Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Dzisiaj gości: 146
Dzisiaj w pracowni: 4
Obecnie w pracowni:
ikonka komentarza

Podróż Transatlantykiem z Gombrowiczemikonka kopiowania

Autor: Kusz twarz żeńska

grafika opisu

rozwiń




Dawno nie pisałam, gdyż do pisania nie mogłam się zabrać. Nie zapomniałam jednak o odkurzaniu kolejnych to książek. Znalazłam wśród zbiorów przyjaciół chowająca się cienka książeczka. Jak się okazało, o wielkim tytule i jeszcze większej treści.

     Czy nie będzie to obłudnym świętokradztwem, moje pisanie o tej książce. Tak jak można kochać Gombrowicza, tak i kompletnie go nie rozumieć. To książka nie do czytania, ale do przezywania, analizowania.

     Zbyt mała się czuje by opiniować jedno z największych arcydzieł literatury polskiej. Po stokroć polskiej, gdyż napisane przepięknym językiem, inteligentnym i sarkastycznym. Szukam słów by ja odpowiednio opisać, książkę o polskości i o polskich przywarach.

     „Transatlantyk” to rozprawa Gombrowicza z ta wlasnie polskością i z patriotyzmem. Znajduje w nich prawdziwy urodzaj skaz, obłudy i piętnuje je bezlitośnie. Nie trudno się domyśleć, że książka stała się arcydziełem, lecz kontrowersyjnym. Kto bowiem chce zostać obdarty z tych patriotycznych złudzeń. Kto chce dojrzeć swoje zakłamane odbicie wlasnie w tej książce.

     Poprzez groteskowe wyolbrzymienie ośmiesza niektóre

1




z polskich przywar, napełniające duma cale pokolenia od czasów Mickiewicza.

     Zacytuje Stefana Chwina z eseju „Gombrowicz i Forma polska”, który wlasnie o tym pisze:

     „Trans-Atlantyk został napisany. .jako anty-Pan Tadeusz i jako anty-Dziady… …miał się stać -równoprawną!! – odpowiedzią na mickiewiczowski wzór postawy polskiego pisarza wobec narodowej klęski”

     Te ośmieszane cechy to legendarna odwaga, przymusowe męstwo, wyniosła martyrologia, ustawiczny patriotyzm, odwieczne udręczenie i umęczenie narodu, który sam tylko uznaje siebie za wyjątkowy. Wymienia także odwieczną pseudo religijność, zbytnia pamiętliwość, połączoną z bezbrzeżną mściwością, czy mityczną polską gościnność, która często zmienia się w zjawisko natrętne i niepożądane.

     Można tez powiedzieć, że Gombrowicz w swojej krytyce patriotyzmu ma swoja specjalna misje. Chce uzmysłowić zbiorowej świadomości to co niepożądane. To uświadomienie dopiero, daje możliwość zmiany zachowan społeczności. Dlatego nie jest to książka antypolska (co zresztą potwierdza autor w swojej przedmowie). Wręcz przeciwnie, to książka o Polsce, o Polakach i dla

2




Polaków, a pisana przez Polaka.

     Kiedy czytałam ta książkę naszła mnie pewna myśl. Gdybym czytała ja wiele lat wcześniej, pewnie nie zrobiłaby na mnie takiego wrażenia jak teraz. Dlaczego? Z prostego powodu. Jako starsza, bardziej dojrzała jestem bardziej świadoma otaczającego mnie świata.

     „Transatlantyk” stal się odbiciem tego co mnie otacza. W wiadomościach widzę jak Kawalerowie Ostrogi pysznią się w telewizji, Rachmistrz jeździ na Cieciszu, Baron na Ciumkale, szaleńczy mazur BuchBachow rozbrzmiewa co chwile. Ten groteskowy świat zaczął być odzwierciedleniem też mojej polskości.

     Czy to znaczy, że Gombrowicz wlasnie mnie obdarł ze złudzeń? Czy może ta autentyczna, spotworniała polskość zawładnęła mym, naszym światem? Czy na prawdę ten wymiar powieści zyskał na aktualności?

     O „Transatlantyku” mogłabym pisać jeszcze długo. Ni mniej, ni więcej książka ta jest arcydziełem. Jest lektura wykraczająca poza wszelkie ramy kultury.

     Jak i jeżeli macie na polce gdzieś to zakurzone dzieło Gombrowicza. Sięgnijcie po nie. Sięgnijcie i przeżyjcie je, bo przeżyciem tylko to można nazwać.

3




Wyrazy: Znaki: