Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Obecnie w pracowni:
ikonka komentarza

Heliocentryzmikonka kopiowania

Autor: Tracony Czas twarz męska

grafika opisu

rozwiń




Heliocentryzm

     „Bądźcie światłem, które świeci w mrokach obojętności i egoizmu.”
Jan Paweł II

     Tego dnia śnieg prószył powściągliwie, nie osiadając z lekkością na żadnej z powierzchni; zachowawczo topniejąc, zanim zdołał na dobre oswoić się z nowym domem. Odległe słońce lśniło, jak gdyby już nigdy nie miało mieć szansy przekonać do siebie adresatów swych wiadomości, bezustannie rozdając swoje promienie z nadzieją, że uda mu się tym razem dotrzeć do jak największej liczby istot, zanim nie znikną mu z oczu na zawsze. Rzadko otrzymywało skuteczną odpowiedź zwrotną, potrafiło wyraźnie odczuć tylko uderzenie żaru silniejszego od jego, takie, które było w stanie przedrzeć się przez płonącą powłokę i szczerze uzmysłowić mu, że nie jest samo. Słońce jeszcze długo bez zmiany będzie świecić i czekać, a to, co wydarzyło się tego dnia, czekać nie może.
Kto by pomyślał, że tak to się skończy? Wszyscy zginęli. Dwadzieścia jeden osób. Albert, Ania, Bartek, Basia, Dawid, Danuta, Ewa, Franek, Geniek, Hania, Jolanta, Janek, Iza, Mateusz, Marek, Maria, Natalia, Olaf, Patryk, Robert i Zofia. Dla wielu te

1




imiona coś znaczą, dla niewielu znaczą wiele, dla garstki wszystko, a dla większości nic. Nic. Obróciły się w pył. Na nic zdają się me słowa, czytelniku, na nic najdokładniejsze relacje. Rozpoznaj w tych imionach tych, których znasz i wyobraź sobie jutro bez nich. I pojutrze. I tydzień. I miesiąc. To nie jest pusty zbitek słów, to wiadomość otwierająca oczy tym, którzy znieczuleni obecnym światem informacji znieważającym śmierć swoją pobieżnością i częstotliwością rzucania na wiatr informacji przestali pojmować wieczne okrucieństwo teraźniejszości. Możliwe, że nigdy o tym nie myśleliście zamknięci przed bezwzględną rzeczywistością w swoim wymarzonym wymiarze wygodnej funkcjonalności, bezowocnie przeznaczając swój czas na niezobowiązujące przyjemności, tak, jak ja, piszący tę wiadomość w cyfrowej butelce zwykłem to robić.
Przestańcie niczym machiny przetwarzać dane, które serwuje wam świat. To wygodne, to nie wytrąca z równowagi, to pozwala nie zbaczać z codziennego kursu, jeśli takowy został obrany. Tylko, za jaką cenę? Pamiętajcie o istnieniu dalekich wam istnień i o tym, że możecie mieć z nimi więcej

2




wspólnego, niż jesteś przyuczeni podejrzewać.

     

     Jednoczmy się razem w modlitwie za nas wszystkich. Tych, którzy żyją, tych którzy odeszli i tych, którzy nadejdą. Wiele nas dzieli, ale łączy nas życie na tym padole łez szczęścia i rozpaczy.
Nie bądźmy naiwni, wystrzegajmy się złych i złego, ale za to wierzmy w naszą pokrzepiającą wspólnotę. My wszyscy posiadamy, a przynajmniej mamy w zasięgu naszych serc opiekuńcze słońca, które nas skupiają wokół siebie. Czy to osoba, która jest oporą dla jej bliskich, czy religia, która inspiruje niezliczonych, czy etyka roztropnych. Tak długo, jak jest to słońce płonące żarem dobra, szacunku dla istnienia, odrazy do wyrządzania krzywdy i miłości do niesienia pomocy, nieważne, ile jest takich słońc. Ważne, żeby mieć je nad sobą i w sobie, wierzyć w nie, i ciągle próbować podążać za jego przykładem. Tylko jeśli docenia się swoje słońce, jest się w stanie dostrzec istnienie pozostałych, podobnych do niego. Jak inaczej odnosić się do ogromu stworzenia? Nikt nie jest w stanie nauczyć się na pamięć blasku każdego z nich, tylko poprzez porównanie ich ze swoim można

3




osiągnąć zrozumienie innych.
Niestety, nie wszyscy posiadają słońca, nie każdy dostrzega własne, odwracając od niego wzrok. Trzeba o tym pamiętać. Trzeba też pamiętać, że istnieją czarne, wypaczone słońca. Zbyt często fanatyzm wypacza dobro. Zbyt często tworzą się zbrukane złem, mamiące kłamstwem czarne dziury, które zabierają życia, nie dając nic w zamian oprócz rozpaczy, zasysając wszelkie dobre płynące w ich stronę. Krzywdy nie mają usprawiedliwień, każda gwiazda sugerująca przemoc i gwałt na wyznawców innych gwiazd nie jest godna szacunku.
Skupiajmy się więc na tym, co zostało nam dane i poznawajmy świat poprzez pryzmat znanej nam wspólnoty, jeśli wyznaje dobro. W przeciwnym razie, musimy wyrwać się spod jej zgubnego przyciągania, zanim zuchwale pożre nasze dusze i spowije nasze błądzące umysły mrokiem.
Uznajmy tylko dobre słońca, przyjmujmy ich za naszych braci, jeśli tak wskazuje historia, jeśli widzimy w nich dojrzałość do dobra. W innym razie musimy je odpychać, by nie zabrały nam naszego światła współczucia poprzez zakrycie go mrokiem egoizmu. Możemy wskazać im drogę do dobra, ale nigdy bliżej się

4




bratać.
Nie powinniśmy się mieszać z innymi gwiazdami, albowiem to może powodować zderzenia i bolesne kolizje. Nie mieszajmy się do nich, a one do nas, egzystujmy obok siebie, odnosząc się do siebie i naszych tradycji z szacunkiem. Nad jedną krainą może świecić tylko jedno, wyraźnie zaznaczające kontur obyczajów światło, kto chce w nim żyć, musi się niego dostosować, bo tylko wtedy harmonia między ciałami niebieskimi zostanie osiągnięta.
Zamęt i chaos rozbijających siebie wzajem promieni rozbija wspólnoty. Jednoczmy się wszyscy tam, gdzie nam najcieplej, pod banerem wybranego słońca, jeśli jest dobrym, zarazem szanując prawo miejscowej tradycji, do pozostania taką, jaką jest, inaczej świat ulegnie wypaczeniu, dobro przemiesza się ze złem i nic już nie będzie jasne. Okrutny chaos oślepi wtedy wszystkich.
Nie można usunąć słońca. Bez niego, wypadniemy z orbity, aż znajdziemy nowe, niekoniecznie lepsze. Szczególnie że minie wiele pokoleń, zanim kurs ponownie się uspokoi po takiej zmianie, jeśli się ustabilizuje. A świat w tym czasie spowije mrok i pozbawi nadziei żyjących, pozbawi ich wspólnoty, a brat przestanie być bratu

5




bratem.
Kochajmy to, co mamy, byśmy mogli kochać bliźnich.

6




Wyrazy: Znaki: