Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin
ikonka komentarza

Setka

Autor: Zczarny twarz męska

grafika opisu

rozwiń




-Na zdrowie! Oby kolejne godziny w tych ruinach, przyniosły chociaż jedną konserwę!- Zaśmiał się nieznajomy, wychylając duszkiem kolejną setkę wódki. Krzesło pod jego ciężarem zatrzeszczało groźnie. Jednak ten tylko jeszcze bardziej wyszczerzył zęby w psychodelicznym uśmiechu, patrząc przez dziurę w ścianie na ruiny Miasta-Stolicy.

     -Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy, że mam możliwość wypicia tej butelki z tak znakomitą osobą jak Ty. Ależ nie! To Ja dziękuje za przyjęcie zaproszenia na tą skromną popijawę czy jak kto woli, libacje alkoholową - Po szybkim szocie nalał znowu do dwóch kieliszków, poprzednio jednak wylewając drugi w stronę lustra.

     -Nie dziękuj, to naprawdę żaden problem załatwić w tych czasach tak dobrą i przedestylowaną wódkę. Ale musisz wiedzieć, że jak tylko dowiedziałem się, iż skorzystasz z mego skromnego zaproszenia, od razu załatwiłem coś na ząb. Właśnie! Dokładnie jest tak jak mówisz! Tego szczura w sosie grzybowym, co już miałeś przyjemność posmakować, ustrzeliłem w piwnicy, gdy chciał przegryźć dętkę w starym rowerze – Nieznajomy przetarł smugę brudu na lustrze i wrzasnął,

1




podnosząc się z krzesła.

     -NIE MOŻLIWE! NAPRAWDĘ!?- Wstał z krzesła i zaczął powoli dreptać w koło. Jego sylwetka kołysała się to w lewo, to w prawo. Oczy przekrwione wpatrywały się w lustro jak w coś najważniejszego na ziemi, jak w sens życia.

     - Sądzisz, że Ona też przyjdzie? Myślisz, że po tym wszystkim co zaszło i co zrobiłem, zechce mnie jeszcze widzieć? – Nieznajomy jakby nigdy nic, chwiejnym gestem wyjął z szuflady zdjęcie jakiejś kobiety i postawił je koło lustra. Potem postawił tam setkę i napełniwszy ją wódką usiadł i zaczął mówić.

     -Kochanie! Gdybym wiedział, że przyjdziesz to na pewno bym tutaj posprzątał. Przecież wiesz jak bardzo mi na Tobie zależy. Nie pozwolił bym abyś musiała wytrzymywać w takim brudzie i syfie - Nieznajomy naglę wybuchnął płaczem, chowając głowę w dłonie.

     Pokój w którym pił razem ze swymi gośćmi był kiedyś w rzeczywistości kuchnią. Lecz teraz wielka dziura w ścianie i olbrzymia ilość gruzu z nieistniejącego już dachu całkowicie temu zaprzeczały. Meble kuchenne zwisały na ostatnich wkrętach, a wszelkie urządzenia AGD albo były spalone albo leżały, przygniecione

2




tynkiem. Tylko ten mężczyzna, lustro i zdjęcie kobiety było jako tako, w pewien sposób naturalne.

3




Wyrazy: Znaki: