Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Obecnie w pracowni:
ikonka komentarza

Nałóg psychopatkiikonka kopiowania

Autor: Posspe twarz żeńska

grafika opisu

rozwiń




Za oknem wiał silny wiatr, a czarne, burzowe chmury przykryły już prawie całe niebo. Elena siedziała na łóżku z podkurczonymi nogami, starając się zapanować nad własnym ciałem, które domagało się tylko jednego: błogiego uczucia następującego w chwili, kiedy jej skóra zostaje przecięta wielokrotnie przez ostrą żyletkę.
Starała się nie patrzeć na swoje już i tak okaleczone ręce, które tylko potęgowały chęć okaleczenia się, więc coraz bardziej naciągała stary, szary sweter na nadgarstki pełne blizn. Wiedziała, że i tak długo tego nie opanuje, że prędzej czy później znów to zrobi, jednak starała się jak tylko mogła, by wytrzymać jak najdłużej. Dla własnej satysfakcji.

     Jeszcze trzy lata temu była święcie przekonana, że ona się nie uzależni, że skończy z tym wtedy, kiedy tego zapragnie. Jaka głupia wtedy była! Ale czy nie tak zaczyna się każde uzależnienie?

     Jej ciało całe drżało. Czuła się jak narkoman na głodzie. W dodatku jej umysł przywoływał natarczywe wspomnienia. Wciąż widziała jego uśmiech i puste oczy pozbawione uczuć, kiedy dotykał ją coraz niżej, nie przejmując się jej krzykami. Dlaczego

1




nie powiedziała nic rodzicom? Teraz było już za późno. Czy ktoś w ogóle by jej uwierzył? Elena czuła się winna, powinna słuchać się matki i nie wracać tamtego dnia samej po ciemku do domu. Może gdyby bardziej się broniła, albo jeszcze głośniej krzyczała, do tamtej nocy by nie doszło?

     Chciała pomocy. Pragnęła zostać wysłuchana, pocieszona. Bała się jednak o nią poprosić. Co powiedzą ludzie? Czy nie zostanie wyśmiana?

     Kolejne nacięcia przynosiły jej większą ulgę, ale i bardziej wciągały do nałogu. Im więcej ich było, tym częściej ponownie o tym myślała. Wpadła błędne koło, w które wpaść nie chciała. Ale czy żałuje? Nie wiedziała, jak ma sobie na to pytanie odpowiedzieć. Przecież dawało jej to chwilę wytchnienia, nieraz prowadząc ją do stanu euforii, nikogo tym nie krzywdziła. Dlaczego miałaby żałować? To był jej sposób na przeżycie. Jej mały świat, który pomagał jej w trudnych chwilach.

     Palacze niszczą się od środka, ale ich nikt do psychologa nie wysyła.
Dlaczego więc ludzie, którzy stosują wobec siebie autoagresje są uważani za nienormalnych? Przecież rany się zagoją, od cięcia się nikt

2




nie dostanie raka płuc, jak to jest w przypadku palaczy. Ci i ci się okaleczają, jednak każdy robi to w inny sposób. Jedni od środka, inni od zewnątrz.

     W domu panowała kompletna cisza. Brakowało jej już nawet matki, która czepiała się o każdy okruch leżący na podłodze. Elena nie wiedziała, że wyprowadzając się z domu będzie czuła się taka samotna.
Przynajmniej nie musiała się bać, że ktoś zobaczy jej rany.

     Zamknęła oczy, bo natłok myśli zaczął ją przytłaczać. Jednak pod mrokiem przymkniętych powiek widziała krew wypływającą ze świeżych ran. Jej organizm coraz bardziej się tego domagał. Westchnęła. Wiedziała, że nie da dłużej rady. Podwinęła rękawy swetra i wzdrygnęła się na niezbyt ładny widok postrzępionej skóry. Nie odstraszyło ją to jednak. Wiedziała o konsekwencjach, jednak był to jedyny sposób, by mogła jakoś przeżyć.

     Bo autoagresja powstrzymywała ją od samobójstwa.

     Kolejne kreski wyzwalały w niej przyjemne uczucia, które odganiały te złe, ponure i skłaniające do refleksji nad swoim życiem.

     Sięgnęła po pudełko po zapałkach, które jak zwykle trzymała pod poduszką, po czym

3




wyciągnęła z niego żyletkę. Przejechała palcem po starych bliznach i tych dość świeżych, szukając miejsca na kolejne kreski. Nie wahała się, kiedy przeciągała ostrze po swojej skórze szybkimi i sprawnymi już ruchami. Czuła, że wraz z krwią wylatują z niej złe emocje. Nagle wszystkie te wspomnienia z tamtej nocy wydają się być jak sen, który lada chwila i tak zniknie z naszych umysłów. Ponownie zamknęła oczy czując ulgę, a uśmiech sam pojawił się na jej twarzy.

     Może i wyglądała jak psychopatka. Może i powinna udać się do psychologa. Czuła się jednak szczęśliwa w swoim świecie, bo tylko w nim mogła przetrwać. Przetrwać życie.

4




Wyrazy: Znaki: