Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Dzisiaj gości: 76
Dzisiaj w pracowni: 0
Obecnie w pracowni:
ikonka komentarza

Dominaikonka kopiowania

Autor: L Beltza twarz żeńska

grafika opisu

rozwiń




Panie Wesołka Hejka,
Wiele osób mi mówiło, że dziwnie rozumuje, ale jestem dzieckiem, prawda?
Każde dziecko “dziwnie rozumuję”?
Może jestem “wyjątkowa”?

     Moja mama mówi, że jestem “niezwykła” i zawsze traktowała mnie, jak lalkę z porcelany. Jednak, gdy ciebie spotkałam uśmiechałeś się szeroko i powiedziałeś “hej”, a jeszcze chyba nigdy nie spotkałam kogoś takiego jak ty. Mogłam spokojnie powiedzieć, że to ty jesteś “inny”. Spotkałam cię wiele razy, gdy szłam z mamą za rękę do “osoby, z którą mogę pogadać”, ale pewnego razu powiedziałam mamie “Ja chcę się bawić z Markiem!”, a mama się rozpłakała. Czemu dorośli płaczą, jak mnie widzą? Jestem brzydka, ale powiedziałeś, że jestem ładna. Moja “rodzicielka” cały czas płaczę, gdy o tobie mówię. Pamiętasz, jak przyszedłeś do mnie się pobawić? Powiedziałam, aby dała tobie kawałek ciasta, a ona się rozpłakała. Z jej ust wyleciały dziwne słowa. Twierdzi, że nie istniejesz. Jednak ja ciebie widzę, i z tobą rozmawiam, i bawię się, a dodatkowo śmiejesz się. Przecież ty ISTNIEJESZ.
Pocieszasz mnie, gdy inne dzieci mówią, że jestem

1




“dziwadłem”. Ty tak nie myślisz.
Jesteś moim NAJLEPSZYM przyjacielem i chyba… jedynym. Mój tata przyjeżdża, wiesz?
Pozdrawiam~~~
Nela.

     
Witaj mój drogi kolego,

     Mój tata się zapytał co tam u mnie. Ja mu powiedziałam o naszych wspólnych przygodach. Na przykład, gdy odkryliśmy stary domek na drzewie albo kiedy zdarłam sobie kolano. Leciała wtedy krew, a ja się nie bałam. Patrzyłam, jak czerwona ciecz powoli spływa po moim ciele. Mama pytała wtedy co się stało, a ja jej powiedziałam, że bawiliśmy się w ganianego i wpadłam do rowu. Zapytała się wtedy, czy mnie bolało, a ja powiedziałam, że nie. Tata chcę cię poznać. Powiedział, że nie zna twoich rodziców, a przecież mieszkają obok. Tata to chyba jakiś dziwny jest. Kiedy wyjeżdżał na delegację bawiłam się z tobą to powinien cię widzieć. Jednak powiedział, że wtedy nikogo nie zobaczył. Widzimy się jutro Mark~~
Nela.

     
Hej Mark,

     W oczach taty widziałam zmartwienie oraz strach. Co chwila spoglądał na mamę, która płakała w kącie. Nie rozumiem o co im chodziło. Przecież ja się uśmiechałam. Z tego co wiem to nikt nie umarł. Nikt nie jest kaleką, albo chory. Jedynie

2




ja narysowałam ciebie, mnie i Azorka, psa sąsiadów. Wiesz ten, który potrafi pływać i naprawdę wysoko pływać. Ja też uczę się pływać, wiesz? Chyba Ci jeszcze o tym nie mówiłam. Uwielbiam twoje imię. Gdybym była chłopcem tak chciałabym się nazywać. Śmieszne, co nie? Dzisiaj, czyli szóstego o piętnastej mam pojechać do pana, z którym mogę pogadać. Nie lubię go. Mama mi mówi, że jeżdżę tam “bo tak”. Czyli mogę przestać? Jeśli tak to chcę, Bo ten pan jest strasznie denerwujący. Pyta się o Ciebie i o tym co lubię robić, co ostatnio robiłam itp. . Zresztą nie ufam mu. Tata mi mówił, abym nie rozmawiała z nieznajomymi. Więc tak zrobię. Już jadę. Pa~~
Nela.
PS. Dobrze napisałam ten skrót itp.(?), a jakbyś nie wiedział to oznacza i tym podobne.

     
Mark, Mark!

     Dzisiaj jest niedziela, prawda? Rano mama ubrała mnie w piękną fioletową sukienkę, no wiesz tą z kwiatkami. Powiedziała mi “ Dzisiaj jedziemy do bardzo ważnego miejsca i trzeba się ładnie ubrać”. Pytałam się, czy możemy ciebie zabrać, ale oni odmówili. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy głębiej w miasto. Nie lubię miasta, bo jest głośne i

3




głupie. Zaparkowaliśmy przed pięknym budynkiem. Na samym czubku był krzyż. Wchodząc do pokoju głównego dotknęliśmy wodę i dotknęłam prawą rączką główki, serca, lewe ramię i prawe ramię, a może w innej kolejności(?). Było dużo ludzi i strasznie się bałam. Nie lubię tłumów i nie lubię ludzi (oprócz mamy, taty i ciebie). Rodzice robili to samo co inni, a ja za bardzo nie chciałam. Byłam obrażona, że nie chcieli wziąć Ciebie. Od tego dnia chyba wszystko się zmieni, a i jutro idziemy do domku dobrze? Nadal obrażona o byle co~~~
Nela.
Ps. Za miesiąc pierwsza klasa. NIE CHCĘ!
PS. 2 Wiesz co to był za budynek?
PS.3 Mam ładną nową sukienkę. Musisz ją zobaczyć.
PS. 4 To już ostatnie. Rodzice nadal są smutni, czemu?

     Przyjacielu,

     To już za dużo. Zdecydowanie chcę do tej krainy, o której mówiłeś…, a może zacznę od początku. Dziś rozpoczęła się szkoła. Moja pierwsza klasa. Wakacje się skończyły. Wcześniej, jak wiesz uczyła mnie mama z “dziwnych” powodów. Na początku było normalnie. Znów zostałam ramo obudzona przez mamę. Ubrała mnie w sukienkę do kolan. Miała ona czarne kropki na białym tle. Przy pasie

4




posiadała wstążkę tego samego koloru zawiązaną z tyłu w kokardę. Włosy spięła mi w kok, a na stópki założyłam ciemne baletki. Dała mi różowy plecak i powiedziała, że mam do niego spakować to co mi dadzą. Powędrowaliśmy samochodem znów do miasta, ale zatrzymaliśmy się przy nieładnym budynku (nie podobał mi się, ale miał plac zabaw :) ). Nie wiem dlaczego tam weszliśmy, ale nie chciałam pytać, bo mama nigdy mi nie odpowiada tylko płaczę. (Jeśli dorośli cały czas, na okrągło płaczą to ja nie chcę być dorosła). Szliśmy pustym korytarzem. Stanęliśmy przy drewnianych drzwiach(, które były wielkie). W środku dobiegał hałas. Nie lubię hałasu. Mój oddech przyśpieszył. Nie chciałam. Czarne plamy zaczęły się pojawiać. Nie. Moja głowa stała się ciężka. Moja mama nie zauważyła i otworzyła drzwi. Hałas stał się głośniejszy. Nie! W środku było dużo dzieci, o wiele za dużo i ten hałas. NIE! Zamknęłam wtedy oczy, bo wtedy czułam się naprawdę źle. Chyba naciągało mnie na wymioty. Właśnie w tym momencie straciłam przytomność. Otoczyła mnie ciemność i… miłe ciepło. Tak jakbym była w wannie z

5




ciepłą wodą. Milutko. Nie wiem ile tak leżałam, ale wiedziałam, że zaczną gadać. Jedyny plus, że odwlekłam szkołę. Obudziłam się w szpitalu… Białe ściany, biały sufit i białe meble oraz ohydne jedzenie. Najgorsze było to, że ze mną na sali była jakaś inna dziewczyna. Nie mówiłam Tobie, ale kiedy mnie odwiedziłeś i gadaliśmy to ona się dziwnie patrzyła. Chyba jest strasznie poważnie chora.
Czekam na następną wizytę~~~
Nela.
PS. Pamiętaj o szesnastej i moi rodzice przynieśli twoje ulubione ciasto. Niestety nie zwolniłam się z wizyt u “pana, z którym mogę pogadać (przyjeżdża do mnie).
-

6




Wyrazy: Znaki: