Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Obecnie w pracowni:
ikonka komentarza

Skalne miasto z marzeńikonka kopiowania

Autor: Epona twarz żeńska

grafika opisu

rozwiń




Skalne miasto z marzeń.

      Dawno, dawno temu za siedmioma górami i za siedmioma lasami w odległej krainie Tarent, a może wrześniej i bliżej niż myślisz, żył pewien mądry i sprawiedliwy król Marsjasz ze swą szlachetną i dobroduszną żoną Lubisłową.
Dni upływały im w szczęściu i miłości przez długie lata, aż do dnia w którym król dostał w prezencie od jednego z poddanych pewną szczególną książkę o księżniczce Ofelii, uwięzionej w skalnym mieście, gdy tylko król otworzył pierwszą stronę tajemniczej książki, natychmast zapragnął odnaleźć i uwolnić piękną księżniczkę.
Przez długie miesiące walczył z przemożnym pragnieniem wyruszenia na ratunek księżniczce, coraz bardziej pogrążając się w smutku i w swych snach i myślach o uwięzionej Ofelii.
Pewnego dnia to pragnienie było już tak silne, że nie mógł już dłużej z nim walczyć i postanowił opuścić swą żonę.
Zostawił na stoliku pożegnalny list dla niej i w nocy, gdy jeszcze wszyscy spali wyruszył w podróż ku swemu przeznaczeniu. Szedł dziesięć dni i nocy, nie straszne mu były chłody północy, ani gorąc południa aż

1




wreszcie z oddali dostrzegł zamek ze szkła, usadowiony na skałach, przedstawiających parę kochanków. Natychmast poczuł, że to musi być tutaj. Wdrapał się po skałach na samą górę i zapukał do drzwi zamku, jednak nie usłyszał odpowiedzi. O dziwo drzwi były otwarte, wnętrza zamku, chociaż, wciąż zachwycały swym bogactwem wyglądały na opuszczone od dawna i przyoblecone pajęczoną czasu.
Król Marsjasz zajrzał do praktycznie każdego pomieszczenia, równie pustego, co poprzednie tracąc powoli nadzieję, gdy okazało się, że w jednym z pokoji znajduję się wąskie przejście wprost na wieżę. Z radością otworzył drzwi ostatniego pokoju pewien, że w nim znajdzie spełnienie swych marzeń, jednak i w nim nikogo nie było. Znalazł w nim jedynie ksiązki swego królestwa, listy od bliskich mu osób i lustro, w którym ujrzał swą piekną, a obecnie cierpiącą żonę. Upadł wówczas na kolana kryjąc w dłoniach zapłakaną twarz. Zrozumiał bowiem, że wszystko czego tak naprawdę pragnął, całe swoje szczęście już od dawna posiadał i wszystko to bezpowrotnie utracił, nadal goniąc za marzeniami.

2




Wyrazy: Znaki: