Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin
ikonka komentarza

Wspomnienie o miłości

Autor: Karolina Milcarz twarz żeńska

grafika opisu

rozwiń




Lato powoli zbliżało się do końca, liście stopniowo spadały z drzew, a chłodny wiatr przypominał o nadchodzącej jesiennej porze. Czasami zastanawiałem się. Dlaczego wszystko, co dobre tak szybko musiało się kończyć?
Tamtego dnia było wyjątkowo gorąco i wiem, że już na zawsze pozostanie w mojej pamięci, nie dlatego że był inny niż pozostałe, tylko dlatego, że wtedy poznałem ją.
Pamiętam, jakby to było wczoraj, siedzieliśmy z przyjaciółmi w pobliskiej kawiarni i uczyliśmy się do poprawkowego egzaminu z filozofii, gdy do naszego stolika podeszła dziewczyna. Odruchowo podniosłem głowę i przysięgam, przez moment miałem wrażenie, że stoi przede mną anioł. Miała na sobie, krótką niebieską sukienkę, a w talii przewiązany fartuszek.

     -Czy mogę przyjąć od was zamówienie? - zapytała cicho – siedzicie tutaj dobre dwie godziny.

     Moi znajomi wymienili pomiędzy sobą porozumiewawcze uśmiechy. Domyśliłem się, co za chwilę powiedzą, gdy ona odejdzie od nas. Byliśmy dzieciakami z wyższych sfer, mieliśmy wszystko, czego chcieliśmy bez większego wysiłku. Praca była dla nas pewnego rodzaju abstrakcją. Czymś, do czego nasze

1




dłonie nie były stworzone.
Szybko podaliśmy jej zamówienie i patrzyliśmy, jak oddala się w kierunku lady.

     -Widzieliście jej nogi? - Mirek zmienił swój doniosły głos na konspiracyjny szept – coś wspaniałego.

     Uśmiechnąłem się na jego słowa. Jej nogi rzeczywiście potrafiły zrobić wrażenie, ale nie to dla mnie było najważniejsze. Chyba już wtedy zakochałem się w niej, ale nie zdawałem sobie z tego sprawy.

     -Nie jej nogi są najważniejsze – odparłem, powracając do zagadnień z przeklętej filozofii.

     Wiedziałem, że teraz moi znajomi patrzą na mnie i czekają, aż powiem, co w takim razie było najważniejsze, jeśli nie nogi.

     -Fryderyk – mój najlepszy przyjaciel poklepał mnie po plecach – wszyscy wiemy, że jesteś nieuleczalnym romantykiem, ale zrób coś dla nas i odrzuć swoje poglądy na tę krótką chwilę i przyznaj nam rację.

     Już miałem im przytaknąć, gdy w tym momencie usłyszeliśmy głośne chrząknięcie. Nad nami stał mój anioł i uśmiechał się do nas pobłażliwie.

     -Zamiast debatować, na temat moich nóg – powiedziała, lekko uśmiechając się – skupcie się lepiej na filozofii. Ona wcale nie jest taka

2




trudna.

     Poczułem, jak moje policzki zaczynają piec żywym ogniem i za nic na świecie nie chciałem patrzeć jej teraz w twarz. Nic by się nie stało, gdyby byli cicho.

     -A skąd ty to możesz wiedzieć? - Maksym przyjął swój pogardliwy ton, którego szczerze nienawidziłem – jesteś zwykłą kelnerką.

     Tego było za wiele, już miałem coś powiedzieć w obronie dziewczyny. Przecież mogła studiować, a pracuje tutaj, ponieważ chce sobie dorobić, może tak jak i my pochodzi z bogatej rodziny, tylko jest zbyt dumna, by brać pieniądze od rodziców na swoje potrzeby w przeciwieństwie do nas.

     Mój anioł gestem dłoni poprawił włosy, położył jedną dłoń na blacie naszego stolika i pochylił się w stronę Maksyma.

     -Bo tak jak i wy studiuję. Tylko, zamiast imprezować a później gorączkowo zakuwać do poprawek ja się naprawdę uczę i w byciu kelnerką nie ma niczego złego.

     Wszyscy siedzieliśmy, jak sparaliżowani, żaden z nas nie spodziewał się takiej odpowiedzi z jej strony. Muszę przyznać szczerze, ale byłem przekonany, że spuści głowę i ucieknie w kierunku zaplecza.

3




Wyrazy: Znaki: