zanudzisz czytelników. Dalej jest dialog koleżanek, który jest po prostu poprawny, ale wciąż oczekuję jakiegoś uderzenia i jeśli go za niedługo nie dostanę, to chyba podziękuję. Żebyś dodała coś w stylu, że Diana usłyszała jakiś krzyk, który później okazał się śmiechem, ale przez chwilę zmroził jej żyły i przypomniał o śnie w miejscu gdy siedzą w knajpce, to byłoby już coś.
cytat„Ku jej zdziwieniu szybko znalazła punkt zahaczenia, gdyż ponownie zobaczyła tajemniczego mężczyznę.”
- zbyt subtelnie to przedstawiasz, powinna "coś" zauważyć, upuścić/rozbić szklankę lub chociaż wylać jej zawartość na stół lub koleżankę. Bo jest jedynie nieco intrygująco, a zaczęło się bardzo mrocznie i krwawo, a teraz nie spełniasz obietnicy i to strasznie zawodzi. Podoba mi się ten moment kiedy Diana siada na fotelu na balkonie po całym dniu, niestety poprzednią scenę z koleżankami i nieznajomym czytałem raczej pobieżnie, bo nie znajdowałem w niej nic specjalnie interesującego. Ujadanie psów sąsiadów jest spoko, wreszcie coś zaczyna tworzyć tę atmosferę grozy. Scena z psem i nieznajomym oraz Alą na linii jest trochę naiwna, myślę jednak, że mogłaby znaleźć, jak i ten utwór, uznanie wśród nastolatek. Ja naprawdę czekałem na jakieś mocne uderzenie lub coś naprawdę specyficznego, obrazowego. Docieram do koszmaru na 38 stronie i tu kończę czytanie.

Utwór nie jest zły. Ma wiele problemów, ale ma też wiele zalet. Problem w tym, że większość osób może odrzucić go na wstępie przez gramatykę, bo niestety, sprawia wrażenie pisanego na komórce i nie sprawdzanego przed publikacją, a nie wydaje mi się, że to akurat w tym przypadku jest prawdą. Także koniecznie musisz ogarnąć gramatykę, ponieważ czytelnicy nie będą w stanie poznać zalet tego utworu jeśli zostaną przez nią (gramatykę) odrzuceni. Z pozostałych problemów to trzeba koniecznie zagęścić akcję i się za bardzo nie rozwlekać lub ciągle wpadać na jakieś mroczne momenty, zmieniać tor dialogów na taki sugerujący mroczność i/lub powodujących gęsią skórkę u czytelnika. Przydałoby się jeszcze bardziej uszczegółowić bohaterów, by się bardziej wyróżniali a od siebie odróżniali zachowaniem. Możliwe, że wtedy byłoby to bardziej przystępne dla facetów, inaczej zamkniesz się raczej tylko na nastolatki. Oprócz tego, jak już pisałem, podobały mi się Twoje opisy i określenia, jest też w Twoim pisaniu taka urzekająca prostota - i na tym wszystkim bym się bardziej koncentrował szlifując warsztat i to bym kultywował na Twoim miejscu. Przede wszystkim jednak, koniecznie ogarnij gramatykę, bo inaczej będzie ciężko. Po dodatkowe pomysły i rozwiązania fabularne, a także rzeczy, na które warto uważać polecam Ci nasz poradnik na stronie, powinien choć trochę dać Ci do myślenia. Nie zrażaj się bynajmniej tym co napisałem tylko zabieraj do pracy. Pozdrawiam. :-)
cytat„a ciężki oddech faluje klatka piersiową w półmroku pokoju, rozświetlonym światłem księżyca.”
- "a ciężki oddech faluje wraz z klatką piersiową w półmroku pokoju, oświetlanego jedynie przez księżyc."
Masz bardzo dużo tego typu niepoprawnych gramatycznie zdań. Nie kopiowałem wszystkich, bo po prostu jest tego zdecydowanie za dużo.
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska
19.07.2020
Dziękuję za wszystkie podpowiedzi , ja też odczuwamy pewne braki i miał problem z tym fragment powrotu do domu. Teraz już wiem że co z tym zrobić. Bardzo przydał mi się ten komentarz, bo bez tego nie wiedziałam co dalej robić i jak ruszyć z tym wszystkim.
Od: Autor Paula
twarz żeńska