Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Dzisiaj gości: 36
Dzisiaj w pracowni: 0
Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Najsmutniejszy Człowiek Świata

12.06.2021
Wiem, że do tego opowiadania jest już kilka komentarzy, ale opowiadanie mnie zaintrygowało i dlatego postanowiłam zostawić swój komentarz.
Postaram się przestrzegać zasady 3K.
1. Początek zdecydowanie interesujący. Czytelnik chce poznać najsmutniejszego człowieka świata i odkryć jego sekret. Zwięzły opis miasta - miasto chudych ludzi i bladych psów" buduje tło.
2. Opowiadanie zaciekawia i skłania do refleksji nad naturą szczęścia. Zdecydowanie jest to typ opowiadania, które zaciekawia i zostaje z czytelnikiem na dłużej.
3. Opowiadanie nie jest realistyczne, więc nie można go rozpatrywać w kategorii wiarygodności. Przeciwnie, pewna teatralność postaci, które zdają się toczyć jakąś grę (co nie jest niczym dziwnym w przypadku dwójga obcych przy barze), styl opisu (liczne, wyszukane metafory) stwarzają poczucie odrealnienia, jak w sytuacji przybysza, który pojawia się w nieznanym sobie mieście, którego zasad nie zna. Jest to atmosfera w sam raz dla rozmyślań nad sensem życia, więc jak najbardziej tu pasuje.
4. Postacie dobrze skonstruowane. Wprawdzie o Tatianie dowiadujemy się niewiele, ale myślę, że nie potrzeba więcej do skonstruowania tego opowiadania.
5. Trochę niekonsekwentna jest dla mnie w tym dialogu postać Tatiany. Na początku z ciekawością zadaje NCŚ różne pytania, jest niespokojna, targają nią różne emocje (fascynacja, niesmak, wzruszenie, gniew) później, kiedy zdradza on swój sekret, zamiast zasypać go pytaniami, milczy i szuka wzrokiem barmana. Nie wiadomo, czy jest rozczarowana opowieścią, zniechęcona czy może przeciwnie, uważa, że wszystko już zostało powiedziane? Koniec opowiadania pozostawia pewien niedosyt.
6. Opowiadanie można by uznać za przeładowane wyszukanymi metaforami, ale moim zdaniem tu akurat to pasuje. Wydaje mi się, że błędem jest rozciąganie metafory w czasie - kiedy po kilku akapitach jes tmowa o "trzecim bliźniaku", czytelnik może już nie pamiętać metafory z papierosem i na pierwszy rzut oka zdanie nie jest dla niego czytelne.
7. Tak.
8. Tak.
9. Jak dla mnie mam wrażenie, że opowiadanie się za szybko skończyło. W opowieści NCŚ, którą poznajemy na końcu, o tym, jak znalazł szczęście, brakuje konkretów. Ma się wrażenie, że trochę zbywa Tatianę ogólnikami. Czym się różniło jego życie po znalezieniu szczęścia od tego przedtem (np. znalazł żonę, urodziły mu się dzieci, może znalazł wymarzoną pracę?) W którym momencie stwierdził, że jest NCŚ?
10. Historia ciekawa zarówno ze względu na temat, jak i styl. Podoba mi się samo określenie "Najsmutniejszy Człowiek Świata" - określenie jak dla cyrkowego dziwadła, tymczasem na końcu się okazuje, że jego historia mogła się przydarzyć każdemu z nas.
11. Jak dla mnie najlepszy jest początek (dwa pierwsze zdania). Ale sentencji przykuwających uwagę jest więcej, np.: "Strząsnęła argument z czubka papierosa na ladę dyskusji".
12. Koniec nie był zaskakujący (co nie jest wadą), ale pozostawiał pewien niedosyt (pisałam o tym wyżej).
13. Myślę, że przede wszystkim chodzi o to, że człowiek wciąż się zmienia, dojrzewa i osiąga szczęście poprzez nieustanne zmiany i rozwój. Stagnacja wyklucza szczęście, nawet gdy pozornie wydaje się, że człowiek ma wszystko.
14. W mojej ocenie - oryginalne, wciągające opowiadanie.
Czasami w dialogach zapominasz o postawieniu kropki i o zaczęciu następnego zdania od wielkiej litery. Np. zamiast "- To bardzo ciekawe - skonstatował – najpewniej ma pani rację, w końcu jestem najsmutniejszym człowiekiem świata – po raz pierwszy spojrzał Tatianie w oczy sprawiając, że nie uznała jego słów za jedną z męskich bajek" moim zdaniem powinno być - To bardzo ciekawe - skonstatował. – Najpewniej ma pani rację, w końcu jestem najsmutniejszym człowiekiem świata. – Po raz pierwszy spojrzał Tatianie w oczy sprawiając, że nie uznała jego słów za jedną z męskich bajek".
Od: Pióroman Moja Bliźniaczka
twarz żeńska
13.06.2021
Uprzejmie dziękuję za wnikliwy komentarz i przypomnienie o tym opowiadaniu! Po tak długim czasie niemal zapomniałem, że je napisałem :D
Od: Autor Hollow
twarz męska
07.07.2020
Bardzo podoba mi się nastrój i temat (może nawet temat szczególnie) opowiadania, niezwykle trafne i urzekające są niektóre porównania i opisy, sytuacja w barze była bardzo realistyczna i wg mnie oddała nastrój panujący w tego typu miejscach, Najsmutniejszy Człowiek Świata okazał się bohaterem wiarygodny, z którym być może czytelnicy mogą się utożsamić, natomiast Tatiana wydawała mi się lekko mdła, po lekturze nie jestem w stanie powiedzieć o niej jednej konkretnej rzeczy, rozumiem, że ona stanowiła tutaj raczej osobę potrzebną do zadawania pytań tytułowemu bohaterowi, jednak może warto byłoby wyposażyć ją w jakieś cechy osobowościowe, początek naprawdę mnie poruszył byłaby ciekawa co się stanie dalej, szczególnie, że tematyka opowieści i gatunek są mi szczególnie bliskie, lubię tego typu opowiadania, natomiast muszę przyznać, że brakowało mi na końcu mocniejszej puenty, skoro uznajemy, że szczęściem dla tego mężczyzny było tak naprawdę spokojne życie to czy nie jest one tak samo dla osób cieszących się w barze? z ostatniej wypowiedzi mężczyzny możemy wywnioskować, że on potrzebuje dążyć do czegoś, osiągnął szczęście, więc nie ma już do czego, w takim razie czy oznacza to, że szczęśliwymi są tylko ci, którzy jeszcze tego szczęścia nie osiągnęli, a jeśli w ciągu drogi do szczęścia osiągnęli je to czy nie oznacza to końca drogi, a w związku z tym nieszczęścia? dochodzimy w tym momencie prawie do absurdu szczęście = nieszczęście, dlatego właśnie nie zadowoliło mnie zakończenie, chociaż muszę tu oddać ciekawy pomysł (może nie do końca dobrze rozwinięty?), może się to wiązać też z tym, że od początku nastawiałam się na więcej, niż w przypadku kolejnego opowiadania typu fantasy, podsumowując opowiadanie mimo tych drobnych elementów o których wspomniałam wcześniej pobudziło mnie do rozważań nad życiem i jego sensem co jest naprawdę dużym plusem.
wszystko ok
Od: Pióroman Lucida Intervalla
twarz żeńska
07.07.2020
Dziękuję bardzo za komentarz! :) Pobudzenie do rozważań to najważniejszy cel tego opowiadania ^^
Od: Autor Hollow
twarz męska
03.07.2020
Witam drogi autorze!

Przy tym teksie raczej nie będę punktował 14 pozycji z zasad 3k. Ten tekst jest zbyt metaforyczny i przepełniony głębokimi myślami zanurzonymi co kilka zdań w zgrabnych woda groteskowego tła. Owszem mimo tego wszystkiego nie traci na narracyjnej przejrzystości, więc bardzo szybko się jego czyta. Muszę też przyznać, że być może nie do końca go rozumiem, mimo, że na takich tekst trochę się znam. Jednak to wcale nie jest źle! To bardzo dobrze, bo to świadczy o tym, że sam tekst jest nietuzinkowy i bardzo wymagający.

Jeżeli chodzi o bohaterów czy samą przestrzeń, w której odbywa się opowieść, wszystko jest wykonane ładnie, zgrabnie i plastycznie. Często powtarzanie wyglądu klientów zakotwicza w czytających poziom abstrakcji, który w momencie pojawienia się cienia barmana, który nie jest raczej żywą osobą, jeszcze bardziej czyni ten tekst pozytywnie nierealnym.

Jeżeli miałbym jeszcze głębiej zanurzyć się w próbie pojęcia, co dokładnie przeczytałem, a raczej, o czym dokładnie. To coś czuje, że wnioski byłyby nader interesujące.

Sam początek był normalny. Jeżeli można użyć takiego określenia do zdania opisującego wchodzącą kobietę do baru gdzie siedzi najsmutniejszy człowiek na świecie, który pod koniec wyjawia swoją tajemnicą, która przedstawia go z zupełnie innej strony.

Czy jestem w stanie ocenić takie opowiadanie? Może zacznę od tego, że zawsze było mi trudno oceniać pod względem jakościowym/konkursowym opowiadania w pewien sposób metafizyczne i filozoficzne z głębokimi przemyśleniami. Jednak spróbuje.

Opowiadanie jest lepiej niż dobrze napisanie pod względem składniowym i narracyjnym. Czytelnik nie może się w nim zgubić. Temat jest interesujący i jego przedstawienie tak samo. Czy coś mógłbym zaproponować do zmiany? Nie mam pojęcia, gdyż to opowiadanie jest groteską i dziwnym pomnikiem szczęścia człowiek wybudowanym przez metafory i niejednoznaczne określenia.

Więcej nie jestem w stanie skomentować. Mam nadzieje, że to, co napisałem, chociaż trochę w czymś pomogło albo zmobilizowało do dalszego pisania!

Nie poprawiam, bo sam jestem z tego noga.
Od: Pióroman Zczarny
twarz męska
03.07.2020
Dziękuję uprzejmie za wnikliwy komentarz i konstruktywną krytykę! :D
Od: Autor Hollow
twarz męska
23.06.2020
Pisząc absolutnie szczerze, ten tekst jest dla mnie przykładem idealnego wyważenia formy i treści. Dla mnie jest to traktat filozoficzny obrany w bardzo przystępnej formie opowiadania. Teoretycznie podobne przemyślenia na temat szczęścia pojawiały już literaturze, jednak sposób ich przedstawienia pozwala spojrzeć na nie świeżym okiem.
Językowo zarówno opisy, jak i dialogi są bardzo dobre, czytając nie czuje się żadnej niezręczności. Szczególnie właśnie te pierwsze – pojawia się wiele dość abstrakcyjnych, a jednak niewymuszonych sformułowań (moje ulubione – „kontynuował, szukając właściwych słów w płucach pełnych dymu” i „czoło kobiety objęła drabinka zmarszczek, po której wspinała się wzgarda”). Widać dużą wprawę w operowaniu słowem, i co również ważne, wysoki poziom zachowany jest na przestrzeni całego tekstu.
Bardzo również spodobały mi się sylwetki bohaterów. Z jednej strony wiemy o nich bardzo niewiele – czym się zajmują, jaką mają przeszłość. Z drugiej strony ich bardzo konkretne, wyraziste zachowanie w chwili obecnej (np. kłamstwo kobiety o tym, że jest tu pierwszy raz) zdaje się bardzo wyraźnie zarysowywać ich charakter.
Jedynie co do dwóch szczegółów mam wątpliwości. Pierwszy, to użycie „pierścionka” jako synonim zamiennik do „obrączki” – mnie osobiście „pierścionek” kojarzy się mocno z obecnością kamieni ozdobnych, stąd nie wiem czy nie znalazłby się lepszy synonim. Drugi, to pojawiający się dwa razy zwrot „Cień barmana sunący po ladzie na łyżwach z kieliszków” – bardzo przemawia do mnie stwierdzenie, że użycie danego zwrotu dwa razy wygląda na powtórzenie, dopiero trzy świadczą o celowym podkreśleniu.
Podsumowując, opowiadanie zrobiło na mnie duże wrażenie, zarówno z czysto technicznych względów, jak i samą treścią – bardzo przemawia do mnie takie ujęcie szczęścia.
Pozdrawiam i życzę dalszej owocnej pracy!
Od: Pióroman Writerka
twarz żeńska
23.06.2020
Bardzo dziękuję za tak uprzejmy komentarz! Niemal czuję się zobowiązany do zintensyfikowania prac nad nowym opowiadaniem :D
Od: Autor Hollow
twarz męska
19.06.2020
Ciekawe. Z jednej strony mam wrażenie, że całość jest bardzo dobra, środki stylistyczne są dobrane świetnie, np. zdanie "Wyjęła z torebki dwa papierosy i skinęła na cień barmana, który aksamitnym slalomem sunął po ladzie na łyżwach z kieliszków." Historia interesuje od pierwszej strony, możliwe, że dlatego, że jest krótka, ale niemniej jednak interesuje, tego się trzymajmy. Z drugiej strony niestety finezyjne epitety, porównania i metafory w wielu momentach przeobrażają się dłużyzny rodem z harlequinów, np. w "- Strasznie… Bardzo mi przykro – powiedziała cicho, kładąc dłoń na szklance z drugim drinkiem. Pod przemykającym cieniem dostrzegła biel uśmiechu.
- Nie mówiłem, że to mi się przytrafiło – wyjaśnił niepotrzebnie mężczyzna. – Nie potrafię sobie nawet wyobrazić takiego cierpienia – trzeci bliźniak zajął się ogniem. - No ale nigdy nie mówiłem, że jestem najbardziej cierpiącym, tylko najsmutniejszym – biel papierosa zlała się z bielą zębów." Cały czas biel, cały czas czerń, powtórzeń się jakoś tak nie zauważa, ale widzi się jakby te same tekstury wszędzie. Być może nie było czasu na dopracowanie wszystkich elementów tak, żeby nadać tekstowi odpowiednie zróżnicowanie. Ale to się da oczywiście zmienić, wystarczy trochę popracować nad wyczuciem konkretnych fragmentów. Tak jak piszę, ten na końcu jest boski, więc umiejętności na pewno masz. Co do wymowy tekstu to tutaj też mam pewien problem. Ja na te kilka stron była dla mnie nieco zbyt banalna. Brakuje mi morału, jakiejś myśli na zakończenie, która uzupełniłaby krótkość utworu, takiego przecinaka. U Ciebie mamy w zasadzie taką typową filozoficzną gadkę nie za bardzo o czymś. Do tego "Nie do końca żyję i nie do końca mogę umrzeć, więc po prostu… Jestem" to jest tani chwyt, który nie przystaje do poźniejszego porównania. Ale generalnie jest ładne, myślę, że rzecz warta przeczytania dla każdego fana shortów.
W całym tekście Najsmutniejszy Człowiek Świata powinien być wymieniony z dużej litery imo, dlatego, że jest to konkretna osoba
Od: Pióroman Zygmunt Tymiński
twarz męska
19.06.2020
Dziękuję uprzejmie za wnikliwy komentarz i konstruktywną krytykę! :)
Od: Autor Hollow
twarz męska
16.06.2020
Część:)

Szczerze odrazu powiem, że nie przepadam za takim rodzajem tekstu. Strasznie dołują, ale jakość i sposób w jaki zostało ukazane było warte przeczytania. Warto było trochę dać się zdołować:) Bo świetne były opisy uczuć , metafory i nie balane słownictwo i porównania. Każde zdanie właściwie nie było jednoznaczne, niosło ze sobą jakiś przekaz. Więc mimo ciężkiej tematyki wciągnęło mnie i nie męczyłam się podczas czytania. Nawet pozwoliłam się porwać tym emocjom. Postacie tajemnicze , dobrze opisane intrygujące. Choć przyznam się szczerze , że nie wiem do czego miało mnie to doprowadzić. Jaki był cel tego tekstu o czym tak dokładnie mówił. Ten koniec stworzył u mnie taki niedosyt. W porównaniu do początku i pieczołowicie tworzonego rozwinięcia, koniec był szybki i niepełny. Daletego czuje , że nie zrozumiałam do końca utworu. Wiem, że w takich tematykach nie kładzie się kawe na ławę, ale mimo wszystko liczyłam na coś więcej.
Ale to chyba jedyna rzecz jakiej mogę się doczepić.
Bo reszta jak na mój gust na wysokim poziomie. Jeszcze chce podkreślić, że dialogi były mega interesujące opisywały banalną prawdę w niebanalny sposób. A ciężko czasem ubrać w słowa takie podstawowe wartości.
Wiec gratuluję udanego tesku. Miło by było czytać:)

Pozdrawiam
Paula
Od: Pióroman Paula
twarz żeńska
16.06.2020
Dziękuję uprzejmie za komentarz! Odnośnie celu, do którego opowiadanie ma prowadzić, to jest on bardzo prosty - to Ty bierzesz za ręce te nieszczęsne postaci i sama, w duchu, wyznaczasz im dalszy kurs, jakikolwiek by on nie był ^^
Od: Autor Hollow
twarz męska
16.06.2020
Cześć!
Przydzielono mi między innymi ten utwór do skomentowania, ale nie żałuję, że się tu znalazłam. W tym krótkim opowiadaniu fajnie został ujęty sens życia lub jego brak. Bardzo często miewam rozmyślania na ten temat i czasami też mam wrażenie, że jestem nasjmutniejszym człowiekiem świata, co nie znaczy, że najbardziej cierpiącym.

Najbardziej mi się spodobał fragment:
cytat„Szczęście to dziwne zjawisko. Jest trochę jak czterolistna koniczyna – wszyscy zawsze jej szukają, ale kiedy faktycznie uda się tę efemeryczną zieleninę znaleźć, nikt tak naprawdę nie wie co z nią zrobić. Zasuszyć? Spalić? Włożyć do książki? Wpleść w wianek? No można, ale po co? Co by pani zrobiła z czterolistną koniczyną?”
- ja to rozumiem tak, że ludzie dążą za czymś, co im się wydaje, że da im szczęście, dostają to i wtedy nasuwa się pytanie "no i co? co teraz? coś się zmieniło? czy jestem już szczęśliwy/a?". Nie wiem, czy tak miałam to zrozumieć, ale dobrze mi z tą interpretacją :)

Opowiadanie jest ciekawe od początku do końca i już sam tytuł przykuwa uwagę. Gdy go zobaczyłam, wiedziałam, że muszę najpierw tu zajrzeć.

A żeby nie było za słodko, podam tu moje uwagi, choć możliwe, że nie co do wszystkich mam słuszność:

cytat„Strząsnęła argument z czubka papierosa na ladę dyskusji.”
;
cytat„czoło kobiety objęła drabinka zmarszczek, po której wspinała się wzgarda”
- opisy tego typu robią wrażenie, ale używane w nadmiarze nadają powieści pretensjonalnego charakteru. Jak dla mnie to za dużo, ale to pewnie tylko moja opinia.

cytat„żar papierosa migotał w jej niespokojnych palcach jak oczy kołysanego dziecka”
- jak dla mnie mało trafna analogia, ale może po prostu nie rozumiem, oświecisz mnie? nie widzę konotacji między migotającym żarem z papierosa a oczami kołysanego dziecka, jakieś to dla mnie dziwne

cytat„- Toteż nie wiedziałem co zrobić ze swoim szczęściem, – ciągnął ”
- moim zdaniem bardziej by tu pasowało "przerwał" zamiast "ciągnął". Trzykropek na końcu wypowiedzi kobiety sygnalizuje, że została jej wypowiedź przerwana przez towarzysza, a słowa "ciągnął" chyba używa się wtedy, gdy coś przed chwilą opowiadał i po krótkiej chwili opowiada dalej...? nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że tak jest

cytat„Spokojne kłótnie.”
- a to nie jest czasem oksymoron?

cytat„Kochałem go tak mocno, że aż zapomniałem o miłości.”
- "kochać" to czasownik bezpośrednio powiązany z rzeczownikiem "miłość", nowożytny odpowiednik czasownika "miłować", więc dla mnie to zdanie dziwnie brzmi. Myślę, że nabrałoby sensu, gdyby zostało określone, o miłości do czego zapomniał protagonista.


Ogólnie bardzo przyjemnie mi się czytało to opowiadanie/fragment i na pewno przeczytam coś jeszcze innego Twojego autorstwa.

Pozdrawiam serdecznie!
cytat„i dodał – w ogóle rzadko bywam.”
a nie powinno być: i dodał: - w ogóle rzadko bywam?
Od: Pióroman Katarzyna
twarz żeńska
16.06.2020
Dziękuję uprzejmie za komentarz!
Po kolei, najpierw odnośnie żaru i oczu dziecka. Papieros ma to do siebie, że przy poruszaniu nim żar na końcu mocniej świeci. Oczy kołysanego dziecka mają w sobie też rodzaj świecącego się żaru, kiedy spogląda na opiekuna z pewną fascynacją, ufnością... W tym przypadku, z braku dziecka, jedyne czym bohater mógł się zaopiekować, to właśnie papieros.
Spokojne kłótnie to oksymoron, owszem, ale starałem się podkreślić to, jak bardzo ten człowiek kocha spokój, skoro poszukuje go nawet w najbardziej niespokojnych sytuacjach.
Skoro już o tym mowa, to kochając spokój, bohater zapomniał o jakiejkolwiek miłości. Ta najpełniejsza jest przecież uczuciem żywionym do drugiej osoby, a nie do poczucia per se, przedmiotu itp, więc umiłowanie spokoju nie zaspokaja podstawowej potrzeby miłości.
Jeszcze raz dziękuję za lekturę i komentarz! Życzę powodzenia w konkursie i pozdrawiam!
Od: Autor Hollow
twarz męska
16.06.2020
Hej, dziękuję za szybką odpowiedź i wyjaśnienie! I (nie) dziękuję za życzenia :) miłego wieczoru życzę i pewnie jeszcze nieraz do zobaczenia :)
Od: Pióroman Katarzyna
twarz żeńska
16.06.2020

Witaj :) Tekst ten został mi przydzielony w konkursie, jednak przeczytałam go już dużo wcześniej i udzieliłam także komentarza, dlatego po zasięgnięciu rady, co w takiej sytuacji zrobić, po prostu wklejam swój stary komentarz, aby nie ubierać w inne słowa znowu tych samych myśli.

Jest to mój pierwszy komentarz na tej stronie, dlatego może być trochę nieudolny, ale postaram się napisać go jak najlepiej :) Rozpoczynając czytanie tekstu od razu się zaangażowałam, będąc zaciekawiona jego tajemniczością. Bardzo zainteresował mnie już pierwszy akapit i dosadny w swojej oryginalności opis głównego bohatera. Byłam bardzo zaciekawiona jego historii i przeżyć, które stoją za tą osobą. Dotarłszy jednak do końca tekstu lekko się rozczarowałam, ponieważ za jego kreacją nie kryła się żadna porywająca historia, a opowiadanie skupiło się na dość stereotypowej dla mnie tematyce ulotności szczęścia. Zachwyciły mnie słowa, jakimi opisujesz spotkanie bohaterów, jednak czuję niedosyt jeśli chodzi o treść i przekaz. Gdy już dotarłam do końca, poczułam to jeszcze bardziej, ponieważ zakończenie okazało się niezwieńczone żadnym wnioskiem, jedynie jakby zawieszeniem tematu. Historia została przedstawiona bardzo realistycznie i można było wręcz poczuć obecność bohaterów, którzy, choć niezbyt dokładnie przedstawieni, byli wiarygodni. Dialogi, choć rozmowa toczyła się na podniosłe tematy, okazały się bardzo naturalne. Opisy otoczenia były oryginalne i w większości właśnie tym mnie zachwyciły. Był tylko jeden moment, gdy przez sposób ich zapisu zgubiłam wątek.
cytat„ trzeci bliźniak zajął się ogniem.”
musiałam przeczytać drugi raz, aby zrozumieć, że chodzi o kolejnego papierosa. Atmosfera historii była tajemnicza i nostalgiczna, od samego początku można było ją poczuć. Najbardziej porywający był dla mnie początek, niestety idąc dalej zawiodłam się trochę jeśli chodzi o treść, o czym wspomniałam wcześniej. Historia niestety nie zaskoczyła mnie swoim przebiegiem, jednakże zachwyciła sposobem opisania. Stosowanie nowatorskich ujęć sytuacji jest dla mnie główną zaletą tekstu, wprowadzającą powiew oryginalności.
Od: Pióroman Shin
twarz żeńska
17.06.2020
Haha, co za zbieg okoliczności! Witam ponownie i dziękuję jeszcze raz za komentarz :) Powodzenia w konkursie!
Od: Autor Hollow
twarz męska
14.06.2020
Hej

Przeczytałem twoje opowiadanie i nie wiem co powiedzieć.

Z jeden strony pięknie odmalowujesz świat, dzięki czemu wyczuwa się atmosferę miejsca w jakim się znajdujemy, z drugiej strony jest to tylko statyczny obraz. Czuję się jakbym płynął przez słowa, ale nie wiem czy tak ma być. Można obraz podziwiać za piękno, którego się nie rozumie, zastanawiać się ty ta kreska została właściwie pociągnięta i barwy są odpowiednio dobrane. Z daleka wygląda wspaniale, z bliska zastanawiam się, czy tak faktycznie ma być.

"Słyszała o nim, jak każdy i zawsze przypuszczała, że ktoś taki musi żyć w tym mieście chudych ludzi i bladych psów."
Nie wiem o co chodzi z tym miastem chudych ludzi i bladych psów. Skąd takie skojarzenia, rozumiem jednak, iż świat z takimi metaforami jest barwniejszy.

"Dziękuję – odwdzięczyła uśmiech". – Raczej "odwzajemniła"

"Zapytała, obracając się na stołku w stronę rozmówcy." – Moim zdaniem błąd logiczny. Rozmowa jutr trwała, więc raczej była do niego obrócona.

"– zaśmiała się rozbrajająco Tatiana uważając, czy cień barmana nie przemyka aksamitnie po ladzie na łyżwach z kieliszków –" – Nie pasuje mi ten zwrot w szczególności słowo "aksamitnie" i pominąłbym jej imię "Tatiana" Raczej wiadomo, że to ona mówi.

Powyżej podałem kilka wycinków zdań, które mi delikatnie zgrzytają, ale może tak być. W końcu to twoje, a nie moje opowiadanie.

Wracając do oceny, postacie bohaterów są ciekawie przedstawione i tak naprawdę zastanawiam się, kto z nich tak naprawdę jest najsmutniejszym człowiekiem na świecie. Równie dobrze to ona mogłaby nim być. Często zagląda do baru, zna wszystkich bywalców, barman wie co jej polać. Ta postać jest równie tragiczna, co mężczyzna z którym rozmawia. Tak naprawdę nic nie wiemy o jej życiu, ale raczej tego życia nie będziemy zazdrościć. Bo czego, samotnych wieczorów znieczulonych alkoholem? Jednorazowych przyjaciół spotkanych w barze?

Tym oto sposobem dochodzę to pytania, czy aby na pewno najsmutniejszy człowiek na świecie to ten facet? I czy znalezienie szczęścia tak wpłynie na człowieka? Życie nie jest idealne i tym samym nawet jak znalazł swoje szczęście, to one po pewnym czasie więdnie, powszednieje, a my tego nie zauważamy. W tym przypadku wygląda na to, że główny bohater ma depresję i delektuje się nią. Nie wiem też, czy aż tak bardzo jest chory, bo jednak umie się niemrawo uśmiechnąć, opowiedzieć o sobie, zażartować (czarny humor), tym samym nie jest z nim tak źle.

To by było tyle jeżeli chodzi o treść. Wypada ocenić także dialogi, które są dobrze napisane no i zakończenie, które moim zdaniem zakończeniem jest, lub też po prostu jest zakończeniem otwartym. Nie zaskakuje i nie wiem czy coś tak naprawdę wnosi do opowiadania.

Podsumowując utwór jest dobrze napisany przez kogoś, który już pisze jakiś czas i dobrze zna się na tym, atmosfera jest dobrze ukazana, jednak brakuje tu tego czegoś, co spowodowałoby efekt zachwytu. Mimo wszystko utwór na plus.

Pozdrawiam serdecznie
Od: Pióroman Kemilk
twarz męska
14.06.2020
Bardzo dziękuję za komentarz, a przede wszystkim za ten jego fragment:
"Tym oto sposobem dochodzę to pytania, czy aby na pewno najsmutniejszy człowiek na świecie to ten facet?".
Fakt, że opowiadanie spowodowało pojawienie się tego i jemu podobnych pytań oznacza, że już spełniło swoje zadanie, a ja odniosłem sukces :)
Od: Autor Hollow
twarz męska
13.06.2020
Cześć.

Bardzo często już pierwsze zdania odrzucają mnie od tekstu. Dużo mówią o warsztacie autora i rzadko się zdarza, żeby były nieźle napisane, a jeszcze rzadziej żeby zadziałały na mnie jak hak(czyli tak jak powinny). W tym wypadku jednak jest dokładnie tak - pierwsze zdania są dla mnie hakiem i to cholernie wciągającym :) Super.
Do tego zawarłeś w nich eskpozycje (większość ludzi pisze po prostu ekspozycje dla ekspozycji. Dobrzy pisarze jeśli robią ekspozycje, łączą ją z inną funkcją, no i przede wszystkim płynnym kontynuowaniem opowieści - dokładnie tak jak ty. Wow. A to dopiero pierwsze dwa zdania)
Swoją drogą, wrzucenie tu prostytutki jakoś mi nie pomogło, ale z drugiej strony twój cały opis garniuturu i faceta bardzo dobrze na mnie zadziałał.
"Tatiana usiadła na stołku przy barze, cztery miejsca od mężczyzny. Ogromny cień barmana pojawił się przed nią niemal natychmiast" - ależ to jest fajnie napisane. Jak wszystkie zdania do tej pory.
"wyczarowując ze swoich wielkic łap białego rosjanina " - a tego nie rozumiem, ale może zaraz dowiem się o co chodzi (podobnie jak z psmi, tzn. czy to była tylko metafora czy jednak nie)

Dialogi też całkiem spoko i przede wszystkim poprawnie napisane.
"odpowiedział, po czym utkwił wzrok w dymiącym żarze i dodał" takie niuanse jak ten żar mega dodają klimatu. Gratuluję.

"Cień barmana nie przemyka aksamitnie po ladzie na łyżwach z kieliszków" - rozumiem użycie i bardzo szanuję twoje metafory, ale jednak nie wiem czy nie jestem nimi trochę przesycony. Dla mnie chyba jest ich trochę za dużo - a inna sprawa to to, że im mniej ich jest , tym bardziej efektowne się dla czytelnika wydają. Jeśli zdarzają się co chwila to nie tyle dodają klimatu co raczej tracą na znaczeniu, a czasem nawet trącą kiczem.(nie mówię, że tak jest tym razem. Sam jeszcze nie wiem, bo komentuję czytając na bieżąco)
"zatrzepotała rzęsami, rozwiewając kłęby szarej tajemnicy" - tu przykład zabiegu, który moim zdaniem jest troszeczkę przesadzony już i chyba nawet zbędny. Styl jest raczej dodatkiem do opowieści i to opowieść jest najważniejsza. Czasem zdarza się, że niestety jednak ją przerasta. (Ale to akurat łatwo naprawić. Wydaje mi się, że jak troszeczkę odchudziłbyś ten tekst z takich "stylowych" zabiegów, to paradoksalnie dodałoby klimatu i immersji, czyli zadziałało tak jak zadziałały na mnie te narzędzia na początku, zanim miałem ich trochę dość)
Niektóre twoje teksty są naprawdę dobre, ale wydaje mi się, że cześciej powinieneś korzystać z prostego "powiedziała" itp, bo teraz, na 4 stronie już zupełnie straciły dla mnie na znaczeniu i przestałem je doceniać. ( nie mówiąc o tym, że dla niektórych takie didaskalia zaczną się robić w końcu kiczowate albo irytujące).
Poza tym, same kwestie dialogowe są moim zdaniem naprawdę dobre i fajnie prowadzisz tą rozmowę.
I cały czas odczuwam pewien suspens, dlaczego on jest najsmutniejszy (obecnie strona 6)
Filozoficzna cześć dialogu też do mnie przemawia, choć może nie przemawiać do każdego (kwestia dobrania czytelnika docelowego).
Kolejny znakomity drobiazg - papieros jest tutaj świetnym odmierzaczem czasu ( i jedną z tych rzeczy dodających klimatu)

Ok, przeczytałem do końca. Kurcze, filozoficznie moim zdaniem ten tekst jest naprawdę mocny.
Poza tym, masz świetny styl (niestety aż za dużo) i mega czułem klimat tego utworu. Jest wręcz charakterystyczny, to trochę jak oglądanie sin city - chodzi mi o to, że ma swoją niepodrabialną konwencję.
Tak naprawdę jedynym moim poważnym zarzutem jest ewentualny nadmiar tych kwiecistych zwrotów, ponieważ dla mnie ze znakomitego stylu jednak ściągają go w dół do czegoś co mamy dość, może nawet czegoś kiczowatego - nie pozwalają się delektować Twoim geniuszem, który niewątpliwie tu jest.
Mimo to, moim zdaniem świetnie napisane i masz mega warsztat i pomyślunek.
Od: Pióroman Fortune
twarz męska
14.06.2020
Naprawdę nie spodziewałem się aż tylu pochwał, dziękuję bardzo!
Odnośnie zbyt kwiecistego stylu i przesytu metafor, jest to najczęstszy zarzut w komentarzach... Faktycznie, mogą męczyć i w przyszłości na pewno będę bardziej oszczędny. Miałem na celu stworzenie poczucia pewnego odrealnienia tego świata, wprowadzenia pewnej dozy abstrakcji, pozostawiając je jednocześnie w ramach niefantastycznych. Najwyraźniej jednak przesadziłem :D Dziękuję za konstruktywny komentarz i życzę powodzenia w konkursie!
Od: Autor Hollow
twarz męska
12.06.2020
Początek jest bardzo w porządku, taki niestandardowy i wzbudzający ciekawość. Dobrze, że się starasz uczynić tekst urozmaiconym w kwieciste słownictwo, ale moim zdaniem przesadzasz i zaczyna mi tego być za dużo już po pierwszej stronie, więc sugerowałbym lekkie stonowanie. Opisy dobrze działają na wyobraźnię. Gdy zaczyna się dialog i bohaterka Tatiana zbliża się do bohatera tytułowego mam nadzieję poznać jakieś szczególne cechy jego wyglądu jednak ich nie dostaję, co lekko zawodzi, ale też daje nadzieję, że może taki był Twój zamysł i może przybliżysz je później.
cytat„zaśmiała się rozbrajająco Tatiana uważając, czy cień barmana nie przemyka aksamitnie po ladzie na łyżwach z kieliszków”
- dla mnie coś takiego jest już zbyt abstrakcyjne, ale też utwór jest mocno groteskowy więc jest to w jakiś sposób spójne.
cytat„pan chyba im daje trochę szczęścia, nie wiem tylko jak ani dlaczego”
- tu mi zabrakło jakiegoś opisu sugerującego o kim mówi: Tatiana mogłaby się nawet odwrócić na stołku do pozostałych klientów, bo mimo iż wiadomo, że o nich chodzi, to tak zręczniej by wyszło.
cytat„kontynuował, szukając właściwych słów w płucach pełnych dymu ”
- z jednej strony doceniam poetykę tych słów, a z drugiej czuję się zmęczony kolejną abstrakcją, której takie nawarstwienie okazuje się męczące nawet na krótszą metę. Może jestem zmęczony, zostawię czytanie reszty na jutro. Ok, wracam do dalszego czytania. Fajna ta filozofia odnosząca się do męskich nieszczęść - dajesz do myślenia i to dla mnie jest na plus. Czasami opisy denerwują mimo swojej niecodzienności, innym razem wywołują uśmiech na twarzy. Trochę w pewnym momencie za dużo o alkoholu i papierosach, mam wrażenie, że ich ekspozycja ciągle się przewija. Podoba mi się kolejna filozofia o koniczynie i szczęściu, ale widzę też jak mogłaby zniechęcić wielu czytelników.
cytat„Mężczyzna zaciągnął się tak głęboko, że żar rozpalił się jaśniej niż zakurzone lampy nad barem.”
- to było miodzio. :-) Koniec najpierw trochę mnie zmylił i nieco zawiódł, zaraz potem jednak przeczytałem go raz jeszcze i przypomniałem o tym na co sam ostatnio wpadłem, że koniec nie musi być tak bardzo wyraźny, a może stworzyć tło dla rozmyślań nad dopiero co ukończonym tekstem.

Troszkę mnie ten utwór denerwował, ale ostatecznie odbieram go jako bardzo pozytywny. Jak dla mnie nieco za dużo groteski i wysublimowanych opisów oraz ciągłych referencji do tytoniu i alkoholu (nie, żebym był jakimś przeciwnikiem tych używek, po prostu, tak jak pisałem wcześniej, za dużo było ich ekspozycji). Poza tym cała reszta była super. Sam pomysł i tytuł bardzo ciekawe. Klimat noir, bardzo dobrze oddany. Utwór cały czas jest spójny i trzyma się narzuconych standardów. Dialogi jak i cała fabuła głęboko przemyślane i dopracowane. Mnie bardzo te rozważania filozoficzne podeszły do gustu, ale miej na uwadze, że Twój styl jak i właśnie nagromadzenie przemyśleń może odrzucić dużą część czytelników. Także sugerowałbym lekkie zredukowanie myśli i wyszukanych opisów, by troszkę ten tekst "odciążyć" dla przeciętnego czytelnika. Gratuluję udanego tekstu i życzę powodzenia w konkursie, myślę że jak najbardziej jest szansa na wygraną. Pozdrawiam.
Od: Pióroman red earth
twarz męska
14.06.2020
Uprzejmie dziękuję za komentarz i wiele ciepłych słów, jak również za cenne uwagi i konstruktywną krytykę!
Faktycznie jest mi często wytykany brak oszczędności w użyciu metafor, abstrakcyjnych porównań i innych tego typu zabiegów... Chciałem w ten sposób nieco nawiązać do twórczości Gabriela Garcii Marqueza i zdecydowanie przesadziłem, mijając się przy tym z celem...
Obiecuję poprawę, dziękuję jeszcze raz i również życzę powodzenia!
Od: Autor Hollow
twarz męska
11.06.2020
1)Wprowadzenie do Najsmutniejszego było nieco nieporadne stylistycznie i tu już zahamowało mnie emocjonalnie. Poprawność może powinna polegać na przestawieniu członów pierwszego zdania. Kiedy jednak za chwilę natknąłem się na dość dziwną charakterystykę miasta: „mieście chudych ludzi i bladych psów”, zwątpiłem w walory tego opowiadania. 3)Historia jak najbardziej wiarygodna, takich rozmów w barach odbywa się na całym świecie setki tysięcy, o każdych porach dnia i nocy. Bywalcami tych miejsc są najczęściej ci Najsmutniejsi, pocieszający się nawzajem, lub wypłakujący swoje żale nad kieliszkiem.4)Nie zadawala mnie opis postaci, praktycznie dotyczący jedynie Najsmutniejszego z groteskową wzmianką o pewnym szczególe jego ubioru: „pod głęboko czerwonym krawatem”. Brakuje obrazu dziewczyny a także określenia typu klienteli tego lokalu, ich grupy społecznej. 5)Dialogi dwojga bohaterów są banalne, aczkolwiek rysuje się jakaś nić porozumienia między nimi. Nie rozmawiają tam przecież jacyś tytani intelektu a tylko para, przypadkowo wpadających na siebie ludzi. Temat, którym byli zajęci stanowi kanwę opowiadania i byłoby to interesujące, gdyby dziewczyna powiedziała coś o sobie. Podejrzewam, że i ona miała problem z własnym smutkiem, większym może niż u Najsmutniejszego. 11)Zwierzenia bohatera nadają nieco treści i potrafią pozostać dłużej w pamięci. Każdy z nas posiada jakąś swoją ponurą historię. 2) Owszem, miałem pewną nadzieję, że wypłynie z tej historii jakiś sygnał, że poza tymi papierosami i szkocką zaznam jeszcze jakiejś innej, filozoficznej pożywki. Niestety, poczułem jedynie znudzenie, pewien rodzaj senności, jaki zdarza się po paleniu i piciu. 7)Atmosfery knajpy, którą usiłował odtworzyć autor nie złapałem, mimo wszelkich zastosowanych środków. 8) Immersji, czyli przeżycia estetycznego nie doznałem, a to głównie za sprawą zbyt licznych metafor, które czasami dotykają granicy absurdu. 9)Spójność utworu jest zachowana, wszak dotyczy małej przestrzeni akcji i konkretnego problemu psychologicznego. 12)Zakończenie przewidywalne. Bohaterowie zostają sami, duchowo. Rozumiem, że detal z brakiem papierosów i następnego drinka u bohatera, miał podkreślić obojętność otoczenia, nasyconego już triumfem nad Smutniejszymi. 10) Pomysł dobry ale stary dylemat, indywidualnego rozpoznania hierarchii ważności naszych spraw. 13) Przekaz nijaki, bohater wpada w zgorzkniały ton i wypowiada banały, które na dobrą sprawę wypełniają nasze życia. Może postać tańczącego na stole burmistrza, tego feralnego miasta jest czegoś symbolem? Naszej małostkowości?







Marhol
Od: Pióroman Marhol
twarz męska
14.06.2020
Thx m8
Od: Autor Hollow
twarz męska
05.07.2020
Nie rozumiem tego szyfru...
Od: Pióroman Marhol
twarz męska