Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Dzisiaj gości: 37
Dzisiaj w pracowni: 1
Obecnie w pracowni:
ikonka komentarza

Tajemniczy gość - część IIikonka kopiowania

Autor: Matwiej twarz męska

grafika opisu

rozwiń




Dorota, najlepsza przyjaciółka Marty, mieszka zaledwie kilka ulic dalej w kierunku centrum Rybnika. Po rozłączeniu rozmowy z Martą czekała jeszcze jakiś czas aż przyjaciółka oddzwoni i opowie kim był mężczyzna stojący pod jej oknem i czego chciał. Po około 30 minutach zadzwoniła do Marty ale ta niestety nie odbierała. Po kilku nieudanych próbach skontaktowania się z Martą, poszła do kuchni gdzie przygotowała sobie kanapkę. Usiadła za stołem, nalała sobie soku do szklanki i... usłyszała sygnał swojego telefonu dobiegający z jej pokoju. Nawet nie zdążyła ugryźć kanapki, natychmiast pobiegła na górę odebrać telefon z nadzieją, że to Marta. To faktycznie był telefon od Marty ale po drugiej stronie nikt się nie odzywał. Dorota kilkukrotnie wypowiedziała imię swojej przyjaciółki lecz bezskutecznie. Nagle rozmowa została przerwana. Marta rozłączyła się. Napisała do przyjaciółki SMS-a, żeby zadzwoniła jak będzie mogła i poszła z powrotem do kuchni dokończyć swoją kanapkę. Kiedy tylko usiadła za stołem znieruchomiała. Jej kanapka była nadgryziona a sok został wypity.
– Co jest – dziewczyna zerwała się z krzesła

1




przewracając je z hukiem – Kto tu jest? – zawołała.
Bez odzewu. Cisza.
– Dzwonię na policję – krzyknęła głośno, żeby domniemany napastnik usłyszał – Ostrzegam.
Już miała wybrać numer gdy zadzwoniła Marta.
– Halo. Halo. Marta? – znów bezskutecznie Dorota wołała przyjaciółkę – Przerażasz mnie. Odezwij się. Chyba ktoś jest w moim domu – odpowiedziała jej tylko głucha cisza.
Rozmowa znów została przerwana. Dorota zaczęła nerwowo rozglądać się po kuchni. Otworzyła szufladę i wyciągnęła z niej długi i bardzo ostry nóż kuchenny. Próbowała uspokoić oddech. Zacisnęła dłoń mocno na rękojeści noża i zaczęła powoli przesuwać się w stronę drzwi. Gdy już do nich dotarła powoli wychyliła głowę na korytarz. Nikogo nie była widać. Rozejrzała się ale nic podejrzanego nie dostrzegła. Nie usłyszała nawet najmniejszego szmeru. Odczekała chwilę wypatrując sama nie wiedziała czego i wsłuchując się w głuchą ciszę. Jedynym dźwiękiem jaki do niej docierał był stukot starego zegara wiszącego w przedpokoju. Kiedy już uznała, że nikogo nie ma uzbrojona w nóż przekroczyła próg kuchni. Ciężko

2




oddychając bardzo cicho zbliżyła się do schodów. Powoli postawiła prawą nogę na pierwszym schodku. W tym momencie rozległ się głośny dźwięk. Przerażona dziewczyna aż upuściła na podłogę nóż. Głuchy huk rozbrzmiał w domu gdy jej jedyna broń uderzyła o płytki. Dorota natychmiast sięgnęła po źródło dźwięku, czyli telefon, który miała w tylnej kieszeni spodni. To znowu Marta.
– Marta. Co się dzieje? – rzuciła natychmiast zdenerwowana dziewczyna.
Cisza. Dorota spojrzała na telefon. Wyświetlał się numer Marty.
– Marta. Nie wygłupiaj się – znieruchomiała. Spojrzała w górę schodów.
– Marta – zawołała do słuchawki. Jak echo usłyszała „Marta” dobiegające z góry.
– Odezwij się - znów usłyszała swoje słowa dobiegające z górnego piętra.
Podniosła nóż i bardzo powoli wchodziła po schodach. Gdy już widziała wejście do swojego pokoju znów powiedziała do słuchawki: – Marta.
Teraz już była pewna, że jej powracające słowa dobiegają z jej pokoju. Bardzo ostrożnie weszła na samą górę i podeszła do wejścia do pokoju. Zacisnęła mocniej rękojeść noża i powoli przekroczyła próg.
Niemal

3




natychmiast zauważyła telefon leżący na swoim łóżku. Ekran się świecił a połączenie było aktywne. Rozłączyła się. Podeszła do łóżka i wzięła telefon Marty do ręki.
„To już nie jest śmieszne” pomyślała i wystukała numer 112 na swoim telefonie. Jeśli to nie jej przyjaciółka robiła ten głupi kawał to ktoś musi być domu. Spojrzała na zegarek. Dochodziła 23.30 Najpóźniej za kilkanaście minut rodzice wrócą z kina. Rozejrzała się wokół. Nie spostrzegła nic podejrzanego. Nawet najmniejszego ruchu.
– Halo. Policja – odezwał się głos w telefonie.
– Halo – odezwała się Dorota – Ktoś jest w moim domu. Przyjedźcie na… – przerwała. Zadzwonił telefon Marty. Spojrzała na wyświetlacz. To był ojciec Marty.
– Halo – dyspozytorka wzywała dziewczynę – gdzie pani jest? Czy ktoś pani zagraża?
Dorota tego nie słuchała. Rozłączyła się i odebrała telefon Marty.
– Halo. Panie… – tyle zdążyła powiedzieć. Z drugiej strony usłyszała tajemniczy głos – Zginiesz dziś wieczorem – spokojny, stonowany głos mężczyzny.
– Co? – wyjąkała - Kim jesteś? – zawołała już zdecydowanie.

4




Ostatnią osobą jaką zobaczysz – odpowiedział
– Zaraz wróci mój ojciec to… – znów jej przerwał.
– Już wrócił – usłyszała odpowiedź, a zaraz potem dźwięk zamykających się drzwi garażu – twoi rodzice właśnie wjechali do garażu.
Dorota odetchnęła. Czym prędzej pobiegła do garażu by być bezpieczną ze swoimi bliskimi. Wpadła do garażu z rozpędem. Jej rodzice siedzieli w środku. Wyglądali jakby o czymś dyskutowali. „Pewnie omawiają film” – przeszło Dorocie przez myśl. Zawsze długo dyskutowali po obejrzeniu nawet najgorszego filmu. Podeszła do drzwi od strony kierowcy.
– Cześć. Jak film się… - znieruchomiała. Za kierownicą siedział jej ojciec z wbitym w pierś nożem. Na siedzeniu pasażera znajdowała się jej matka z poderżniętym gardłem.
Dziewczyna odskoczyła, a z jej gardła wydobył się mimowolny krzyk. W tym momencie zadzwonił jej Telefon. Przestraszyła się i upuściła go na podłogę. Na ekranie wyświetlił się nieznany numer. Serce waliło jej jak oszalałe. Już chciała podejść do telefonu i go odebrać gdy ktoś chwycił ją od tyłu za głowę. Ostatnie co czuła to bardzo powolne cięcie

5




brzytwą, którą ktoś właśnie poderżnął jej gardło. Mężczyzna odczekał aż dziewczyna skończy się ruszać i wszelkie spazmy ustaną. Puścił bezwładne ciało, które z hukiem uderzyło o podłoże w garażu. Następnie cicho oddalił się z miejsca zbrodni. Słyszał już w dali policyjne syreny. Uśmiechnął się. Znowu jest krok przed policją. Znowu tylko pozbierają trupy do worków. Uśmiechnął się jeszcze szerzej i zniknął w mroku nocy.

6




Wyrazy: Znaki: