Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin
ikonka komentarza

Kiedy zabrakło już nadziei

Autor: Ambrosa twarz żeńska

grafika opisu

rozwiń




Starzejący się mężczyzna ściskał w dłoniach pomięte od wielokrotnego czytania kartki.
Uważnie śledził każdy wyraz, nie tylko czytając, badał także kształt liter. Żałował, że dopiero niedawno odkrył podobieństwa między pismem córki, a swoim, chociażby wąskość liter i małe zawijaski.
List już dawno przestał pachnieć, lecz nadal wyraźnie pamiętał słodkawą woń. To wszystko co mu pozostało – trochę wspomnień, kartki papieru. Pamiątkowy zegarek po ojcu został w domu... Tak okropnie daleko. Tutaj nawet park był mu obcy, drzewa i ławka, na której odpoczywał,
przypominały mu, że nie jest stąd.
Dosiadł się do niego blondwłosy młodzieniec, przywitał się i popatrzył na papier, zastanawiając się który to już raz.
– Ech, proszę pana – zagadnął spokojnie. – Ileż to można dumać nad tym samym?
Mężczyzna zerknął z oburzeniem na chłopaka, burknął coś pod wąsem. Niezrażony rozmówca kontynuował:
– Przecież wie pan, że... nie ma już nadziei. Pańskie pieniądze pochłania leczenie, więc...
– Co Ty możesz wiedzieć, chłopcze? – przerwał mężczyzna, zgrzytając zębami. – Ty chciałeś tu

1




przyjechać... Ja... Zabrali mi wszystko. Jeszcze rozebrali bramę sierpecką, kościół... Do Rypienicy
sączą się ich brudy, dzieci już się w niej nie wykąpią! Skalali moją małą...
Zapadło milczenie. Blondyn przeprosił, odszedł. Zostawił mężczyznę samego z dziurą w sercu i łzami wielkości grochu, uderzającymi o bruk.

2




Wyrazy: Znaki: